Reklama

Wały propagandowe

Potężne fortyfikacje znajdujące się na obu frontach II wojny światowej pełniły bardzo ważną funkcję propagandową.

Propagandyści goebbelsowscy od września 1939 roku przekonywali, że nie powtórzy się sytuacja z I wojny światowej, kiedy II Rzesza musiała walczyć na dwóch frontach i poniosła klęskę. Twierdzili, że do tego nie dojdzie, gdyż ofensywę Francuzów i Anglików powstrzyma Westwall (Wał Zachodni), łańcuch umocnień, przez aliantów nazywany Linią Zygfryda, zbudowanych w latach 1938-1939 na długości około 630 kilometrów - od Akwizgranu na północy po Zagłębie Saary na południu.

Linia Führera

Wał Zachodni składał się z około 18 tysięcy żelbetowych bunkrów i stanowisk bojowych, wyposażonych w broń przeciwpancerną, działa, moździerze i miotacze ognia. Początkowo kierownictwo Wehrmachtu chciało, aby ten ciąg fortyfikacji nosił nazwę Führer-Linie lub Hitler-Linie. Określenie "Westwall" pojawiło się prawdopodobnie po raz pierwszy 19 listopada 1938 roku w artykule "NSZ-Rheinfront", poświęconym "ludziom z Westwall".

Opinia publiczna usłyszała o wale 20 maja 1939 roku, gdy Hitler wydał szeroko nagłośniony rozkaz dzienny do żołnierzy i robotników Westwallu. Propaganda hitlerowska wkładała wiele wysiłku, aby wpoić i Niemcom, i ich przeciwnikom przekonanie, że obszar Rzeszy jest bezpieczny, gdyż osłaniają go potężne fortyfikacje.

Reklama

Trudno ocenić ówczesną wartość Wału Zachodniego, nie ma jednak wątpliwości, że jesienią 1939 roku i wiosną następnego odegrał on odstraszającą rolę, powstrzymując Francuzów przed podjęciem ofensywy przeciwko Rzeszy.

Marsz aliantów zatrzymany

Po pokonaniu Francji większość obiektów fortyfikacji rozbrojono, a broń i wyposażenie zaczęto przenosić na zachód. Tam rozpoczęło się wznoszenie nowego systemu umocnień Atlantikwall (Wał Atlantycki), które miały zapobiec inwazji aliantów na Europę Zachodnią. Do czerwca 1944 roku wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego, kanału La Manche i Morza Północnego na długości około 400 kilometrów zbudowano potężne fortyfikacje.

Załogi licznych bunkrów i obsługi prawie 550 baterii artylerii nadbrzeżnej miały zniweczyć każdą próbę desantu. W Niemczech i krajach okupowanych panowało przekonanie, że tej linii nowoczesnych fortyfikacji nie da się zdobyć. Dlatego też jej przełamanie przez siły alianckie, które 6 czerwca 1944 roku wylądowały w Normandii, uznano za ogromny sukces.

Aby pomniejszyć skutki tego wydarzenia i utwierdzić społeczeństwo niemieckie w przekonaniu, że nadal są szanse na zwycięskie zakończenie wojny, w III Rzeszy zaczęto ponownie lansować siłę obronną Wału Zachodniego. Latem 1944 roku nie był on gotowy do powstrzymania ofensywy aliantów, gdyż wiele obiektów wcześniej rozbrojono, a częściowo nawet zdewastowano. Mimo to we wrześniu stał się skuteczną zaporą blokującą marsz aliantów w głąb Rzeszy. Aż do marca 1945 roku, kiedy jego obrona została definitywnie przełamana, Wał Zachodni był co rusz wymieniany w komunikatach wojennych obu stron.

Bunkry na wschodzie

Na wschodnich rubieżach Niemiec do 1939 roku także zbudowano silne umocnienia. Ze studiów operacyjnych i gier wojennych prowadzonych przez oficerów Reichswehry w latach dwudziestych XX wieku wynikało bowiem, że tej granicy trudno bronić z powodu jej niekorzystnego kształtu. Dotyczyło to nie tylko Prus Wschodnich, lecz także wszystkich wschodnich prowincji niemieckich. Dlatego też postulowano ufortyfikowanie newralgicznych odcinków. Pod taką osłoną zamierzano dokonać mobilizacji i koncentracji wojsk, a następnie przejść do działań zaczepnych. Główny punkt oparcia wyznaczono w łuku Warty i Odry, gdzie już w połowie lat dwudziestych zaczęto umieszczać w terenie stanowiska artyleryjskie.

Najważniejsze obiekty fortyfikacyjne (w tym typu Panzerwerke) zbudowano w latach 1934-1938 i w ten sposób powstał Festungsfront im Oder-Warthe Bogen (Umocniony Łuk Odry i Warty), określany też mianem Ostwall (Wał Wschodni, dzisiaj znany jako Międzyrzecki Rejon Umocniony). Jego południowym przedłużeniem była Oderstellung (Pozycja Odry) biegnąca wzdłuż lewego nurtu Odry, od Wrocławia, przez Głogów, Bytom Odrzański, Nową Sól i Cigacice, do Krosna Odrzańskiego. Ponieważ umocniony był praktycznie tylko środkowy bieg rzeki, ten odcinek przyjęto nazywać Pozycją Środkowej Odry. Budowę fortyfikacji w górnym biegu rzeki Odry uzależniano od wyjaśnienia postawy Czechosłowacji.

Gdyby zachowała neutralność w razie wojny Niemiec z Polską i Francją, to proponowali przedłużenie ich na południowy wschód oraz umocnienie linii rzeki Osobłogi (lewy dopływ Odry na Śląsku Opolskim). W przypadku wystąpienia Czechosłowacji przeciwko Niemcom postulowali zrezygnowanie z obrony Śląska Cieszyńskiego i zbudowanie umocnień na Odrze tylko do ujścia Nysy Kłodzkiej, a potem wzdłuż jej linii.

Wielki błąd

Pomorze miało mieć własny system fortyfikacji powiązanych nad Wartą z umocnieniami międzyrzeckimi. Już w 1923 roku sztabowcy Reichswehry zaproponowali ufortyfikowanie linii Warta-Noteć-Szczecinek. Do budowy przystąpiono jednak dopiero w 1934 roku i w ciągu czterech lat wzniesiono najważniejsze obiekty. Zasadnicza linia umocnień, którą Niemcy nazwali Pommernstellung D-1 (Pozycja Pomorska D-1), biegła od Ustki nad Bałtykiem, przez Słupsk, Szczecinek, Nadarzyce, Wałcz, a potem wzdłuż jezior na zachód od Człopy, zachodnim brzegiem Drawy, do Noteci. Druga tyłowa linia - Pommersche-Seenstellung D-2 - ciągnęła się od Kołobrzegu przez Białogard, Połczyn-Zdrój, Drawno, Choszczno do Gorzowa Wielkopolskiego. Trzecią rubież obrony stanowiła Oderstellung (Pozycja Odry), wzdłuż zachodniego dolnego biegu Odry.

Żadna z tych pozycji nie miała nazwy Pommernwall. Skąd się więc wziął Wał Pomorski? Otóż do jesieni 1944 roku Pozycja Pomorska, która pozostawała na głębokim zapleczu frontu,

nie budziła większego zainteresowania niemieckiego dowództwa. Walki toczyły się daleko na wschodzie i nic nie zapowiadało, że obejmą obszar Pomorza. Dlatego też istniejące obiekty rozbrajano, a uzbrojenie i wyposażenie przenoszono na Wał Atlantycki. Okazało się to wielkim błędem.

Paląca potrzeba militarnego sukcesu

W drugiej połowie 1944 roku Armia Czerwona dotarła bowiem do środkowej Wisły, skąd w każdej chwili mogła rozpocząć ofensywę w kierunku Berlina. Przypomniano sobie wtedy o Pozycji Pomorskiej. Istniejące obiekty należało tylko na nowo uzbroić i obsadzić załogami oraz uzupełnić elementami fortyfikacji polowej i zaporami inżynieryjnymi. Do chwili rozpoczęcia styczniowej ofensywy Armii Czerwonej wykonano tylko część prac. Nie skompletowano też załóg na wszystkich odcinkach.

Kontrofensywa niemieckiej Grupy Armii "B", prowadzona od 16 grudnia 1944 roku w Ardenach, skłoniła aliantów zachodnich do wystąpienia o przyspieszenie rozpoczęcia ofensywy Armii Czerwonej. Stalin wykorzystał to do stworzenia faktów dokonanych w sprawach polskich. Już 27 grudnia powiadomił Roosevelta o planach przekształcenia Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego w Rząd Tymczasowy RP, co nastąpiło cztery dni później. Rząd ten trzeba było jednak uwiarygodnić w oczach Polaków i opinii międzynarodowej. Świetnie nadawał się do tego sukces militarny Wojska Polskiego, podległego lubelskim władzom. Liczono, że skończy się nim bitwa o Warszawę. Niemcy jednak zbyt mocno jej nie bronili i 1 Armia bez większego wysiłku wyzwoliła miasto 17 stycznia. Był to jednak sukces polityczny, a nie wojskowy.

Narodziny Wału Pomorskiego

Tymczasem sowiecka ofensywa szybko przesuwała się na zachód i już pod koniec stycznia prawoskrzydłowe związki 1 Frontu Białoruskiego pojawiły się nad Notecią, gdzie natknęły się na przygotowaną obronę niemiecką. Do jej przełamania użyto sowieckie 47 Armię i 2 Korpus Kawalerii Gwardii oraz polską 1 Armię generała Stanisława Popławskiego. Walki trwały od 31 stycznia do 3 marca 1945 roku, kiedy zlikwidowano ostatnią zaporę w postaci pozycji ryglowej w rejonie Nadarzyc.

6 lutego w "Biuletynie Informacyjnym" numer 20 sztabu 1 Armii Wojska Polskiego, traktującym o działaniach nieprzyjaciela, po raz pierwszy pojawiło się określenie "Wał Pomorski". Jeniec, oberleutnant Hugo Schmidt z 5 Szkolnego Pułku Artylerii (Artillerie-Lehr-Regiment), zeznał, że jego oddział został przerzucony z Gross-Born z zadaniem utrzymania za wszelką cenę tak zwanego Wału Pomorskiego, linii umocnień złożonej z obiektów betonowych, fortyfikacji polowych i zapór inżynieryjnych. Nazwa ta musiała się bardzo spodobać, ponieważ od tego momentu zaczęto jej używać w polskich i sowieckich dokumentach bojowych. Stąd szybko trafiła do prasowych i radiowych komunikatów wojennych. Teraz można było mówić, że alianci przełamali Wał Atlantycki i walczą na Wale Zachodnim, natomiast "lubelskie" Wojsko Polskie forsuje podobną zaporę - Wał Pomorski.

Waldemar Rezmer

Śród tytuły pochodzą od redakcji portalu INTERIA.PL.

Polska Zbrojna

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wały | wojna | Armia Czerwona | zapora | uzbrojenie | Niemcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje