Reklama

Chcę ją odzyskać

Chciałem zapytać was co mam dalej robić? Pracuje w niewielkiej firmie a w sąsiedniej pracuje dziewczyna, w której się zakochałem od pierwszego wejrzenia.

Była tylko w moich marzeniach ponieważ ja miałem od 3 lat dziewczynę a ona od 7 lat była z chłopakiem (który jest synem jej szefa) i byli zaręczeni. Ale moje marzenia zaczęły się spełniać w sylwestra.

Reklama

Zaczęło się od wysłania jej sms-a z życzeniami. Ona odpisała i się już potoczyło wszystko bardzo szybko. Jej nie wiodło się z narzeczonym i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać - coraz więcej i o wszystkim. Głównie jednak przez sms-y i komunikator. Potrafiliśmy rozmawiać do 3-5 rano i do pracy. I tak non stop. Później pojawiły się pierwsze wspólne spotkania w kinie, na dyskotece lub wspólny wyjazd nad morze na 4 godziny tylko na spacer (mieszkamy w okolicach Wrocławia). Było nam ze sobą wspaniale. Ja odszedłem od dziewczyny a ona zerwała zaręczyny i ryzykując utratę pracy odeszła od niego.

Ja, mimo że chciałem być z nią, to chciałem jeszcze odczekać jakiś czas ze względu na swoją byłą dziewczynę. Nie chciałem jej jeszcze bardziej ranić tym, że będę na jej oczach spacerował z inną. A byłoby to nie uniknione, bo mieszkamy blisko siebie. I teraz zdaje sobie sprawę, że to był błąd. Przez 2 miesiące spotykaliśmy się nadal. W końcu miesiąc temu powiedziałem jej, że chce z nią być i że ją kocham. Ona powiedziała mi, że potrzebuje teraz czasu, żeby się zastanowić i chce pobyć sama. A ja czekałem, codziennie mówiąc jej o swoich uczuciach. I teraz powiedziała mi, że wróciła do swojego chłopaka. Błagałem ją, żeby tego nie robiła, bo zmarnuje sobie z nim życie, ale twierdzi, że teraz się zmienił. Nie wiem, co mam robić. Wiem, że się nie zmienił, bo ludzie nie zmieniają swoich charakterów. Jedynie może próbować, ale potem i tak będzie taki, jaki był wcześniej. Chcę ją odzyskać. Rozmawiałem z nią i nic nie działa. Powiedziałem jej, że jak się nie uda to żeby wróciła do mnie, ale napisała sms-a, że nawet jak będzie źle to nie odejdzie od niego, bo nie będzie miała już na tyle sił ani odwagi, żeby to zrobić. Powiedziała, że mieliśmy swoją szanse i jej nie wykorzystaliśmy. Wiem, że pokpiłem sprawę i potem robiłem wszystko, żeby jej pokazać, jak bardzo mi na niej zależy. Teraz ona jest z nim a ja jestem sam i cierpię. Przyjaciele doradzają mi, żebym dał sobie spokój i zapomniał. Ale ja nie potrafię i nawet nie chcę zapomnieć. A nawet jeśli chciałbym zapomnieć to się nie da, bo pracujemy blisko siebie i niemal codziennie na siebie wpadamy. Nawet przychodzi do mnie - jak to określiła "na ploty". Pomóżcie, bo sobie z tym sam nie poradzę...

Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów. Liczymy na Waszą pomoc. Wiele osób potrzebuje rady i wsparcia, więc pomóżmy sobie nawzajem.

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelników - napisz do nas!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje