Reklama

Karabinek Grot. Cała prawda o nowej polskiej broni

Jako pierwsze groty otrzymały Wojska Obrony Terytorialnej /Wojska Obrony Terytorialnej /domena publiczna

Publikacja portalu Onet wywołała burzę w świecie wojskowości. W obronie karabinka Grot stanęli rzecznicy prasowi WOT i fabryki w Radomiu. Przeciwnicy wytykali kolejne błędy. Jaka jest prawda o nowej broni Sił Zbrojnych?

Artykuł, który ukazał się w portalu Onet, został zaanonsowany jako "raport". Jednak można go porównać do testów konsumenckich, co wywołało burzę w środowisku wojskowym. Wypowiedzieli się niemal wszyscy specjaliści, eksperci, żołnierze w czynnej służbie i w rezerwie. Media społecznościowe wręcz kipiały. Jakub Link-Lenczowski z Militarnego Magazynu MILMAG i Sławek Zagórski z Interii, przyjrzeli się konstrukcji karabinku Grot i emocjom, jakie wywołuje ta broń. Pełen raport techniczny i specjalistyczną analizę możecie przeczytać na łamach portalu MILMAG.pl

Reklama

Początki Grota sięgają przełomu XX i XXI wieku, a broń została poczęta w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie. W głowach kilku naukowców i wykładowców w mundurach wykiełkował pomysł opracowania nowego polskiego systemu broni strzeleckiej, który miałby zastąpić broń opartą na "systemie Kałasznikowa".

Najpierw, w ramach projektu badawczego, przez trzy lata watowcy badali, czy bezkolbowiec na bazie beryla ma sens. Doszli do wniosku, że nie ma najmniejszego. Zwieńczeniem pracy było stwierdzenie, że "karabinki bazujące na »systemie Kałasznikowa« osiągnęły graniczny stan modernizacyjny, są konstrukcjami nierozwojowymi".

Naszym zdaniem to nie do końca prawda - czego dowiódł karabinek roboczo nazwany wz. 96D Beryl - ale wyniki położyły podwaliny do następnej pracy. Tym razem przełomowej.

Kolejny konkurs na dofinansowanie projektów z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju rozpoczął się w 2007 roku. Grupie pod silnym kierownictwem Ryszarda Woźniaka udało się uzyskać wsparcie państwa na dalsze prace nad nową polską bronią indywidualną. Prace rozpoczęły się na początku grudnia 2007 roku, w ścisłej współpracy z Fabryką Broni "Łucznik"- Radom.

Przedstawiciele WAT zabrali się do dzieła z rozmysłem i rozgłosem. Dobrym pomysłem było zaangażowanie w projekt grupy dziennikarzy prasy branżowej. Zapewniło to pracom od razu rozgłos, a większość osób z tej gromadki do tej pory czuje bliski związek z Modułowym Systemem Broni Strzeleckiej kalibru 5,56 mm (MSBS-5,56) i promuje go w mediach.

Spora rodzina

Efektem projektu MSBS-5,56 jest naprawdę niezwykła rodzina broni. Naukowcom z WAT i konstruktorom z Fabryki Broni "Łucznik"- Radom udało się stworzyć bardzo ciekawą, jedyną w swoim rodzaju, nowoczesną konstrukcję. Prawdziwie Modułowy System Broni Strzeleckiej. To pierwszy sekret tej konstrukcji.

Oznacza to, że można broń poskładać dowolnie do swoich potrzeb, korzystając z dostarczonych klocków. Czasy, kiedy żołnierz miał otrzymać karabinek w konfiguracji rodem z fabryki i niczego w nim nie zmieniać, miały odejść w niepamięć. Modułowość oznaczała, że wszystkie zespoły broni są wymienne i dostosowywalne do misji.

Nie podoba się zespół lufy długości 406 mm? Można go sobie natychmiast wymienić na taki z 256-mm lufą. Komuś nie pasuje kolba? Demontuje ją i w to miejsce zakłada obsadę i taki model, jak mają prawdziwi Amerykanie w swoich M4.

Nie odpowiada kaliber? Można wymienić zespół lufy i może też zamek na dopasowany do innego naboju. Łoże jest dla długorękiego strzelca za krótkie? Hop, siup, wysuń łącznik, zdemontuj, zamontuj dłuższe i po sprawie. Mechanizm spustowy się nie podoba, bo nacisk na spust jest za duży, zbyt twardy, za bardzo wojskowy? Strzelec wyborowy miał szansę go wysunąć i wstawić nowy, precyzyjny o leciutkim oporze.

Milmag / Interia.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: grot | Wojsko Polskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje