Reklama

Królowe są już na wyspie

Dwadzieścia ślicznych finalistek konkursu Queen of Poland 2011 przyleciało na Fuerteventurę. To właśnie na tej drugiej co do wielkości wyspie archipelagu Wysp Kanaryjskich na uczestniczki imprezy czeka moc atrakcji, łącznie z tą najważniejszą - wyborem najpiękniejszej.

Mimo zmęczenia po pięciu godzinach lotu, który nierzadko był tylko miłym urozmaiceniem długiej podróży (dziewczyny do Warszawy, skąd wystartował samolot, przyjechały praktycznie z każdej części Polski) z twarzy finalistek nie schodził uśmiech.

Reklama

- A teraz przylepiamy uśmiech numer pięć - śmiały się dziewczyny wychodząc z samolotu, który wylądował na lotnisku w Puerto del Rosario, stolicy Fuerteventury.

Tydzień na wyspie wulkanów

Dwudziestu pretendentkom do tytułu Queen of Poland 2011, które tak naprawdę już teraz powinny czuć się zwyciężczyniami - wszak w ogólnopolskich eliminacjach pokonały kilkaset rywalek, uśmiech z twarzy nie będzie schodzić przez najbliższy tydzień. Na leżącej niespełna sto kilometrów w linii prostej od brzegów Afryki wyspie, gdzie wulkanów jest więcej niż na pozostałych wyspach archipelagu razem wziętych, finalistki konkursu będą nie tylko odpoczywać oraz cieszyć się z kąpieli: w słońcu oraz w słonej i słodkiej wodzie.

Napięty harmonogram imprezy przewiduje zarówno zwiedzanie wyspy i odwiedzenie jej głównych atrakcji, ale również wiele prób i przymiarek strojów. Wszystko po to, by podczas niedzielnej gali finałowej wszystko było zapięte na przysłowiowy ostatni guzik i dziewczyny mogły zaprezentować się w sukniach ślubnych, kreacjach wieczorowych i koktajlowych oraz strojach sportowych i kąpielowych.

Recepcja na szóstym piętrze

Finał konkursu Queen of Poland odbędzie się w tropikalnych ogrodach czterogwiazdkowego hotelu R2 Rio Calma w miejscowości Costa Calma, leżącej około 70 km na południe od stolicy Fuerteventury. To właśnie w nim mieszka dwudziestka najpiękniejszych Polek.

- Hotel jest jak z bajki, niesamowite widoki - mówi 22-letnia Monika Kościuszkiewicz. - Hotel jest bajkowy, ekskluzywny, ale też przypomina labirynt Minotaura z całą siecią korytarzy i bardzo ciężko jest gdziekolwiek trafić - dodaje 24-letnia Agnieszka Rybak. Warto dodać, że w tym hotelu recepcja i główny hall znajdują się na 6. piętrze. I jest to poziom "zero", gdy wchodzimy do budynku głównym wejściem. To właśnie tam dziewczyny zostały przywitane pierwszego dnia ich pobytu na wyspie przez regionalny zespół tańczący i śpiewający tradycyjne pieśni z Fuerteventury.

- To bardzo charakterystyczne rozwiązanie dla hoteli zbudowanych nad samym brzegiem oceanu, na skarpie - wyjaśniają zagmatwaną budowę i jednocześnie numerację pięter pracownicy R2 Rio Calma.

Takie dodatkowe atrakcje w postaci niecodziennej organizacji porządku w tym gargantuicznym budynku powodują nie lada zamieszanie. Np. dziewczyny przez godzinę czekały dziś aż wyjaśni się zagadka, gdzie mają przymierzać suknie ślubne. Gdy w końcu około 22. stało się to jasne, poszły do przymierzalni zrezygnowane, psiocząc na późną porę.

- Co? Jeszcze dyskoteka ma być? Oby je nie było... - dało się usłyszeć zmęczone głosy finalistek. Fakt, dziewczyny muszą się wyspać - jutro przed nimi sesja zdjęciowa w centrum sportów wodnych Rene Egli położonym przy jednej z najpiękniejszych plaż Fuerteventury - Sotavento. Znajdujący się tam piasek został przywiany aż znad Sahary.

Sponsorami Queen of Poland 2011 są m.in.: Itaka, Seat, Samsung oraz Attraction Paris.

Patronat medialny nad wydarzeniem objął portal INTERIA.PL.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje