18 Dywizja Zmechanizowana. Nowa jednostka Wojska Polskiego

Większość brygad zmechanizowanych posiada sprzęt, który ma około 40 lat /st.chor. Rafał Mniedło /domena publiczna

W Siedlcach minister ON Mariusz Błaszczak zapowiedział utworzenie czwartej dywizji Wojsk Lądowych. Nie dajmy się jednak zwieść słowom ministra, że w armii powstanie jakaś nowa jakość. Dwie brygady nowego związku taktycznego będą pochodziły z już istniejących dywizji. Kolejna ma zostać utworzona w oparciu o mniejsze jednostki, także już funkcjonujące.

Reklama

Podczas rozpoczynających się obchodów Święta Wojsk Lądowych w Siedlcach, minister Błaszczak poinformował o planach utworzenia czwartej dywizji w Wojskach Lądowych. Jak powiedział minister, nowa dywizja będzie posiadała numer 18 - na cześć roku 1918, kiedy Polska odzyskała niepodległość, oraz 18 "Żelaznej" Dywizji Piechoty, która wpisała się w annały historii podczas bitwy warszawskiej. Dlaczego akurat osiemnasta? W 2011 roku rozformowano 1 Warszawską Dywizję Zmechanizowaną im. Tadeusza Kościuszki. Logicznym wydawałoby się jej odtworzenie. Zdaje się jednak, że obecnym władzom nie na rękę są tradycje 1WDZ, wywodzącej się z jednostek wojska polskiego na wschodzie (1DP, która zaczęła swój szlak bojowy pod Lenino).

Dowódcą nowej dywizji ma zostać gen. bryg. dr Jarosław Gromadziński, który przez dwa lata dowodził 15 Giżycką Brygadą Zmechanizowaną, a od miesiąca jest zastępcą dowódcy 12 Szczecińskiej Dywizji Zmechanizowanej. Nowa jednostka docelowo ma składać się z trzech brygad. Na razie mają zostać jej podporządkowane 1 Warszawska Brygada Pancerna z Wesołej i 21 Brygada Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa.

Reklama

- Nowa dywizja na razie powstanie w formie szkieletowej, czyli dowództwa i batalionu dowodzenia - mówi dr Michał Piekarski z Instytutu Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego.

W istocie zatem wszystko sprowadza się to do stworzenia kolejnej struktury sztabowej - bez powiększenia zdolności operacyjnych i manewrowych wojska.

A to nie jedyne kontrowersje. Kolejne rodzi sugerowane użycie nowej dywizji na kierunku na wschód od Warszawy. Po co jej więc podhalańczycy, jednostka wyspecjalizowana i wyszkoloną głównie do działań w terenie górskim? Jej włączenie w struktury nowej dywizji miałoby sens wyłącznie w wypadku użycia jej na Podkarpaciu, o czym wspominają eksperci:

- 21 Brygada Strzelców Podhalańskich ma szczególne przeznaczenie jako jednostka górska więc bronić powinna Podkarpacia - mówi dr Piekarski. -  Ma za zadanie osłaniać granicę z Ukrainą. Zabierając ją do obrony Warszawy, odsłaniamy ten newralgiczny kierunek i marnujemy potencjał brygady - dodaje.

Wschodnia flanka

Od kilku lat eksperci wskazywali, że aby wzmocnić wschodnią flankę należy z rozsądkiem odbudować potencjał czwartej dywizji. Wskazywali przy tym różne warianty reorganizacji opierając się na aktualnej doktrynie użycia Sił Zbrojnych RP. Zwłaszcza uwidoczniło się to podczas relokacji czołgów Leopard 2A5 z 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej do 1 Warszawskiej Brygady Pancernej.

Wówczas gen. broni Waldemar Skrzypczak pytany o kierunek organizacyjny, w jakim powinno pójść Wojsko Polskie, mówił w wywiadzie dla Interia.pl:

- Na zbudowanie sił, które będą w stanie podjąć walkę między Bugiem a Wisłą.


I dodawał:

- W przypadku ataku, strategicznym celem armii rosyjskiej będzie jak najszybsze osiągnięcie linii Odry. Rosjanie będą zatem dążyli do tego, by w ciągu 2-3 dni rozbić główne siły Wojska Polskiego. Mając na wschodzie trzy średnie dywizje, uzbrojone w nowoczesne wozy bojowe i inne niezbędne środki walki, a do tego operacyjne przygotowanie terenu - fortyfikacje, przeszkody, przećwiczone niszczenia kluczowych obiektów - powinniśmy dać radę efektywnie opóźnić działanie przeciwnika.

Wtórował mu Bartłomiej Kucharski, ekspert Zespołu Badań i Analiz Militarnych:

- Tzw. flankę wschodnią bezapelacyjnie trzeba wzmocnić, głównie dlatego, że bronią jej relatywnie niewielkie siły. Faktycznie tylko 1. WBPanc i jednostki rozpoznawcze oraz w przyszłości OT; reszta - 16 Dywizja Zmechanizowana jest ulokowana bardziej na kierunku północnym.

Pierwszym, który mówił o utworzeniu nowej dywizji w proponowany sposób był Kucharski, który sugerował:

- Moim zdaniem można by wzmocnić wschodnią flankę delikatniej i skuteczniej, poprzez odtworzenie na bazie 1. WBPanc, zlikwidowanej kilka lat temu 1. Dywizji Zmechanizowanej. W jej skład mogłyby wejść również, jak dawniej, 21. Brygada Strzelców Podhalańskich oraz zlikwidowana wraz z dywizją 3 Brygada Zmechanizowana z Lublina, oczywiście po reaktywacji.

- Tymczasowo nowa-stara dywizja powinna otrzymać dostępny sprzęt, np. czołgi Twardy i KTO Rosomak, a w przyszłości mogłaby mieć pierwszeństwo w dostawach nowego sprzętu, o ile byłaby ukompletowana przynajmniej w takim stopniu, jak do niedawna Czarna Dywizja. Ale na pewno nie powinna powstawać jej kosztem - dodawał

Wówczas eksperci sugerowali też budowę nowej dywizji w oparciu o istniejące jednostki, ale przede wszystkim modernizację i wymianę sprzętu na nowy w istniejących jednostkach. Cóż bowiem z tego, że powstanie nowa dywizja, jeśli do jej utworzenia skanibalizuje się istniejące brygady, bez zakupu sprzętu. A tak się dzieje w tym przypadku.

Papierowa dywizja?

Do nowo powstałej dywizji zostanie włączona 1 WBPanc., która dotychczas znajdowała się w składzie 16 DZ i samodzielna 21 Brygada Strzelców Podhalańskich.

Ponadto ma zostać utworzona nowa brygada. Na razie nie wiadomo jaki będzie miała charakter. Generał Gromadziński mówił niedzielę o brygadzie lekkiej. Można się domyślać, że miał na myśli brygadę zmechanizowaną na KTO Rosomak na wzór 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej lub amerykańskich Stryker brigade combat team. Zdradził jednak niektóre szczegóły dotyczące budowy nowej brygady:

- Nie budujemy nowej brygady od zera, tylko na tym potencjale, który już jest, i w bardzo szybkim czasie, poprzez dodanie trzech czy czterech batalionów i dywizjonów różnego rodzaju - zmechanizowanego, artylerii i obrony przeciwlotniczej - powiedział także Gromadziński w wywiadzie dla Defence24.

Może to oznaczać, że albo zostaną zmniejszone etaty w pułkach artylerii trzech do dwóch baterii, aby z "nadwyżkowych" utworzyć pułk artylerii dla nowej dywizji, albo, co mniej prawdopodobne ze względów finansowych i proceduralnych, zamówienie kolejnych zestawów artylerii rakietowej i lufowej. Jest to niestety gdybanie, ponieważ... nie ma przyjętego jeszcze programu rozwoju Sił Zbrojnych, który ma być dopiero w październiku. Stanowi to znaczny problem, ponieważ za tworzenie dywizji zabrano się bez jakiegokolwiek planu.

- Rozwój wojsk operacyjnych to słuszny kierunek, niemniej jednak ogłoszenie powstania kolejnej dywizji bez zmian w dokumentach doktrynalnych i planistycznych jest tylko polityczną deklaracją, najgorsze, że bez pokrycia finansowego - napisał gen. broni rez. dr Mirosław Różański, były dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, w komentarzu Fundacji Stratpoints.

Inną rolę dla nowej dywizji widzi gen. bryg. rez. prof. Stanisław Koziej, który napisał: , że "realna mogłaby być nowa dywizja jako dywizja rezerwowa(18RDZ): częściowo rozwinięte dowództwa dywizji i brygad oraz głównie skadrowane jednostki przewidziane do rozwinięcia w razie zagrożenia, przy jednoczesnej zamianie WOT w system szkolenia rezerw dla RSZ(w tym dla tej dywizji)".

Drenowanie kadr i sprzętu

O ile samo utworzenie nowej dywizji nie nastręcza problemów - wystarczyło wydać decyzję administracyjną włączającą do niej dwie brygady i planując utworzenie kolejnej. Jednak samo utworzenie kolejnej brygady może stanowić nie lada problem. Już w tej chwili brakuje żołnierzy do istniejących batalionów. Na zachodzie kraju w niektórych jednostkach wolnych jest około 40 procent etatów. Na wschodzie, w zielonych garnizonach, jest jeszcze gorzej.

Ponadto nową brygadę trzeba będzie wyposażyć w sprzęt - transportery opancerzone, samochody terenowe, środki rozpoznania, haubice samobieżne itp. Obecnie trwające przetargi ledwie zaspokajają potrzeby istniejących jednostek, a inne, jak na samochody terenowe wysokiej mobilności są wciąż wznawiane ze względu na zbyt wysoką cenę. Nie wspominając już o brakach w umundurowaniu. Utworzenie nowej dywizji będzie kosztowało 30-35 miliardów złotych. To roczny budżet MON. Zwracają na to uwagę eksperci:

- Największym problemem jest w tej chwili brak sprzętu dla nowej dywizji. Zakupy nowego mogą okazać się zbyt kosztowne a to oznaczać może konieczność Korzystania z T-72, BWP-1 i 2S1 przez wiele lat - mówi dr Piekarski.

- Może się okazać, że tak jak zabrano Leopardy na wschód, tak teraz będzie się drenować kadrowo istniejące już dywizje - dodaje ekspert.

Jeszcze mocniejszych słów używa gen. Różański:

- Dywizja to tysiące żołnierzy, tysiące jednostek sprzętu bojowego i zabezpieczenia, tysiące ton środków bojowych i materiałowych. W sytuacji utraty zdolności przez Marynarkę Wojenną RP, tracenia zdolności przez lotnictwo oraz dewastacji kadrowej i sprzętowej już istniejących dywizji przedstawiona przez MON propozycja jest wysoce nieodpowiedzialna i zakrawa na polityczną hipokryzję, obliczoną na efekt wyborczy.

Muzealne brygady

Potrzebę wymiany i modernizacji sprzętu widać zwłaszcza w 16 Dywizji Zmechanizowanej, której brygady coraz częściej nazywa się z przymrużeniem oka brygadami rekonstrukcji historycznej. Na stanie brygad znajdują się transportery opancerzone BWP-1, które znalazły się na wyposażeniu Sił Zbrojnych w 1974 roku. Ostatnich 100 pojazdów kupiliśmy w 1988 roku. 40 lat od otrzymania pierwszych sztuk nic się nie zmieniło. W przyszłości stare pojazdy planuje się zastąpić nową konstrukcją, która ma powstać w ramach programu "Borsuk", ta jednak wciąż jest na etapie wczesnego prototypu.

Podobnie sprawa ma się z leciwymi rozpoznawczymi BRDM-2, czołgami T-72 i PT-91 "Twardy" oraz samobieżnymi haubicami 2S1 "Goździk". Są to pojazdy zupełnie nie przystające do współczesnego pola walki. W taki sprzęt wyposażone są brygady zmechanizowane 16 DZ: 9 BKPanc., 15 BZmech i 20 BZmech. Najnowocześniejszym sprzętem są czołgi PT-91 ze składu 9 Brygady. Pozostały sprzęt ma około 40 lat.

Nieco lepiej sytuacja wygląda w 12 DZ. Z trzech brygad jedna posiada KTO Rosomak - pozostałe dwie uzbrojone są, jak jednostki z Warmii. Kiedy pojawią się nowe pojazdy? Tego nie wiadomo. Tymczasem tworzy się nową dywizję z pododdziałów wyłączonych z innych jednostek. Eksperci wątpią, czy tworzona w ten sposób dywizja wzmocni potencjał obronny kraju.

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje