Reklama

Śmigłowce dla wojska. Co MON zrobił przez dwa lata?

Według plotek francuskie caracale są uziemione i wycofywane. Prawda jest taka, że wciąż latają bojowo w Afryce i Afganistanie /Airbus /INTERIA.PL/materiały prasowe

Tajne postępowania

Obecnie trwają dwa postępowania na zakup śmigłowców i nie wiadomo kiedy mogą zostać zakończone. W połowie czerwca wiceminister MON, Wojciech Skurkiewicz, zapewniał, że dostawcy mają zostać zaproszeni do składania ofert w "najbliższych tygodniach". Na próżno szukać informacji o tym, że takie zaproszenie zostało wysłane.

Reklama

Według informacji rządu MON przeznacza na zakup zaledwie 16 śmigłowców 8 mld zł. Licząc koszt zakupu śmigłowca podobnie, jak to robili politycy PiS jeszcze dwa lata temu, wówczas za sztukę płacono 270 mln zł. Obecnie cena podskoczyła do 500 mln zł. Teraz możemy tylko czekać, aż taka sama retoryka jak rok wcześniej, teraz pojawi się ze strony opozycji. Sami politycy rządzącej koalicji dają tę broń opozycji do ręki. Czyżbyśmy kupowali najdroższe śmigłowce świata?

Tego nie wiemy. Przebieg negocjacji jest nieznany - MON objął postępowanie tajemnicą. Utajnianie przebiegu negocjacji może budzić niepokój i obawę o transparentność zakupów. Nie wiadomo, jaki będzie offset i czy w ogóle będzie. Nie wiadomo też czy umowa obejmie także pakiet logistyczny i szkoleniowy, który zwykle stanowi większą część kosztów. Ponadto planuje się kupić dwa różne typy śmigłowców tworząc mikrofloty znacznie droższe w utrzymaniu i obsłudze.

Nie wiadomo jeszcze jaka kwota ostatecznie trafi na konto producenta, lub producentów, jednak uwidacznia się obłuda klasy politycznej, która kosztem żołnierzy rozgrywa swoje wewnętrzne spory. Nie wiadomo także, czy wiceminister Dworczyk, mówiąc rok temu o kwocie przeznaczonej na śmigłowce miał również na myśli przetargi, które dopiero mają się zacząć: w latach 2018-2022 planowane jest uruchomienie dwóch kolejnych postępowań: Na śmigłowce wielozadaniowe kryptonim "Perkoz", którego rozpoczęcie jest planowane na lata 2019-2020 i śmigłowce uderzeniowe kryptonim "Kruk", które miało być uruchomione w 2018 roku. Na razie o tych postępowaniach nic nie wiadomo.

Pudrowanie staruszka

Największy problem w parku śmigłowcowym Sił Zbrojnych RP stanowią ciężkie Mi-14PŁ/R, które już dożywają swoich lat. Mają odpowiednio 33 oraz 34 lata i są mocno wyeksploatowane. Obecnie marynarze Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej prowadzą odbiór śmigłowców, które były remontowane w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi. Prace miały na celu wydłużenie resursu maszyn o kolejne cztery lata. Obie maszyny, które przechodzą remont do 2010 roku pełniły służbę jako śmigłowce Zwalczania Okrętów Podwodnych, kiedy skończyły się resursy śmigłowców ratunkowych Mi-14PS , aby dotrzymać międzynarodowych zobowiązań, zdecydowano się na przebudowę powyższych maszyn. Zdemontowano z nich wyposażenie ZOP, powiększono drzwi boczne i zainstalowano sprzęt ratunkowy.

Zdania, co do słuszności przedłużania resursów bez remontu głównego są podzielone:
  - Przedłużenie resursu jest jedynie sztuczką administracyjną - mówi anonimowo jeden ze specjalistów lotniczych, związanych z wojskiem. - Śmigłowce miały już resursy przedłużane. Teraz jest to robione na zasadzie "uda się, nie uda". Płatowce są wysłużone i taki proceder może stanowić ewentualnie zagrożenie dla życia załóg i ratowanych.

Eksperci nie mają złudzeń, że chodzi jedynie o dopisanie kilku cyfr w dokumentacji, aby śmigłowce latały dłużej, niż zakładał producent.

- Technicy, owszem będą je utrzymywać w jak najlepszym stanie, ale jak długo jest to możliwe? - pyta. - Będą latały jak indyjskie MiG-i-21, do czasu, aż ze starości nie zaczną spadać wraz z załogami.

Caracale we Francji

Portal intelligenceonline.com poinformował rok temu, że śmigłowce caracal, które pierwotnie miały zostać wyprodukowane dla Sił Zbrojnych RP trafią do armii francuskiej. I tak się stało H-225M Caracal trafiły do jednostki GAM-56 Vaucluse.

GAM-56 powstała w 1976 roku dla wsparcia oddziałów Sił Specjalnych. Podlega Dyrekcji Generalnej ds. Bezpieczeństwa Zewnętrznego (Direction générale de la Sécurité extérieure - DGSE). Na co dzień stacjonuje na lotnisku Evreux. Jest francuskim odpowiednikiem polskiej 7 Eskadry Działań Specjalnych, w której, między innymi, śmigłowce miały służyć.

W polskiej prasie pojawiły się wówczas informacje, że francuskie śmigłowce zostały uziemione. Jest to półprawda. Caracale zostały wysłane na misje do Afryki i Afganistanu, gdzie były bardzo intensywnie użytkowane. Po powrocie do kraju okazało się, że politycy nie preliminowali funduszy na przeglądy techniczne maszyn, które wróciły z zagranicznych misji. Po interwencji deputowanych, francuskie ministerstwo przeznaczyło pieniądze na przeglądy techniczne i śmigłowce wróciły do linii. Obecnie w służbie znajduje się 19 śmigłowców w wersji dla wojsk specjalnych i SAR. Stopniowo zastępują one SA330 Puma, których w służbie pozostało 26.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje