Reklama

Okręty podwodne odcięte od informacji. Nie mają pojęcia o pandemii

Załoga USS "Portsmouth", wielozadaniowego okrętu podwodnego z napędem atomowym typu Los Angeles. W 2011 roku o atakach na WTC dowiedzieli się z opóźnieniem /US NAVY /domena publiczna

Wielka tajemnica

Reklama

Żadne z państw nie ujawnia, jakie i ile okrętów znajduje się obecnie na patrolach. Nie wiadomo też, kiedy wyszły w morze. Jest to jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic sztabów. Obecnie Francuzi posiadają cztery atomowe okręty podwodne zdolne do przenoszenia pocisków balistycznych. Tyle samo mają w linii Brytyjczycy. Chińczycy posiadają sześć. Rosjanie 13, z czego dwa w rezerwie. Najwięcej okrętów tego typu posiadają Amerykanie - do niedawna aż 18. W ostatnich latach cztery z nich zostały przebudowane na nosicieli pocisków manewrujących.

Amerykanie w ogóle nie komentują sytuacji na ich okrętach podwodnych. A po kolejnych przypadkach zarażeń i wyłączeniu z akcji lotniskowca USS "Theodor Roosevelt" i prawdopodobnym wyłączeniu kolejnego, USS "Ronald Reagan", Pentagon nałożył całkowite embargo na wiadomości dotyczące stanu wszystkich załóg i okrętów.

Reklama

Podobnie czynią inne państwa.

- Ponieważ atomowy okręt podwodny jako środek odstraszający jest otoczony jest bańką tajemnicy i poufności, nie mogę powiedzieć, czy załogi są informowane o tej sytuacji, czy nie - mówi rzecznik francuskiej marynarki wojennej, kmdr ppor. Olivier Ribard.

Admirał Salles, w wypowiedzi dla Associated Press powiedział, że sytuacja będzie najtrudniejsza dla wszystkich tych załóg, które opuszczą przystań w nadchodzących tygodniach, ponieważ będą wiedzieć, że opuszczają bliskich w trakcie pandemii i przez najbliższe miesiące nie będą mieć żadnych informacji dotyczących sytuacji w kraju.

Pokład każdego okrętu podwodnego wykonującego zadanie bojowe jest najbardziej odciętym od informacji miejscem na świecie. Nawet na stacji ISS astronauci wiedzą, co się dzieje na Ziemi. Powrót do portu może być ogromnym zaskoczeniem dla wielu marynarzy. Z drugiej strony są doskonale zabezpieczeni przed wirusem - gdyby tylko pojawiło się podejrzenie, okręt natychmiast wróciłby do bazy. Marynarze nawet nie musieliby podejrzewać dlaczego tak się stało - są regularnie badani. Okręty podwodne są dziś najbezpieczniejszymi i najbardziej odciętymi miejscami na świecie.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sławek Zagórski | okręt podwodny | marynarka wojenna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje