Reklama

Mi-24 ostrzelał blok. Usłyszeli hałas, odstrzelili im balkon

Mi-24WM podczas pokazów w Kubince. Jest oferowany klientom zagranicznym pod oznaczeniem Mi-35W /Evgeny Biyatov/SPUTNIK Russia /East News

W stolicy Kraju Zabajkalskiego, Czycie, działko śmigłowca Mi-24WM przypadkowo wystrzeliło. Pociski uderzyły w budynki mieszkalne w pobliżu lotniska.

Do wypadku miało dojść 15 marca, jednak rosyjskie służby prasowe poinformowały o nim dopiero dziś.

Reklama

Podczas rozładowywania amunicji po locie szkoleniowym na lotnisku wojskowym Czeremuszki, w pobliżu Czyty, doszło do awarii działka GSz-23W. Działko wystrzeliło posyłając pocisk kalibru 23 mm wprost w blok mieszkalny oddalony o kilometr od lotniska.

Mieszkańcy bloku najpierw poskarżyli się wojsku na ogromny huk, dopiero po chwili okazało się, że pocisk doszczętnie zniszczył balkon na trzecim piętrze. Na miejscu pojawili się funkcjonariusze Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych i funkcjonariusze żandarmerii wojskowej, którzy rozpoczęli śledztwo.

Mi-24WM

Mi-24WM to jedna z ostatnich modernizacji śmigłowca Mi-24W, powstała w wyniku zbyt małej produkcji śmigłowców fabryki Kamowa, Ka-50. Wersja WM miała być odchudzona, posiadać wydajniejszy układ napędowy i nośny, a także nowe systemy uzbrojenia.

Początkowo armia rosyjska nie była zainteresowana. Zamówiła Mi-24PN. Fabryka postanowiła poszukać klientów zagranicznych, gdzie śmigłowiec był oferowany pod oznaczeniem Mi-35M. Dopiero, kiedy znaleziono klientów w Wenezueli i Brazylii, na zakup zdecydowali się Rosjanie.

W porównaniu do Mi-24W, nowy śmigłowiec otrzymał zmodernizowaną cyfrową awionikę, nowe mocniejsze silniki, kompozytowe łopaty wirnika głównego i śmigło ogonowe z Mi-28. Ma też stałe podwozie. Główne uzbrojenie stanowią pociski Ataka-W, do samoobrony posiada także rakiety Igła-W. W nosie zamontowano działko GSz-23W.

Kolejny wypadek

Jest to kolejny głośny wypadek z udziałem cywili i rosyjskich śmigłowców. W 2017 roku, podczas manewrów, Zapad-17 śmigłowce Ka-52 ostrzelały przez przypadek cywili obserwujących ćwiczenia.

Ka-52 uzbrojony jest w przeciwczołgowe rakiety AT-12 Wichr, które są wspierane przez systemem celowniczy I-251W Szkwał. W teorii pozwala on skutecznie namierzać i atakować cele z odległości od 5 do 12 km. Wówczas system celowniczy zawiódł i został ostrzelany punkt obserwacyjny, zamiast oddalone od niego o 400 metrów atrapy.

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje