Reklama

Najpierw Polacy i Niemcy. Teraz z okrętami problem mają Hiszpanie

Hiszpański okręt podwodny "Galerna" podczas wizyty w Sztokholmie /domena publiczna

Reklama

Podwodne problemy NATO


Hiszpanie mają problemy z klasycznymi okrętami podwodnymi jako kolejne państwo NATO. W 2016 roku, w wywiadzie dla gazety "Bild am Sonntag", pełnomocnik Bundestagu do spraw obrony, Hans-Peter Bartels, powiedział, że niemieckiej marynarce wojennej brakuje sprawnych okrętów. Narzekał, że remonty się przeciągają, że żaden z nowych okrętów podwodnych nie jest sprawny, a po wycofaniu sześciu najstarszych korwet, nie ma jeszcze ich następców.

Wówczas tę informację podchwyciły media w całej Europie. Polskie media powiązane z partią rządzącą podkreślały, że niemiecka armia upada, a ówczesny minister Obrony Narodowej, Antoni Macierewicz, oznajmił, że Siły Zbrojne RP będą kupowały "okręty podwodne wyposażone w samoloty".

Reklama

Niemcy wprowadzili system naprawczy i desygnowali odpowiednie fundusze, aby przywrócić gotowość okrętów. Udało się to osiągnąć w ciągu dwóch lat. Obecnie trzy z sześciu okrętów podwodnych typu 212A, które weszły do służby w latach 2005-2016, stale patroluje Bałtyk i Morze Północne.

- Normą jest, że jeśli ma się sześć okrętów, to zwykle trzy są w morzu, a pozostałe pozostają w rezerwie - mówił Interii kmdr por. Grabienski, szef Centrum Szkolenia Okrętów Podwodnych. - Możemy je przywrócić do gotowości bojowej w każdej chwili. Nie stanowi to żadnego problemu. Problemem są wyszkolone załogi, stąd staramy się być konkurencyjni na rynku pracy. Jednak służba na okręcie podwodnym, bez żadnego kontaktu z bliskimi, bez telefonu komórkowego, bez mediów społecznościowych, nie jest dla wszystkich.

W Polsce przez lata ciągnął się program "Orka", w ramach którego planowano kupić trzy okręty podwodne. Propozycje złożyli producenci z Niemiec, Francji i Szwecji. Obecnie program jest zawieszony na bliżej nieokreślony czas.

Dziś już można mieć pewność, że polskie Ministerstwo Obrony Narodowej, zamiast rozpocząć program zakupu nowych okrętów podwodnych Orka, w rzeczywistości zamierza nabyć jedną używaną jednostkę, drugą zaś w ramach ewentualnej opcji.

Pisał o tym wiceminister obrony Wojciech Skurkiewicz w odpowiedzi na interpelację posłów: "Program pozyskania okrętów podwodnych nowego typu "ORKA" pozostaje na etapie fazy analityczno-koncepcyjnej. Dodatkowo, jest realizowane zadanie związane z pozyskaniem okrętów podwodnych w formie rozwiązania pomostowego, tj. zakupu od partnera zagranicznego jednego okrętu podwodnego (z opcją rozszerzenia o kolejną jednostkę)".

Procedury zakupowe już ruszyły - szwedzki rząd wystąpił o zgodę na sprzedaż dwóch używanych okrętów podwodnych typu A17 - "Södermanland" i "Östergötland", które weszły do służby w 1989 roku.

Wówczas niemieckie i polskie okręty będą jedynymi jednostkami NATO tej klasy, stale operującymi na Bałtyku.

Michał Jarocki, Sławek Zagórski

Milmag / Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje