Reklama

Hipersoniczne pociski na Zumwaltach. Ich nic nie powstrzyma

Zumwalt miał być przeskokiem technologicznym. Okazał się jednak zbyt drogi /US NAVY /domena publiczna

Okręty zostały wyposażony w 20 modułów VLS (Vertical Launching System), z których każdy posiada po cztery zasobniki. Prócz uniwersalnej wyrzutni rakiet, niszczyciele zostały uzbrojony w dwa działa Advanced Gun System kalibru 155 mm o zasięgu do 110 km.

Reklama

Teraz dowództwo zastanawia się, czy ich nie zdemontować. Planowana dla tych dział amunicja precyzyjna okazała się zbyt droga i cena za jeden pocisk jest szacowana na od 800 tys. do 1 mln USD (3-3,76 mln zł)!

Początkowo sądzono, że wyniesie maksymalnie 35 tys. USD (130 tys. zł) za jeden strzał. Stało się tak dlatego, ponieważ Kongres i marynarka postanowiły zredukować pierwotne zamówienie z 32 jednostek na zaledwie trzy.

Same okręty również okazały się droższe. Głównie z powodu zaawansowania technicznego. Sercem jednostek jest system informatyczny, którego oprogramowanie opiera się na różnych wersjach Linuxa. Całą jednostkę można nazwać wielką siecią informatyczną. Wszystkie systemy są ze sobą połączone z wykorzystaniem protokołów wywodzących się z Internetu. Wewnętrzna sieć łączności opiera się na Voice Over IP za wyjątkiem tradycyjnie zbudowanych telefonów alarmowych.

Dzięki dużemu skomputeryzowaniu na USS "Zumwalt" służy tylko 148 marynarzy.

Okręt napędzają cztery turbiny gazowe o łącznej mocy 78 MW, służące do marszu z prędkością ekonomiczną. Natomiast dwa kolejne silniki indukcyjne o mocy 35 MW pozwalają uzyskać prędkość maksymalną 30 węzłów, czyli około 55 km/h. Są włączane jedynie w tym celu.

Najważniejsze jednak, że już przy prędkości 20 węzłów "Zumwalt" zachowuje 75 procent nominalnej mocy dla innych systemów, głównie kierowania ogniem i projektowanych dział laserowych. Dlatego też to na nich zdecydowano się zamontować wyrzutnie pocisków hipersonicznych.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje