Reklama

"Trident Juncture" - NATO pokazało swą potęgę

Pokazaliśmy, że w NATO są siły mogące w razie kryzysu zareagować w bardzo krótkim czasie. Posiadamy realne możliwości odstraszania – mówił Jens Stoltenberg, sekretarz generalny Sojuszu, na zakończenie "Trident Juncture 2015". W największych manewrach NATO wzięło udział 36 tysięcy żołnierzy z ponad 30 państw. Ćwiczyli w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. Komandosi z Lublińca po raz pierwszy publicznie zaprezentowali oddział MERT ds. zagrożeń biologicznych, chemicznych i promieniotwórczych.

- Przez kilka tygodni nasze siły zostały przetestowane w operacjach lądowych, wodnych i powietrznych. Udowodniliśmy, że w razie kryzysu posiadamy odpowiednie wyszkolenie, by skutecznie zareagować, oraz że jesteśmy w stanie współpracować na poziomie międzynarodowym - dodał Stoltenberg.

Reklama

Sekretarz generalny NATO odwiedził wczoraj portugalski port Troia i wizytował część morską manewrów "Trident Juncture 2015". Wraz z portugalskim prezydentem Anibalem Cavaco Silvą i ministrem obrony Jose Pedro Aguair-Branco obejrzeli pokaz współdziałania jednostek różnego przeznaczenia podczas operacji prowadzonej na wodzie.

W kilkutygodniowych ćwiczeniach morskich uczestniczyły bowiem doborowe jednostki z całego świata, w tym kilka polskich. Sprawdzano nowe procedury działań na wodzie i gotowość bojową piechoty morskiej. A także nowe elementy wchodzące w skład polskich jednostek specjalnych, które od 1 stycznia 2015 roku pełnią dyżur bojowy w składzie Sił Odpowiedzi NATO. Podczas pokazu komandosi z Lublińca po raz pierwszy zaprezentowali publicznie oddział MERT powołany na potrzeby zagrożeń biologicznych, chemicznych oraz promieniotwórczych.

Scenariusz operacji przewidywał przejęcie okrętu przemycającego groźny ładunek chemiczny oraz zdobycie portu po lądowaniu na plaży. W symulacji uczestniczyły polskie i portugalskie siły specjalne. Za opanowanie portowej plaży oraz przylegających do niej terenów odpowiadała portugalska piechota morska Corpo de Fuzileiros.

Wsparcie zapewniali chemicy z 4 Brodnickiego Pułku Chemicznego. Ich rola polegała na dezynfekcji żołnierzy oraz zabezpieczeniu niebezpiecznych materiałów.

- Zaprezentowane siły pełnią istotną rolę w szeregach Sojuszu - podkreślał Jens Stoltenberg.

Podczas uroczystości sekretarz generalny wizytował też okręt NRP "Vasco da Gama" oraz brytyjski helikopterowiec HMS "Ocean". Portugalska marynarka, na czele ze statkiem flagowym NRP "D. Francisco de Almeida", dowodzi obecnie oddziałami morskimi NATO.

Manewry "Trident Juncture 2015" były największymi ćwiczeniami Sojuszu od 2002 roku. Brało w nich udział 36 tysięcy żołnierzy z ponad 30 krajów, w tym 28 państw sojuszniczych. Zadania wykonywali na poligonach w Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech. Manewry są odpowiedzią na destabilizację w regionie Bliskiego Wschodu oraz Afryki Północnej. Zostali do nich dopuszczeni obserwatorzy z Rosji.

Michał Zieliński

Polska Zbrojna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje