Reklama

Polska rezygnuje z okrętów. Projekt "Ratownik" do kosza

Okręt ratowniczy ORP "Lech" podczas ćwiczeń Anakonda 2018 /Piotr Hukało /East News

Rzecznik prasowy Inspektoratu Uzbrojenia Ministerstwa Obrony Narodowej mjr Krzysztof Płatek poinformował redakcję Magazynu Militarnego MILMAG o odstąpieniu od umowy na zaprojektowanie i budowę okrętu ratowniczego o kryptonimie Ratownik. Może się okazać, że to dopiero początek wygaszania kolejnych programów zbrojeniowych.

Reklama

Inspektorat Uzbrojenia MON poinformował, że umowa z wykonawcą została zerwana w związku z przedłużającym się procesem realizacji i zadeklarowanym przez wykonawcę wzrostem kosztów. Konsorcjum przedstawiło zamawiającemu propozycję podpisania aneksu do umowy, który zakładał wzrost kosztów pierwotnej umowy oraz wydłużenie terminu realizacji, które ze względów formalno-prawnych nie mogły zostać zaakceptowane przez IU MON.

Jednak co istotne mjr Płatek poinformował, że z uwagi na sytuację związaną z pandemią choroby zakaźnej COVID-19, a co za tym idzie możliwym jej wpływem na budżet obronny, aktualnie prowadzone są analizy w zakresie możliwości finansowych zabezpieczenia bieżących i przyszłych potrzeb Sił Zbrojnych RP. Dodał, że jeśli wyniki analiz pozwolą na wskazanie ponownego terminu uruchomienia postępowania, to IU MON dołoży starań, aby uruchomienie postępowania było jak najszybciej możliwe.

Rzecznik IU MON dodał, że resort obrony niezmiennie stoi na stanowisku, że w proces budowy nowego okrętu ratowniczego powinny zostać zaangażowane polskie podmioty przemysłowe i badawczo-naukowe posiadające wiedzę i doświadczenia w zakresie budowy platformy i integracji systemów okrętowych.

Umowa o wartości 755 mln zł brutto została podpisana 27 grudnia 2017 roku z konsorcjum złożonym z Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) jako lidera, stoczni remontowej Nauta, Stoczni Wojennej PGZ i Ośrodka Badawczo-Rozwojowego Centrum Techniki Morskiej (OBR CTM).

Warto w tym miejscu przypomnieć, że trzy tygodnie wcześniej IU MON informował, że w związku z sytuacją gospodarczą kraju, może być konieczne anulowanie lub przesunięcie w czasie części programów modernizacji Marynarki Wojennej RP. Jako prawdopodobną ofiarę cięć wskazano program modernizacji małych okrętów rakietowych projektu 660 typu 151 Orkan (w kodzie NATO Sassnitz), jak i zakup sześciu lekkich okrętów rakietowych o kryptonimie Murena, mających w przyszłości zastąpić Orkany.

Ratownik

Umowa pomiędzy IU MON - Skarbem Państwa, a konsorcjum zakładała, że prototypowy okręt zostanie zbudowany do końca listopada 2022 roku. Opcjonalnie zakładano możliwość zamówienia drugiego okrętu tego typu.

Koncepcję okrętu oraz jego projekt wykonawczy miało przygotować polskie biuro projektowe MMC Ship Design & Marine Consulting. Nowe jednostki Marynarki Wojennej miały służyć do ratowania życia załóg uszkodzonych okrętów podwodnych (SUBSAR), wydobywania zatopionej techniki wojskowej, gaszenia pożarów jednostek pływających oraz wykonywania zabiegów dezaktywacji i dezynfekcji w przypadku użycia broni masowego rażenia.

Reklama

Do wykonywania tych zadań okręty zostaną wyposażone m.in. w sprzęt do nurkowania saturowanego oraz do leczniczej dekompresji uratowanych załóg, bezzałogowe pojazdy podwodne, systemy gaśnicze, systemy dezaktywacji i dezynfekcji oraz kompleks medyczny. Okręty mają być również zdolne do przyjmowania śmigłowców.

Okręty ratownicze

Obecnie Marynarka Wojenna RP posiada dwa duże okręty ratownicze OORP "Piast" i "Lech" zwodowane w 1974 roku. ORP "Lech" przeszedł ostatnią poważna modernizację i kapitalny remont w latach 1998-2000. Jego bliźniak w latach 1997-98. Obecnie ORP "Piast" od 2015 roku przebywa w Stoczni Marynarki Wojennej S.A w upadłości likwidacyjnej. W 2017 roku podpisano umowę na remont okrętu, który przeprowadza kon­sor­cjum Stoczni Remontowej Nauta S.A. oraz Stoczni Marynarki Wojennej S.A.

Obecnie używane okręty zbliżają się do kresu zdolności prowadzenia wyznaczonych zadań. De facto operacyjny jest jedynie ORP "Lech". Rezygnacja z budowy okrętu projektu "Ratownik" może również oznaczać, że Polska w najbliższym czasie, ze względów finansowych może zrezygnować z dzierżawy lub zakupu okrętów podwodnych, w ramach programu "Orka".

2 maja 2018 roku Ministerstwo Obrony Narodowej, w odpo­wie­dzi na inter­pe­la­cję Adama Andruszkiewicza, poin­for­mo­wało, że pro­gram zakupu nowych okrę­tów pod­wod­nych został prze­su­nięty na bliżej nieokreślony termin po 2022 roku. Obecnie, w dobie zbliżającego się kryzysu i ten termin może okazać się nieaktualny. Tymczasem Marynarka Wojenna od dekad czeka na nowe okręty podwodne.

Nie wiadomo, jak rezygnacja z budowy okrętu wpłynie na kondycję Stoczni Wojennej PGZ. Miała to być największa inwestycja i pierwsze duże zamówienie od lat, które w zamierzeniu miało uratować stocznię przed upadkiem.

Rafał Muczyński, Sławek Zagórski

Milmag / Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje