Reklama

Spadochroniarze na wodzie

17 czerwca br. kilkudziesięciu spadochroniarzy polskich i kanadyjskich desantowało się na Jezioro Żywieckie. Szkolenie odbywało się w ramach zorganizowanego w Bielsku- Białej dwutygodniowego zgrupowania spadochronowego dla pododdziałów rozpoznawczych i zabezpieczenia desantowania.

W czasie trwającego w dniach 7-18 czerwca zgrupowania, którego celem było przygotowanie żołnierzy do wykonywania zadań na zrzutowiskach zlokalizowanych w terenie górskim, wykonano 1234 skoki ze śmigłowca W-3 Sokół.

Sprawdzian również dla gości

Reklama

Skoki na wodę, oprócz umiejętności typowo spadochroniarskich, wymagają od skoczka także umiejętności pływania w umundurowaniu. Zanim więc skoczek zostanie dopuszczony do wykonania takiego zadania, musi najpierw zdać egzamin sprawdzający jego umiejętności pływackie. Dotyczyło to także gości zza oceanu, którzy taki sprawdzian przeszli na Zalewie w Kryspinowie.

Bardzo ważne w czasie desantowania na wodę jest bezpieczeństwo. Z jednej strony dotyczy to odpowiedniego treningu skoczka, a z drugiej - zabezpieczenia akwenu wodnego. Do zwykle wykonywanych przez każdego skoczka czynności przed lądowaniem dochodzi procedura wypięcia się w odpowiednim czasie z uprzęży spadochronu - tak, aby wysunąć się z niej tuż przed zetknięciem z wodą.

By przyjął to spokojnie

W czasie szkolenia skoczkowie wykonują skok wyposażeni w kamizelkę ratunkową, a zbiornik zabezpieczają łodzie i płetwonurkowie. Ale po co w ogóle ćwiczyć skoki na wodę? Otóż po to, by - jak mówi kierownik skoków kpt. Dariusz Zoń - "gdyby się zdarzyło, że wiatr zniesie żołnierza w rejon zbiornika wodnego, by sobie poradził i umiał się zachować, żeby spokojnie to przyjął i nie popełnił żadnego błędu."

W sumie polscy i kanadyjscy spadochroniarze wykonali 124 skoki na wodę.

Marcin Gil

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zabezpieczenia | umiejętności | skoki | spadochroniarze

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje