Reklama

Co z tą pornografią?

Nasi wybitni politycy po raz kolejny wzięli się za sprawy najwyższej rangi. I już niebawem zamierzają debatować nad pomysłem zakazu pornografii...

Autorami całego zamieszania jest grupa młodych posłów PiS. Projekt ich autorstwa zakłada, że osobie, która rozpowszechnia, tworzy, przechowuje, przesyła, przenosi albo przewozi "treści mające charakter pornograficzny", groziłaby kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Reklama

Co na to zwykli Polacy? Według sondażu TNS OBOP, przeprowadzonego na zlecenie wydawnictwa Pink Press, nie życzymy sobie, aby państwo cenzurowało nam dostęp do materiałów o tematyce pornograficznej. Przeciwko formalnym zakazom opowiedziało się niemal trzy czwarte badanych (73 proc.). Niespełna co piaty (19 proc.) ankietowany uznał, że państwo ma prawo zakazywać dorosłym osobom oglądania materiałów pornograficznych, a 8 proc. nie miało w tej sprawie zdania.

Czy się to zatem politykom podoba, czy nie - lubimy pooglądać świerszczyki i pikantne filmy. I znając życie, jeśli nam tego zabronią, będziemy to robić z jeszcze większą przyjemnością. Bo nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc lepiej smakuje...

A przy okazji - jakim trzeba być ignorantem, by w czasach wszechwładnego Internetu, poważnie myśleć o zakazywaniu pornografii...

M.O.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje