Reklama

Śledczy pola walki

Gdy pod wozem patrolu wybuchnie mina lub na bazę spadną rakiety, jedziemy na miejsce zdarzenia, by zbadać sytuację. Chcemy zapobiec kolejnemu atakowi.

W kontyngencie w Afganistanie etatowe zespoły rozpoznania środków walki - WIT (Weapons Intelligence Team) - działają od V zmiany. Zajmują się rozpoznaniem budowy i sposobu użycia przez bojowników improwizowanych ładunków wybuchowych.

Reklama

Poznać konstrukcje ajdików

WIT podlegają dowódcom zgrupowań bojowych w bazach Ghazni i Warrior, a merytorycznie oficerowi do spraw zwalczania improwizowanych ładunków wybuchowych w sztabie kontyngentu. Współpracują z polskimi pododdziałami inżynieryjnymi, amerykańskimi grupami rozminowywania EOD, z podobnymi zespołami innych kontyngentów, komórkami w dowództwach ISAF oraz specjalistą inżynierii w Dowództwie Operacyjnym SZ.

WIT tworzą: szef (kapitan - saper), zastępca (porucznik - specjalista rozpoznania), podoficer lub pracownik (saper/elektronik) oraz żandarm (technik dochodzeniowo-śledczy). Nasze zadania obejmują: rozpoznanie improwizowanych urządzeń wybuchowych i taktyki ich użycia, ocenę powodowanego przez nie zagrożenia, rozpoznanie terenu, na którym urządzenie zostało użyte, zbieranie śladów i dowodów pozwalających ustalić sposoby ustawienia pułapki oraz zainicjowania wybuchu.

Zbieramy informacje od świadków, opracowujemy wnioski pomagające zapobiegać ponownemu powstaniu zagrożenia dla żołnierzy. Meldunki z naszą analizą przesyłamy do wszystkich komórek, sekcji i pododdziałów, tak by trafiły do każdego żołnierza i by mógł on poznać nowe konstrukcje ajdików czy też sposoby ich podkładania. Ta wiedza ma się przydać w dalszej działalności operacyjnej.

Pościg po śladach

Zespół rozpoznania środków walki powinien przebywać na miejscu zdarzenia tak długo, jak pozwalają na to warunki. Wiemy, że możemy zostać znów zaatakowani. Priorytetem jest bezpieczeństwo żołnierzy, którzy nam towarzyszą, a nie pełne śledztwo na miejscu. Staramy się zatem pracować sprawnie i szybko, ale dokładnie, i zebrać jak najwięcej dowodów.

Ustalamy prawdopodobny czas pojawienia się zamachowców i czas wybuchu oraz ewentualne punkty, z których kierowano akcją. Oceniamy sposób przeprowadzenia ataku. Szukamy nietypowych zmian w użytym sprzęcie i taktyce przeciwników. Fotografujemy miejsce podłożenia ładunku i okolicę, ewentualne ślady butów. Zbieramy charakterystyczne komponenty ajdika: części elektroniczne, taśmy, przewody, baterie.

DNA z bomby

Gdy uda się wykryć niezdetonowaną pułapkę, amerykański zespół EOD stara się odłączyć źródło zasilania i oddzielić środki zapalające od materiału wybuchowego. My bierzemy wtedy po jednym zapalniku każdego rodzaju (do zabezpieczonego pojemnika). Wszystkie zebrane oraz zabezpieczone dowody fotografujemy i w miarę możliwości prześwietlamy.

Z tych materiałów pozyskuje się DNA i ślady daktyloskopijne, na podstawie których identyfikowani są sprawcy ataków na wojska koalicji. Ważne są szczegóły: kolor materiału obudowy (spłonki), wtyczki, przewody oraz ich długość, liczba zacisków i wszelkie oznaczenia. Zwracamy uwagę na numery partii, różne nieprawidłowości czy nietypowe funkcje. Jeśli to możliwe, pobieramy próbkę materiału wybuchowego. Pakujemy ją do czystej torebki lub szklanej fiolki.

W środku leja

Jeśli mamy do czynienia z amunicją, oglądamy ją z zachowaniem ostrożności i szukamy śladów modyfikacji. Interesują nas wszelkie oznaczenia - pozwalają ustalić, skąd przeciwnicy mają amunicję lub materiały do produkcji ajdików. Gdy dojdzie do ataku samobójczego, naszym obowiązkiem jest sfotografować twarz sprawcy (sprawców) i jego cechy charakterystyczne. Pobieramy też próbkę krwi i zabezpieczamy ją w papierowej torebce.

Ponadto mierzymy szerokość i głębokość leja powstałego po wybuchu, oceniamy rodzaj nawierzchni oraz typ gleby pod kątem jej twardości. Z jego środka robimy zdjęcie panoramiczne, z oznaczeniem stron świata. Fotografujemy też uszkodzony sprzęt i infrastrukturę. Szkicujemy mapkę terenu zdarzenia, uwzględniając możliwe drogi podejścia i ucieczki przeciwników, ich pozycje obserwacyjne, uszkodzone urządzenia, sprzęt oraz infrastrukturę. Sprawdzamy, czy nie ma kolejnych pułapek.

Wieczne braki...

Polskie WIT borykają się z problemami sprzętowymi i szkoleniowo-organizacyjnymi. Powinny być wyposażone zgodnie z instrukcją SOP 10371ISAF IED Exploitation. Niezbędny sprzęt to między innymi aparaty fotograficzne do dokumentowania zdarzeń, taśmy do pomiarów odległości, suwmiarki i linijki do mierzenia elementów ajdików, niewybuchów czy niewypałów.

Niestety, niekorzystne warunki atmosferyczne panujące w Afganistanie powodują szybkie zużycie sprzętu (zwłaszcza aparatów fotograficznych), a dostawy nowego nie zawsze docierają w odpowiednim terminie. Brakuje nam zestawów pojemników do pobierania wykrytych materiałów wybuchowych lub ich komponentów.

Zgodnie z zawartym w SOP zakresem obowiązków WIT powinien zajmować się też zbieraniem DNA, śladów daktyloskopijnych oraz sprawdzaniem, czy miejscowi mieli kontakt z materiałami wybuchowymi lub ich komponentami. Nasz zespół byłby skuteczniejszy w tym działaniu, gdyby miał odpowiedni sprzęt.

Na trzy sposoby

Personel polskich zespołów rozpoznania środków walki jest szkolony na trzy sposoby.

Pierwszy to prowadzone przez NATO dwutygodniowe kursy w Mazar-e Sharif. Niestety, nie zawsze liczba chętnych jest akceptowana przez organizatorów, a dodatkowo żołnierze skierowani tam są wyłączeni z pracy na miesiąc (dużo czasu traci się na przejazdy). Poza tym są organizowane co dwa miesiące, więc jeśli nie trafimy z terminem, przez prawie kwartał (połowę misji!) możemy być nieprzygotowani do wykonywania zadań.

Drugi sposób to szkolenie żołnierzy na kursach w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. One jednak w ograniczonym stopniu przygotowują do pracy w Afganistanie.

Trzeci to szkolenie kandydatów w Hiszpanii, na Węgrzech czy w Irlandii. Jest odpłatne, ale zapewnia przygotowanie na dobrym poziomie. Gdy żołnierze trafią do Afganistanu, niemal z marszu mogą wykonywać powierzone im zadania.

Nie do wszystkich docierają

SOP 10371ISAF IED Exploitation stanowi, że zanim zaczniemy zbieranie dowodów i dokumentowanie zdarzenia z próbą użycia improwizowanego urządzenia wybuchowego, musi zostać ono unieszkodliwione. Stosowna procedura polega na oddzieleniu środków inicjujących od zapalających i wykluczeniu innych zagrożeń. Tak działamy, gdy zespołom EOD i WIT uda się dotrzeć na miejsce wykrycia pułapki. Nie zawsze jest to możliwe. Zdarza się, że równocześnie jest kilka zdarzeń w różnych miejscach i WIT nie są w stanie dotrzeć do każdego.

Dlatego powinno się nauczyć żołnierzy (szczególnie saperów) kolejnych zmian podstawowych umiejętności w dziedzinie sporządzania dokumentacji zdjęciowej, zbierania w sposób bezpieczny i bez zacierania śladów dowodowych pozostałości po zdetonowanym ajdiku, w tym materiału wybuchowego i próbki gruntu z leja, oraz dokumentowania przejętych znalezisk przed ich zniszczeniem.

Mądrzy przed szkodą

Zebrane i zabezpieczone w ten sposób dowody przekazane WIT, następnie poddane analizie i badaniom, posłużą do sporządzenia meldunków o zdarzeniu i określeniu w nim techniki, taktyki i procedur, jakie zastosował przeciwnik, a tym samym zwiększą świadomość i poprawią bezpieczeństwo wszystkich żołnierzy.

Poddaję moje pomysły pod rozwagę osobom, które mogą mieć wpływ na zmianę przygotowania i ekwipunku kontyngentu. Istnieje bowiem uzasadnione ryzyko, że z powodu braku wyposażenia żołnierzy w odpowiedni sprzęt oraz wiedzę specjalistyczną (WIT) i podstawową (żołnierzy z pododdziałów bojowych), nowe techniki walki i taktyka przeciwników pozostaną nierozpoznane, co może mieć wpływ na wzrost strat, zarówno naszego kontyngentu, jak i sojuszników. Bądźmy zatem mądrzy przed szkodą!

Piotr Hałys

Autor jest kapitanem w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu, oficerem sekcji szkolenia w zespole rozminowania. Służy w Afganistanie jako szef WIT w zespole bojowym Bravo. To jego czwarta misja: był w Iraku i trzy razy w Afganistanie.

Śródtytuły pochodzą od redakcji portalu INTERIA.PL

Więcej o wojnie w Afganistanie dowiesz się z bloga Marcina Ogdowskiego - zAfganistanu.pl

Dowiedz się więcej na temat: Afganistan | ISAF | wojna | Bomba

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje