Reklama

Chcieli porwać syna generała?

Czy iraccy terroryści planowali uprowadzić służącego w Iraku syna dowódcy Wojsk Lądowych gen. Waldemara Skrzypczaka? Wszystko na to wskazuje - por. Renart Skrzypczak właśnie wrócił z Bliskiego Wschodu.

O jego wcześniejszy powrót wnioskował szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz, a decyzję w tej sprawie podjął minister obrony narodowej Aleksander Szczygło.

Reklama

Chciał zostać

Potwierdzenie tych informacji uzyskała PAP. Powołując się na "źródła zbliżone do wojska", agencja pisze, że por. Skrzypczak wrócił do kraju po miesiącu, "z powodu pojawiających się spekulacji o możliwym zamachu na jego życie lub próbie uprowadzenia go, co mogłoby narażać na niebezpieczeństwo nie tylko jego, ale także służących wraz z nim żołnierzy". Według PAP-u, syn generała nie chciał wracać, ale nie pozostawiono mu wyboru.

- Do powrotu por. Skrzypczaka w żaden sposób nie przyczynił się jego ojciec - zapewnia rzecznik DWL mjr Sławomir Lewandowski.

Kolejny syn

Wkrótce do Afganistanu pojedzie syn innego generała, Mieczysława Bieńka. Będzie zastępcą dowódcy grupy bojowej. Ciekawe, czy i jego nie czeka przedwczesna rotacja do kraju?

A przy okazji warto przypomnieć, że kilka miesięcy temu Wielka Brytania żyła sprawą księcia Harrego, młodszego syna Karola i Diany, który zamierzał odbyć służbę w Iraku. Jednak możliwość wysłania na wojnę potencjalnego następcy tronu wzbudziła na Wyspach tyle kontrowersji, że sztab generalny brytyjskiej armii odstąpił od tego pomysłu.

PAP/M.O.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: porwanie | wojsko | synowie | gen. Waldemar Skrzypczak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje