Reklama

To były komuchy, nie imperialiści

Wiesław Tupaczewski. Andrzej Tomanek i Andrzej Piekarczyk z kabaretu OT.TO opowiedzieli INTERIA.PL co porabiali 25 lat temu, jak oceniają polską demokrację, jaką wróżą jej przyszłość i o czym jeden z nich ciągle zapomina...

Agnieszka Łopatowska, INTERIA.PL: Dzisiaj - dla odmiany - z kabaretem OT.TO porozmawiamy poważnie. Jest sierpień 2005, a ja chciałabym powspominać sierpień '80. Panowie są znani z tego, że cały czas z humorem komentują polską scenę polityczną. Co robiliście w sierpniu 1980 roku?

Reklama

Wiesław Tupaczewski: Byłem na festiwalu kultury młodzieży szkolnej w Kielcach. Pojechaliśmy tam ze szkolnym kabaretem. Pamiętam, że Krzysiek Skiba był też ze swoim kabaretem, z Gdańska. Był Marcin Wolski, który prowadził warsztaty kabaretowe. Wszyscy bardzo przejmowaliśmy się tym, co się dzieje w Stoczni Gdańskiej. To był właśnie sierpień.
Andrzej Piekarczyk: Chyba oglądałem telewizję w tym czasie.
Andrzej Tomanek: Z rodzicami mojej ówczesnej dziewczyny odpoczywałem w Ustce. Jej rodzice byli wojskowymi. W tym ośrodku nic się nie działo, oprócz dziwnych komunikatów w telewizji. Tam była taka mała stocznia w Ustce i widzieliśmy strajkujących stoczniowców. Potem wracaliśmy przez Gdańsk i widzieliśmy ten strajk. To było coś głęboko wzruszającego. Czuło się, że coś wielkiego się dzieje.

Minęło 25 lat, jak oceniacie to co się stało później? Demokrację, ludzi, którzy uczestniczyli w strajkach...

Wiesław Tupaczewski: Trudno mówić, że wszystko poszło tak, jak sobie wymarzyliśmy. Ale nie jest też do końca tak, że wszystko zostało zmarnowane. Dużo z tych ideałów przetrwało. Zdecydowanie dużo udało się zmienić przez te 25 lat. Żyjemy w totalnie innym świecie.
Andrzej Tomanek: Nie jest tak, jak z tym spadochroniarzem w drugiej części "Killerów", że też źle wylądował... :-)
Andrzej Piekarczyk: Myślę, że ten entuzjazm i nadzieje, które się wtedy miało, nie wyglądają teraz tak entuzjastycznie. Myślę, że za 20, 30 lat dowiemy się, jak to wszystko wyglądało rzeczywiście.
Andrzej Tomanek: Niewątpliwie był to ruch, od którego zaczęło się wyzwolenie Europy spod panowania jednego z imperialistów.
Wiesław Tupaczewski: Imperialistów... Od komuchów, o to chodzi... W każdym razie to był początek demontażu systemu komunistycznego...
Andrzej Piekarczyk: ...i początek prawdziwej demokracji na naszych terenach. Z czego bardzo się cieszymy. Nawet jeżeli mamy takie czy inne problemy, to demokracja wszystko wyrówna.
Andrzej Tomanek: Pierwsza cegiełka z tego muru została ukruszona. Wiele osób, które wtedy strajkowały, które były wśród przywódców "Solidarności" okazały się takie, jak myśmy sobie wymarzyli. Ale jednak, jeżeli patrzymy na to w skali globalnej, to w całości plusy absolutnie przeważają nad minusami. Całość miała sens.
Andrzej Piekarczyk: Aaaa.... Już zapomniałem. :-)
Wiesław Tupaczewski: On szybko zapomina, proszę go nie pytać. :-)
Andrzej Piekarczyk: Ale też szybko wpadam na pomysły. :-)

Jak panowie wyobrażają sobie Polskę za następne 25 lat? Co powinniśmy jeszcze zrobić?

Wiesław Tupaczewski: Autostrady - to jedna rzecz. A tak naprawdę to przywrócić wartości w życiu codziennym, chodzi o polityków, zresztą nasz wszystkich, żeby żyć w zgodzie z jakimiś wartościami, starać się być przyzwoitym.
Andrzej Piekarczyk: Najważniejsza, tak jak w każdym kraju, jest przed wszystkim wolność prasy, aby społeczeństwo było dokładnie informowane o tym, co się dzieje. A także zaufanie i czystość prawa, chodzi tu o sądy i tego typu aparaty, które gwarantowałyby nam sprawiedliwość.
Andrzej Tomanek: Polacy szybko się uczą, w związku z tym ten wściekły i prymitywny kapitalizm, który przeżywamy i który ma się ku końcowi, szybko się skończy. Polska będzie jednym z czołowych państw na świecie, będziemy mieli rewelacyjne autostrady, zakłady pracy, nie będzie bezrobocia, będzie krajem mlekiem i miodem płynącym, Chińczycy będą do nas przyjeżdżali uczyć się, jak należy pracować. Będzie bardzo dobrze.
Andrzej Piekarczyk: Polacy są narodem niezwykle kreatywnym i...
Andrzej Tomanek: ... RMF połączy się wtedy...
Wiesław Tupaczewski: ...RMF połączy się z FM. :-)
Andrzej Piekarczyk: Już zapomniałem... :-)
Wiesław Tupaczewski: On zawsze zapomina. I jedno co zostanie, to po ulicach będą brodzili pijani. Jak pisał kiedyś Krzysztof Baczyński w swoim wierszu... Ale może bardziej przyjaźni.
Andrzej Tomanek: A ja mam nadzieję, że będzie ich coraz mniej.

Ja również. Bardzo dziękuję.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Wiesław

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje