Reklama

Systemy wspomagania prowadzenia – nowoczesne rozwiązania służące bezpieczeństwu

Nowoczesne samochody naszpikowane są rozwiązaniami dbającymi o komfort, bezpieczeństwo i spokój kierowcy. I choć nie zastąpią z pewnością umiejętności i doświadczenia, to w razie nieprzewidzianych zdarzeń drogowych mogą się wręcz okazać nieocenione. Wiele z nich potrafi bowiem z wyprzedzeniem rozpoznawać i odpowiednio wcześnie reagować na rozmaite groźne sytuacje – ratując nas z opresji zanim jeszcze zdążymy zauważyć, że się w niej znaleźliśmy.


Poduszki powietrzne to nie wszystko

Reklama

Jeszcze do niedawna szczytem marzeń większości kierowców były samochody wyposażone w systemy ABS i ESP. Gdy weszły wreszcie do masowej produkcji, mało kto był zapewne skłonny przypuszczać, że są one zaledwie zapowiedzią (a nie kulminacją) tego, co nowoczesne technologie będą w stanie w przyszłości zaoferować kierowcom. Tak też się stało: technika poszła do przodu, a wraz z nią zwiększyła się ilość rozwiązań trafiających do aut osobowych. Standardem są już zatem dzisiaj poduszki powietrzne, które montuje się nie tylko po stronie kierowcy (w kierownicy) i podróżującego obok niego pasażera (na podszybiu), ale również w podsufitce czy w boczkach drzwi. I nie ma właściwie w tym kontekście znaczenia, czy mówimy o sedanach, czy o wszechstronnych, miejskich kompaktach. Dowodzi tego na przykład nowa ŠKODA Scala, którą wyposażono w aż 9 poduszek bezpieczeństwa będących częścią systemu Crew Protect Assist, na który składają się m.in. kurtyny powietrzne i boczne poduszki powietrzne (zaszyte w tapicerce foteli i tylnej kanapy). Inżynierowie ŠKODY przewidzieli również jedną poduszkę powietrzną przeznaczoną specjalnie dla kierującego pojazdem - zamontowana u spodu kierownicy chroni jego kolana przed urazami wynikającymi z kontaktu z dolną częścią deski rozdzielczej.

Bez czujników ani rusz


Na tym jednak, co oczywiste, lista systemów poprawiających bezpieczeństwo i komfort kierowcy (oraz, rzecz jasna, podróżujących z nim pasażerów) się przecież nie kończy. Nic zresztą dziwnego: użytkownicy samochodów poszukują dziś rozwiązań kompletnych i przemyślanych, zapewniających im wsparcie we wszystkich sytuacjach. Dlatego też zaczęto wreszcie montować w kompaktach systemy dostępne dotychczas wyłącznie w pojazdach klasy premium. Należą do nich m.in. czujniki martwego pola (ostrzegające o obecności samochodów nadjeżdżających z tyłu), kamery monitorujące nagłą, nieoczekiwaną zmianę pasa ruchu czy systemy kontrolujące w czasie rzeczywistym sytuację panującą przed samochodem. Wszystkie te rozwiązania są dziś w stanie działać w sposób półautomatyczny - niekiedy ubiegając nawet świadome (i najczęściej zbyt opieszałe) reakcje kierowcy. Opisywane systemy dostępne są w nowej ŠKODZIE Scala, którą można również wyposażyć w czujnik Driver Alert kontrolujący poziom zmęczenia kierowcy, moduł Hill Hold Control wspomagający ruszanie pod górę czy rozbudowany system Side Assist (przydatny zwłaszcza na parkingach, a zwłaszcza w trakcie wyjeżdżania z prostopadłych miejsc postojowych) z funkcją monitorowania martwego pola.

Niezawodne LED-y

Przełom nastąpił również w kwestii zewnętrznego oświetlenia dzisiejszych samochodów. Żarówki halogenowe i lampy ksenonowe zostały wreszcie wyparte przez skuteczniejsze i bardziej od nich niezawodne reflektory produkowane w technologii LED, zdolne nie tylko doświetlać łuki zakrętów i zakamarki ciasnych miejsc parkingowych, ale także adaptować się do warunków panujących w danym czasie na drodze.

Quiz: sprawdź, jakie auto pasuje do ciebie >>

Dynamiczne, adaptacyjne systemy oświetleniowe przełączają się automatycznie między poszczególnymi trybami rozsyłu światła, zapewniając tym samym kierowcy najlepsze możliwe oświetlenie jezdni (ich działanie pozostaje przy tym wypadkową wielu zmiennych, takich jak prędkość samochodu, kąt skrętu kierownicy itd.). Sparowane z nimi spryskiwacze odpowiadają zaś za ich optymalny stan i gwarantują ich maksymalną skuteczność we wszystkich warunkach pogodowych. 

Drobiazgi na wagę złota

Producenci nowoczesnych kompaktów nie zapominają jednak również o drobiazgach, które na komfort kierowcy również mają niebagatelny wpływ. I nie chodzi tu wyłącznie o adaptacyjny tempomat czy systemy wspomagające parkowanie równoległe, lecz również o elektryczne, w pełni zautomatyzowane fotochromatyczne lusterka boczne i tylne (po zmroku ściemnią się same, chroniąc kierowcę przed oślepieniem) czy podgrzewane dysze spryskiwaczy szyby przedniej.

Wszystkie te systemy znajdziemy w nowej ŠKODZIE Scala, która swój rynkowy debiut ma już za sobą. Jej przykład dowodzi niezbicie, że systemy wspomagające jazdę montowane w nowoczesnych, miejskich kompaktach są w stanie zadbać o kierowcę nie gorzej niż rozwiązania trafiające choćby do sedanów klasy premium. Nie sposób oceniać tego trendu inaczej niż pozytywnie - przyczynia się bowiem nie tylko do poprawy samopoczucia kierowców, ale przekłada się również na wzrost ogólnego bezpieczeństwa panującego na drogach. 

Artykuł powstał we współpracy z firmą ŠKODA.

materiały promocyjne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje