Reklama

Brytyjczycy oddadzą samolot za darmo. Mają jeden warunek

W Marham Victory stacjonowały od 1966 roku /Tangmere Museum /domena publiczna

Brytyjska baza RAF Marham chce za darmo oddać bombowiec strategiczny przebudowany na latający tankowiec. Jest tylko jeden warunek: trzeba go przetransportować we własnym zakresie.

Reklama

Handley Page Victor stoi jako pomnik na terenie bazy lotniczej Marham w Norfolk. W Marham Victory stacjonował od 1966 roku. Najpierw w wersji bombowca strategicznego, a potem latającego tankowca. Ostatni Victor wystartował z tego lotniska w 1993 roku.

Samoloty z Marham uczestniczyły w dwóch wojnach. Do akcji wyruszyły jedynie tankowce, które najpierw wykonywały loty podczas siedmiu operacji "Black Buck", podczas wojny o Falklandy, a potem podczas wojny w Zatoce Perskiej.

Reklama

W 1982 roku wspierały najdłuższe loty bojowe w historii. Odległość z bazy do celu wynosiła ponad 6300 kilometrów. Lot jednego bombowca Avro Vulcan wspierało 11 Victorów, które po kolei uzupełniały paliwo w bombowcu i pomiędzy sobą.

Niespełna 10 lat później Victory z 55 dywizjonu wykonały 299 misji podczas wojny w Zatoce Perskiej, wspierając brytyjskie Tornada i Jaguary. 55. dywizjon był ostatnim, który wykorzystywał Victory. Rozwiązano go 15 października 1993 roku, a jeden z samolotów, Handley Page Victor K.2 o numerze XH673, został ustawiony na terenie bazy.

W 2019 roku przeprowadzono przegląd maszyny. Okazało się, że płatowiec posiada widoczne uszkodzenia strukturalne i potrzebny jest kosztowny remont. Dowództwo bazy nie posiada wystarczających środków.

"Koszty związane z naprawami znacznie przekraczają rezerwę finansową przeznaczoną na utrzymanie pomnika" - poinformowało w komunikacie prasowym. Historycznej maszynie groziło złomowanie.

Dlatego zdecydowano, że samolot należy oddać w dobre ręce. W lutym ogłoszono, że do odbioru samolotu może się zgłosić każdy chętny i otrzyma go pod dwoma warunkami - przetransportuje go we własnym zakresie i wyremontuje.

Chętni mają być wybrani do końca maja. Jak obliczyli specjaliści, koszt transportu samolotu z Anglii do Polski wynosiłby około 700-800 tys. złotych. Nie wiadomo, ile należałoby wydać na remont. Żadnego polskiego muzeum nie stać na taki wydatek za jeden eksponat.

Na świecie zachowało się jedynie sześć egzemplarzy tego samolotu. Dwa są w stanie lotnym.

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje