Reklama

Najpopularniejszy męski gadżet w Pakistanie

Ceny za karabin kałasznikow przebijają sufit. W Pakistanie teraz każdy chce mieć swojego AK-47.

Grupy bojowników, prywatne armie, zwykli obywatele- pakistańscy sprzedawcy broni nie moga narzekać na brak kupców. Każdy chce mieć karabin, choćby na wszelki wypadek. Nikt tutaj nie ma poczucia, że państwo będzie w stanie go obronić przed zagrożeniami.

Reklama

Stosunkowo tani, łatwy w użyciu, trudny do zniszczenia i mający świetne osiągi - kałasznikow jest ulubioną bronią wszelkiej maści bojowników nie tylko w Pakistanie. Teraz jego ceny są tutaj wysokie jak nigdy dotąd - to najlepszy wskaźnik panujących tutaj społecznych nastrojów.

Najdroższe są niemieckie

W stolicy północnej prowincji Peshawarze i Darra Adam Khel, największym mieście przy granicy z Afganistanem, ceny za karabin wzrosły pięciokrotnie w ciągu roku, osiągajac astronomiczne 1500 dolarów (125 tys. rupii).

- Na terenach plemiennych panuje wojna. Talibowie potrzebują broni i lokalne plemiona potrzebują broni przeciwko Talibom - mówi Habib Khan, handlarz bronią z Peshawaru.

Darra Adam Khel to jeden z największych azjatyckich rynków broni. Ceny za kałasznikowa różnią sie ze względu na miejsce ich wykonania. Najdroższe są tutaj modele niemieckie (125 tys. rupii), najtańsze - kałasznikowy produkowane na miejscu, które idą już za 12 tys.

- Jeszcze nie dawno za chińskiego kałasznikowa trzeba było zapłacić 25 do 25 tys. rupii. Teraz ceny nie schodzą poniżej 100 tys. - zauważa Qalandar Shah, właściciel sklepu z bronią z Darra Adam Khel. - Główny powód moim zdaniem to nadchodząca wielka wojna. Brakuje też towaru ze względu na szeroko posuniętą "talibanizację" regionu - twierdzi.

Pewnie wie, co mówi. Sprzedaje broń w Dara Adam Khel od 25 lat. Gdy zaczynał, Peshawar zaludniali amerykańscy i pakistańscy szpiedzy, którzy dostarczali pieniądze i broń walczącym z Sowietami Mudżahedinom. Wtedy to AK-47 zawładnął wyobraźnią Pakistańczyków i znalazł sobie miejsce w prawie każdym tutejszym gospodarstwie domowym.

Co w tym kraju jest legalne?

Po inwazji Amerykanów w Afganistanie i obaleniu przez nich rządu Talibów, setki Talibów i walczących wraz z nimi członków Al-Kaidy przekroczyło granicę z Pakistanem. Sytuacja stopniowo zaogniała się, aż do wybuchu w kwietniu tego roku, gdy pakistański rząd wypowiedział wojnę Talibom.

Od tego czasu w walkach zginęło około 2 tys. pakistańskich żołnierzy, mniej więcej tyle samo wyniósł bilans ofiar bombardowań.

- Jeśli sytuacja się nie zmieni, zapotrzebowanie na kałasznikowa będzie jeszcze większe a ceny jeszcze wyższe - cieszy się Shah.

AK-47 powstał w latach czterdziestych w ZSRR. Ponad 60 lat później to zdecydowanie ulubiona broń Talibów, Al-Kaidy i separatystów z Kaszmiru. - Jest lekka i ma dobre osiągi - chwali ją Roohullah, handlarz bronią z Peshawaru.

Kabir Khan, klient, który właśnie zakupił kałasznikowa, potwierdza: - Kupiłem, chociaż jest bardzo drogi. Nie mam wyjścia, muszę mieć karabin w domu, żeby się obronić - mówi. - Wiem, że nie wolno trzymać kałasznikowa w domu bez specjalnego zezwolenia. To jest nielegalne. Ale co w tym kraju jest legalne? Rządz zawiódł i nie potrafi zapewnić nam bezpieczeństwa - dodaje.

Sajjad Tarakzai (AFP), tłum i opr. ML

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: broń | kałasznikow | ak-47 | khel | męski | karabin | gadżety

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje