Reklama

S-70i Black Hawk rozbił się na Filipinach. Loty zawieszone

Sikorsky S-70i Black Hawk na Air Show Radom /Dariusz Redos /Reporter

Na Filipinach rozbił się jeden ze śmigłowców S-70i, wyprodukowanych w amerykańskiej fabryce w Mielcu. Na razie nie są znane przyczyny wypadku. Filipińczycy uziemili wszystkie maszyny tego typu, które są na stanie armii.

Według oficera prasowego sił powietrznych, pułkownika Jesusa Villamora, śmigłowiec S-70i Black Hawk z 205. Skrzydła Śmigłowców Taktycznych rozbił się z nieznanych przyczyn podczas nocnego lotu szkoleniowego. Wrak znaleziono kilka kilometrów od bazy lotniczej pułkownika w Capas. Oficjalne oświadczenie opublikowano w czwartek rano, 24 czerwca 2021 roku.

Wcześniej informowano, że śmigłowiec spóźnia się w stosunku do przewidywanego czasu powrotu. Skłoniło to dowództwo do rozpoczęcia poszukiwań.

We wraku nie znaleziono żadnych ocalałych po katastrofie. Według jeszcze niepotwierdzonych informacji zginęło co najmniej sześciu żołnierzy.

Reklama

Pozostałe śmigłowce Black Hawk zostały uziemione do czasu zakończenia śledztwa.

Filipińskie zamówienie

Filipińczycy zamówili w 2019 roku 16 S-70i Black Hawk, z których pierwsza transza została dostarczona 9 listopada 2020 roku. Ostatnia transza ma zostać dostarczona do końca tego roku. Śmigłowce mają zastąpić wysłużone maszyny Bell UH-1D i H Iroquios.

Szybki zakup nowych śmigłowców był związany z katastrofą UH-1H, w której zginęło siedmiu żołnierzy. Wcześniej rozbił się UH-1D, w którym zginęło czterech lotników. Już po podjęciu decyzji o zastąpieniu UH-1 przez S-70i rozbił się następny UH-1H. Zginęło kolejnych siedmiu żołnierzy.

Ze względu na bardzo zły stan Belli władze w Manili szacują zapotrzebowanie aż na 50 śmigłowców wielozadaniowych. Na razie, ze względu na szczupłość środków, mówi się o zakupie zaledwie kolejnych 15 maszyn.

Filipińczycy zamówili swoje maszyny z myślą o transporcie żołnierzy i wsparciu służby cywilnej. Takie same maszyny polskie MON kupiło dla Sił Specjalnych. Obecnie Siły Zbrojne doposażają S-70i. Nie jest to jednak doposażenie, które sprawi, że maszyny będą spełniane wymagania współczesnego pola walki, jeśli chodzi o operacje specjalne.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje