Reklama

Armia kameleonów. Jak ukryć się przed wrogiem?

Naukowcy od dziesięcioleci pracują nad systemami mogącymi skutecznie ukryć sprzęt przed oczami przeciwnika.

Czołg zatrzymał się na skraju lasu. Dla zwiadowców przeciwnika, obserwujących go przez lornetki z odległości kilometra, jest niewidoczny. Maszyna rusza. Jedzie wzdłuż wysokiego wzniesienia porośniętego trawą. Jej pancerz automatycznie przybiera barwę soczystej zieleni. Gdy zatrzymuje się przy wlocie do niewielkiej doliny, robi się piaskowy, takiego samego koloru, jaki mają okoliczne zbocza... Czy to jest możliwe?

Reklama

Jeszcze nie, ale już za kilka lat sprzęt bojowy, wozy dowodzenia, namioty, a w przyszłości nawet mundury będą mogły błyskawicznie przystosowywać swoją barwę do otoczenia. Wszystko za sprawą elektronicznego systemu maskującego Kameleon, nad którym pracują naukowcy z Wojskowego Instytutu Techniki Inżynieryjnej im. J. Kosackiego we Wrocławiu.

Pomysł na medal

Nad systemem aktywnego kamuflażu naukowcy pracują już kilka lat. Zespół pod kierunkiem prof. Adama Januszko jako pierwszy na świecie opracował system, za pomocą którego można zmieniać barwy obiektów obserwowanych gołym okiem. Dzięki niemu wybrany sprzęt wojskowy będzie mógł wkrótce samoczynnie zmieniać kolor, przystosowując się do barwy terenu, w którym się znajduje.

Prototypowe urządzenie składa się z "oczu", którymi są wysokiej jakości kamery cyfrowe, "mózgu", którego rolę odgrywa komputer ze specjalistycznym oprogramowaniem, oraz "skóry", czyli elastycznej powłoki składającej się z tysięcy okienek elektrochromowych. Prototypowy Kameleon jest zasilany z baterii, które w przyszłości mają zostać zastąpione ogniwami fotowoltaicznymi.

Prace nad tym systemem trwają równolegle w Polsce oraz w Ameryce Południowej. Prof. Januszko pomysłem takiego wykorzystania okien elektrochromowych zainteresował bowiem wybitnego naukowca polskiego pochodzenia prof. Agnieszkę Pawlicką, pracującą w Instytuto de Quimica de Saõ Carlos, Universidade w San Paulo w Brazylii. Dotychczasowy rezultat pracy naukowców został opatentowany w obu krajach. Prototyp Kameleona jego twórcy zaprezentowali na International Innovation & Technology Exhibition ITEX 2014 w Kuala Lumpur w Malezji. Wynalazek zyskał duże uznanie i został wyróżniony złotym medalem.

Aby doszło do masowej produkcji Kameleona, fizycy, chemicy, optoelektronicy muszą jednak pokonać jeszcze sporo barier. Na obecnym, laboratoryjnym etapie prac "skóra" systemu może upodabniać się jedynie do środowiska, w którym dominują barwy zielona i żółta. Przeważają one w szacie roślinnej Ameryki Południowej i Azji. Nic więc dziwnego, że tam projekt budzi największe zainteresowanie. Naukowcy pracują teraz nad uzyskaniem przez system barwy brązowej. Wówczas Kameleon będzie mógł bez trudu upodabniać się do lasów mieszanych, szaty roślinnej i barwy terenu dominującego w Europie.

Inną przeszkodą jest to, że okna elektrochromowe są jeszcze zbyt drogie, aby można było masowo produkować kamuflaże nowego typu. Twórcy systemu chcą doprowadzić do tego, aby były one wytwarzane w kraju. Wówczas jeden element elektrochromowy o powierzchni około 1 cm2, tak zwany piksel, będzie kosztował nie więcej niż 0,1 centa. Na jedną siatkę maskującą czołgu o wymiarach około 150 m2 potrzeba około 100 tys. takich pikseli. Dziś jedna taka powierzchnia maskująca musiałaby zatem kosztować około 10 tys. dolarów. Do tego trzeba doliczyć jeszcze koszt specjalistycznych kamer i komputera.

Prof. Januszko i jego zespół optymistycznie patrzą jednak w przyszłość. Według planów już za dwa lata powstanie w laboratoriach pierwsza wielkogabarytowa "skóra" Kameleona o wymiarach 8x8 m. Powłoka zostanie poddana wszechstronnym testom w terenie. Gdy badania zakończą się pomyślnie, pozostanie tylko krok do wdrożenia systemu do produkcji.

Maskowanie systemowe

Opracowany przez naukowców z Wrocławia system komputerowego zarządzania barwą nie sprawia wcale, że obraz przechwycony przez kamery będzie odwzorowywany na pancerzu wiernie, jak na ekranie kinowym czy telewizyjnym. Nie ma takiej potrzeby. Zadaniem Kameleona jest jedynie wychwycenie z danego obszaru charakterystycznych barw i przeniesienie ich na "skórę". To wystarczy, aby obserwowany z pewnej odległości czołg, pokryty zmieniającymi barwę oknami elektrochromowymi, pozostawał niezauważony.

W zamyśle naukowców jest stworzenie w przyszłości specjalnego włókna, które zostanie wplecione w mundur, żeby dowolnie zmieniać jego kolor. Z takiego materiału będzie można też szyć peleryny lub namioty samoczynnie dostosowujące się barwą do otoczenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje