Reklama

Szwedzi bombardują płonący las

Szwedzi do zrzutu bomby wykorzystali samoloty Gripen /Bartek Bera /INTERIA.PL

Nad Szwecję nadciąga kolejna fala tropikalnych upałów, a strażacy alarmują, że powoli kończą się źródła wody potrzebnej do opanowania szalejących pożarów. Szwedzi łapią się już wszelkich rozwiązań. Wczoraj na płonący las zrzucili bombę.

Reklama


25 lipca 2018 roku samolot Saab JAS-39C Gripen ze stacjonującego w Ronneby, skrzydła F 17 Kallinge - Blekinge Flygflottilj zrzucił na płonący las bombę GBU-49/B Paveway. Bomba spadła na poligon znajdujący się na terenie gminy Ęlvdalen, której znaczne są opanowane przez ogień od prawie dwóch tygodni. Decyzję o zrzucie podjęły szwedzkie służby zarządzania kryzysowego.

Reklama

- To próba usunięcia tlenu ze strefy ognia. Było to możliwe tylko dlatego, że pożar objął teren poligonu - powiedział szwedzkiej telewizji SVT Johan Szymanski, odpowiedzialny za koordynację akcji przeciwpożarowej.

- Naszym zdaniem zagrożenie jest wyjątkowe, dlatego musimy stosować wyjątkowe metody - dodał.

Olbrzymim problemem dla strażaków walczących z ogniem w gminie Ęlvdalen są liczne niewybuchy, wraki sprzętu wojskowego i inne pozostałości po ćwiczeniach poligonowych. Niebezpieczeństwo polega nie tylko na tym, że strażacy mogą zranić się o pozostałości czołgów, czy transporterów, ale też intensywne ciepło może po prostu spowodować eksplozję ukrytych w ziemi bomb i pocisków.

Z tego powodu szwedzkie władze wstrzymały akcję ratunkową w tym rejonie już 18 lipca, ograniczając się do zrzutu wody z powietrza przy pomocy samolotów i śmigłowców strażackich. Niestety braki wody i wsparcia na lądzie, spowodowały, że ogień nadal trawił lasy, zbliżając się do zabudowań.

Paveway przeciw żywiołowi

Z tego też powodu zdecydowano się na użycie bomby kierowanej Paveway. Jest to seria amerykańskich bomb lotniczych naprowadzanych laserowo, która uderza z ogromną precyzją, ograniczając zniszczenia do najbliższej okolicy. Szwedzi zrzucili GBU-49/B Paveway ważącą 227 kg, które dopiero trafiły na wyposażenie sił powietrznych Szwecji.

Szymanski potwierdził, że operacja potwierdziła koncepcję gaszenia pożaru przy pomocy fali uderzeniowej eksplodującej bomby i, że on, a także jego współpracownicy rozważają wykorzystanie tego sposobu również w przyszłości.

Nie jest to pierwszy raz, kiedy Szwedzi wykorzystują nietypowe sposoby gaszenia pożarów. Już wcześniej szwedzcy artylerzyści ostrzeliwali płonące lasy. Tym razem wykorzystano jednak lotnictwo.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje