Reklama

Pokonać Wielki Kanion zabytkiem!

Wielki Kanion pozostał niezdobyty aż do roku 1869, kiedy to grupa pionierów wyruszyła na tę ryzykowną wyprawę. W 2015 tę samą trasę w drewnianych łodziach chce pokonać zespół Dana Snowa. Rozmawiamy z Tomaszem Jakubcem, który pokonał Kanion kajakiem w 2013 roku.

Położony w południowo-zachodniej części Ameryki Wielki Kanion pozostał niezdobyty aż do roku 1869, kiedy to grupa pionierów wyruszyła na tę ryzykowną wyprawę.

Reklama

Dziewięciu ludzi, którym przewodził jednoręki weteran Wojny Secesyjnej, major John Wesley Powell, weszło do jednego z najgłębszych w świecie wąwozów. Wszyscy uczestnicy wyprawy spojrzeli w twarz śmierci głodowej. Niektórzy z nich próbowali uciec z kanionu i przepadli bez wieści.

Dzięki ekspedycji Powella i jego badaniom geologicznym rzeki oraz otaczających jej terenów, obszar, który niegdyś nazywano "Wielką Niewiadomą" naniesiony został na mapy Ameryki. Jednak od 1869 roku nikt nigdy nie próbował przebyć całego, liczącego 450 km Wielkiego Kanionu w taki sposób, w jaki uczyniła to pierwsza wyprawa - aż do teraz.

Dan Snow i jego wyprawa

Dan Snow jest współczesnym poszukiwaczem przygód, który postanowił odtworzyć pierwszy spływ rzeką Kolorado na odcinku położonym w Wielkim Kanionie. Tak samo, jak grupa pionierów, której przewodził w 1869 roku major Powell, zespół będzie używał drewnianych łodzi wiosłowych i sprzętów, bardziej nadających się do muzeum, niż do pływania po tak niebezpiecznej rzece

Zespół Dana Snowa składa się z doświadczonych rzecznych podróżników oraz naukowców, w tym: przyrodnika Mike'a Dilgera, historyka morskiego Sama Willisa i geologa Dougala Jerrama.

Uczestnicy przedsięwzięcia będą oglądać kanion oczami dziewiętnastowiecznych odkrywców, wykonując pomiary przy użyciu sprzętu z tamtej epoki, robiąc zdjęcia ponad stuletnim aparatem stereoskopowym i korzystając z oryginalnych dzienników członków ekspedycji Powella. Wszystko po to, by jak najwierniej oddać klimat tej przełomowej wyprawy. Będzie to niezwykły sposób odtworzenia tej historycznej misji.

W 2013 roku tę trasę pokonał kajakiem Tomasz Jakubiec. Dziś tak wspomina tę wyprawę:

Przeprawa rzeką Kolorado na odcinku Wielkiego Kanionu to duże wyzwanie nawet, gdy ma się do dyspozycji dobry sprzęt, czy wyobraża pan sobie podjęcie próby przepłynięcia go drewnianą łodzią?

- Drewniane łodzie zwane "duck" są bardzo popularne wśród miłośników mierzących się z Kolorado w Wielkim Kanionie. Prowadzenie przez ponad 100 bystrzy wymaga bardzo dużego doświadczenia i często odrobiny szczęścia.

W 2013 roku brał pan udział w spływie kajakowym tym odcinkiem. Co uznałby pan za największą trudność takiej wyprawy, a w czym mogła być ona jednak łatwiejsza, niż ta Dana Snowa odtwarzająca ekspedycję z 1869 roku?

- Dla nas największą przeszkodą były przepisy Parku Narodowego, który w rygorystyczny sposób reglamentuje dostęp do tego cudu natury. Co roku wydawane jest pozwolenie dla 25 tys. osób, a chętnych są dziesiątki tysięcy. My czekaliśmy na swoją kolej 19 lat.

- Zapisaliśmy się w roku 1994 podczas pierwszej próby zmierzenia się z tą legendarną rzeką. Dzięki cierpliwości i wytrwałości udało nam się - jako pierwszej polskiej wyprawie kajakowej- zmierzyć z tą niepowtarzalną rzeką. Wyprawa Dana Snowa zorganizowana została na łodziach starego typu, ciężko znoszących trudy chwilami bardzo wymagającej rzeki. My dysponowaliśmy wyposażeniem nieporównywalnie nowocześniejszym.

 Najbardziej niezapomniana chwila podczas wyjazdu to...

- Było ich tak wiele, jak wielki i niepowtarzalny jest Kanion. Co roku nad jego krawędź trafia ponad 5 milionów turystów z całego świata. Widok, jaki przed nimi się roztacza jest niewiarygodny. My dodatkowo mogliśmy jako nieliczni zobaczyć każdy jego kilometr na własne oczy. Poczuć jego majestat, ogrom. Zagłębić się w brzuchu ziemi i zobaczyć formacje skalne nigdzie indziej nie występujące.

- Wielki Kanion wraz z dopływami zajmuje obszar niewiele mniejszy od powierzchni Polski. Przez rzekę na odcinku ponad 500km przerzucony jest jeden most. Wpływając w jego głąb ma się wrażenie całkowitego odcięcia od cywilizacji, powrotu na łono nieskażonej, pierwotnej przyrody. Przyrody nie tkniętej przez człowieka. Dzięki przestrzeganym przez wszystkich przepisom wszystkie miejsca w kanionie są czyste. Po poprzednikach pozostają jedynie ślady stóp na piasku.

Jakie było największe zagrożenie w czasie tej wyprawy?

- Kolorado, mimo że w 90 procentach to w miarę spokojna górska rzeka wymaga pokonania około 100 uskoków w korycie rzeki  o różnym stopniu trudności. Kilkanaście z nich jest trudne albo bardzo trudne. Pływaliśmy wcześniej na rzekach o wiele trudniejszych, mieliśmy więc wystarczające umiejętności i doświadczenie aby sprostać wyzwaniu, ale respekt wobec tego żywiołu mamy zawsze.

- Jak wszędzie na świecie tak i Kolorado ma swoją faunę mogącą stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia, ale umiejętne zachowanie i przestrzeganie prostych zasad zabezpieczają przed niechcianymi przygodami z grzechotnikami czy skorpionami.

Jakie cechy i umiejętności przydają się podczas takiej wyprawy?

- Odporność psychiczna, fizyczna i bezkonfliktowość przydatne są nie tylko podczas takich eskapad, ale również w życiu codziennym.

Czy kajakarstwo to sport dla każdego, jak zacząć trenować i gdzie?

- Kajakarstwo może być uprawiane w wersji sportowej i rekreacyjnej. Możliwości i poziomów zaawansowania jest wiele. Najbardziej dostępne i popularne jest kajakarstwo nizinne uprawiane na rzekach i jeziorach. Szukający czegoś więcej trafiają do klubów kajakowych zarówno uprawiających sport wyczynowo jak i w wersji turystycznej ale bardziej ambitnie na przykład na rzekach górskich. W Polsce specjalizują się w tym akademickie kluby turystyki kajakowej. W każdym większym mieście taki klub da się znaleźć.

Jaka kolejna wyprawa mogłaby stanowić jeszcze większe wyzwanie niż ta z 2013? Macie już taką wymarzoną destynację?

- Parę marzeń znacznie trudniejszych od Kolorado już zrealizowaliśmy. Uczestnicy wyprawy z 2013 zdobywali w 1981 najgłębszy na świecie kanion rzeki Colca w Peru, pływali na niepokonanych wcześniej rzekach w Himalajach, Afryce, Australii.

- Młodsze pokolenie z klubu Bystrze, z którego się wywodzimy, planuje w przyszłym roku po raz kolejny zmierzyć się ze skrajnie trudną Colcą. Będzie to uczczenie 35 rocznicy pierwszego przepłynięcia dokonanego przez legendarną polską wyprawę Canoandes. Ich wyczyn zaliczany jest do grona 10 najistotniejszych eksploracji ostatniego wieku.

6 lipca o godzinie 20:00 (odc. 1) i 13 lipca o godz. 20:00 (odc. 2) na antenie BBC Earth, widzowie będą mogli zobaczyć niezwykłą wyprawę grupy współczesnych poszukiwaczy przygód, którzy postanowili odtworzyć pierwszy spływ rzeką Kolorado na odcinku położonym w Wielkim Kanionie.

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje