Reklama

​Sprzedawali zużyte prezerwatywy. Wpadli, choć zarobili miliony

Wystarczyło zmieszać zużyte prezerwatywy z silikonem. Podróbki wyglądały ponoć siermiężnie, ale ludzie i tak je kupowali /123RF/PICSEL

Policja aresztowała członków chińskiego gangu, który zbierał zużyte kondomy, przetwarzał je i sprzedawał nic nie podejrzewającym sieciom marketów i hoteli.

Policjanci w prowincji Hebei w Chinach przejęli ponad pół miliona pudełek chałupniczo wykonanych podróbek prezerwatyw. Dla niepoznaki pudełka miały na sobie logo firmy Durex.

Reklama

Znaleziono także "warsztaty", w których przerabiano wykorzystane kondomy. Pracownie wykorzystywane przez podejrzanych zlokalizowane były w wiejskich rejonach Henan i Hebei, były bardzo proste, wręcz prymitywne. Warunki higieniczne panujące w nich były ponoć bardzo kiepskie.

Członkowie gangu zbierali prezerwatywy w masowych ilościach, a następnie mieszali je z olejem silikonowym w zwykłych wiaderkach. Tak wykonane "produkty" były bardzo kiepskiej jakości. Znaleziono na nich ślady grzybów, niektóre były nawet dziurawe.

Hurtownicy nie podejrzewali nic, pomimo że pudełko warte 21 dolarów kupowali za równowartość 14 centów.

Chińskie służby podejrzewają, że fałszerzy mogli zarobić nawet sześć milionów dolarów amerykańskich. Aresztowano ponad 17 osób z prowincji Hebei, Henan i Zhejiang.

Podrabianie prezerwatyw to poważny problem, nie tylko w Chinach. Zagrożeniem, jakie niesie ze sobą taki proceder, oprócz niechcianych ciąż, jest rozprzestrzenianie się różnych chorób, które nadal zbierają żniwo w niektórych częściach świata.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje