Reklama

Raport: jak długo przeciętny Polak musi oszczędzać na nowy samochód?

Według danych Związku Banków Polskich, Polacy gromadzą coraz więcej oszczędności. W ciągu ostatnich 8 lat powiększyli je o ponad 70 proc. To przede wszystkim zasługa rosnących dochodów i rekordowo niskiego bezrobocia. Choć przeciętny mieszkaniec naszego kraju odkłada coraz więcej, to jego oszczędności wciąż jednak trudno uznać za imponujące. Okazuje się bowiem, że często nie wystarczają one nawet na zakup nowego samochodu!

Fundacja Kronenberga ustaliła w 2017 r., że miesięczne oszczędności 32 proc. Polaków nie przekraczają progu 100 zł. Nieco większy odsetek naszych rodaków - dokładnie 38 proc. z nich - odkłada już od 100 do 250 zł miesięcznie. W mniejszości są zaś osoby, które oszczędzają sumy przekraczające 500 zł - jest ich jest zaledwie 8 proc. Nietrudno tymczasem policzyć, że myśląc o zakupie wymarzonego samochodu trzeba przynajmniej odkładać od 600 do 1200 zł miesięcznie. Uśredniając - przy oszczędnościach rzędu 900 zł miesięcznie, zebranie kwoty niezbędnej do nabycia nowego auta może nam zająć od niespełna 4 lat (jeśli zdecydujemy się na najpopularniejszą w naszym kraju Dacię Duster w wersji Access, wycenianą na 39 900 zł) do nawet 7 lat (jeśli zechcemy kupić drugą pod względem popularności Škodę Octavię w podstawowym wariancie wyposażeniowym, kosztującą 76 050 zł). Płynie stąd wniosek, że zakup nowego samochodu nadal pozostaje poza zasięgiem sporej części Polaków, a dla wielu z nich bywa poważnym wyrzeczeniem. Nawet najbardziej gospodarni muszą bowiem oszczędzać na swoje nowe "cztery kółka" przynajmniej kilka lat. Czy w takim razie większość z nas jest dziś skazana na zakup aut używanych albo na wybór najtańszych nowych aut dostępnych obecnie na rynku? Niekoniecznie.  

Kredyt czy wynajem długoterminowy?

Reklama

Zakup samochodu możemy przecież sfinansować nie tylko za gotówkę. Osoby, które nie dysponują odpowiednimi środkami, już od dawna mogą skorzystać z bankowych kredytów samochodowych. Dzięki nim niejeden kierowca może zasiąść za kierownicą auta prosto z salonu. Trzeba mieć jednak na uwadze, że kredyt samochodowy to zobowiązanie na lata. Decydując się na zakup najtańszej wersji Volkswagena Golfa (to obecnie trzeci najchętniej wybierany przez Polaków samochód osobowy - w wersji podstawowej wyceniany jest na 70 190 zł), trzeba się liczyć z miesięczną ratą wynoszącą nie mniej niż 1400 zł i oprocentowaniem oscylującym w okolicach 8,5-9 proc. w skali roku (zakładamy, że okres obowiązywania umowy wyniesie nie więcej niż 5 lat). Przy dłuższym, na przykład 10-letnim, okresie kredytowania wysokość rat i wskaźnika RRSO można oczywiście obniżyć, ale w perspektywie długoterminowej oznacza to bardzo wysokie koszty - pożyczając od banku 70 tys. zł będziemy musieli mu potem oddać co najmniej 95 tys. zł. To o ponad 10 tys. zł więcej niż w przypadku kredytu na 5 lat. Osoby, które nie dysponują środkami na zakup nowego auta lub posiadają jedynie niewielki wkład własny, nie są jednak skazane wyłącznie na bankowy kredyt samochodowy. Od jakiegoś czasu na rynku działają bowiem firmy oferujące długoterminowy wynajem samochodów. Rozwiązanie jest już dobrze znane zagranicą i staje się coraz popularniejsze w naszym kraju. Co do swej istoty, nie różni się ono od innych usług opartych na stałej, miesięcznej opłacie. Z takiego modelu działalności korzysta przecież np. amerykański gigant rynku VOD - Netflix.

Wynajem długoterminowy - czysty zysk?

Usługa wynajmu długoterminowego łączy zalety zakupu auta na własność oraz wynajmu krótkoterminowego. Z takiego samochodu korzystamy przez rok lub na przestrzeni kilku lat - po tym czasie możemy go wykupić lub wymienić na inny, nowy model. Wynajem pozwala zminimalizować koszty, ograniczyć formalności i zyskać dostęp do samochodów, na które nie moglibyśmy sobie zapewne w innych okolicznościach pozwolić. Decydując się na wynajem długoterminowy, wspomnianą już Dacią Duster (w wersji Essential lub Comfort) będziemy mogli jeździć już za nieco ponad 900 zł miesięcznie, a Škodą Octavią (w wersji Active, która jest już bardzo daleka od podstawowej) za 1018 zł miesięcznie. Za te same pieniądze, które wydawalibyśmy na spłatę rat kredytu, możemy mieć zatem do wyłącznej dyspozycji zupełnie nowy samochód i to praktycznie od ręki (wiele oczywiście zależy od jego dostępności u dealera). Zwykle również otrzymamy go w całkiem bogatej wersji wyposażeniowej, którą - przez wzgląd na jej cenę - w trakcie zakupów musielibyśmy z miejsca odrzucić.  

Wynajem daje swobodę

Z biegiem lat i wraz ze wzrostem przebiegu wartość samochodu systematycznie maleje. Nie warto więc o nim myśleć jako o inwestycji - zwłaszcza takiej, w którą wkładamy ostatnie pieniądze. Do zmiany podejścia zachęcają obecnie analitycy firmy Carsmile. Ich zdaniem, auta powinniśmy używać tak samo, jak telefonu w abonamencie - dzięki temu nasze oszczędności będziemy mogli ulokować lepiej, pomnażając je lub przeznaczając na zupełnie inne cele. Samochód powinien być ich zdaniem przedmiotem codziennego użytku, a nie źródłem trosk. FU

- Wynajem abonamentowy to najbardziej ekonomiczny i najwygodniejszy sposób użytkowania auta. Nie ponosimy kosztów utraty wartości pojazdu, ubezpieczenia czy serwisów. Dostajemy nowe auto, które jest bezpieczne i zaawansowane technologicznie. Możemy je w dodatku zmieniać do 2-3 lata. Zupełnie jak telefon - mówi Michał Knitter, współzałożyciel i wiceprezes Carsmile. Tak jest w istocie: w cenę wynajmu długoterminowego jest już wliczone ubezpieczenie (OC, AN, NNW, Assistance), przeglądy serwisowe, bezpłatne wymiany części eksploatacyjnych (obejmujące nawet żarówki i pióra wycieraczek), a także opony letnie i zimowe (wraz z usługą wymiany i przechowywania). Jeśli użytkowany przez nas samochód ulegnie awarii, dostawca usługi jest ponadto zobowiązany do jej nieodpłatnego usunięcia i dostarczenia samochodu zastępczego. Rynek samochodów udostępnianych w ramach wynajmu długoterminowego rośnie w Polsce w szybkim tempie. Nic dziwnego: umowa wynajmu pozwala ograniczyć koszty i formalności. Można ją do tego podpisać przez Internet, bez wychodzenia z domu. Oferta firmy Carsmile daje nam ponadto dostęp do szerokiej gamy samochodów, w tym również aut elektrycznych, hybrydowych i pojazdów marek luksusowych. Czy przyszłość usług finansowo-motoryzacyjnych w Polsce zapowiada się właśnie w ten sposób? Czas pokaże. Unikając jednoznacznych diagnoz, możemy jednak już teraz powiedzieć, że zapowiada się ona co najmniej obiecująco.  

Artykuł powstał we współpracy z firmą Carsmile.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje