Reklama

Ostatni atak lodowych wojowników: wyprawa na K2 i ratunek na Nanga Parbat

Czy Bielecki się boi? Tymczasem plan jest taki, by pokonać lodową ścianę, potem czeka ich trudne wspinanie w skale i w końcu wyjście na Orle Gniazdo, niewielkie, eksponowane wypłaszczenie na 5900 metrach, gdzie można rozbić namiot, przespać się, ruszyć dalej.

Reklama

Godzina 20.45 czasu pakistańskiego, są na 5600 metrach. Czy to w ogóle możliwe? Godzina 21.20, tylko dwieście metrów do Orlego Gniazda, to niesamowite, w jakim tempie się wspinają! Godzina 21.50, Eli jest około czterystu metrów nad nimi. Czy widzą światło jej czołówki? Czy ona widzi światła ratowników?

(...)

- Mam ją! - krzyczy Urubko. - Dobrze cię widzieć - mówi do Elisabeth. Ratownicy podają informację do mediów, że Elisabeth wygląda tragicznie, jest niesamowicie odwodniona. Ma odmrożone stopy, niesprawne ręce, nie jest w stanie wykonać nimi żadnych ruchów. Zejście będzie ciężkie. Czekają, gotują wodę, podają picie, leki, jedzenie.

(...)

A co z Mackiewiczem? Na razie nikt nic nie mówi, trzeba sprowadzić Elisabeth do obozu pierwszego. Ratownicy odpoczywają. A co z Mackiewiczem? Trzeba poczekać, sprawdzić pogodę, podobno o 11.00 ma się załamać, co uniemożliwiłoby próbę pomocy. A co z Mackiewiczem? Janusz Majer, szef programu zimowego himalaizmu, mówi, że decyzja zostanie podjęta rano.

- Jak się czujesz? Czy Tomek jest w stanie samodzielnie chodzić? - to pierwsze pytania, jakie Bielecki zadaje Elisabeth. Ostatnie jest kluczowe. Himalaista ma świadomość, że samo dotarcie do Mackiewicza to rzecz bardzo trudna. A co jeśli nie będzie mógł zrobić kroku? Bielecki to doświadczony wspinacz, wie, że nie będą mieli żadnej możliwości ściągnąć go z 7200 metrów. Nawet gdyby jakimś cudem, mimo pogarszającej się aury, do niego dotarli.

- Tomek jest bardzo poważnie odmrożony: twarz, ręce, nogi... - Elisabeth nie kryje, że sytuacja jest krytyczna. - On nie widzi, nie jest w stanie samodzielnie chodzić.

Dwudziesty ósmy stycznia, w Pakistanie godzina 4.39, pomocy nie będzie. Suchy komunikat PZA: "Warunki pogodowe uniemożliwiają dalszą akcję ratunkową. Śmigłowiec ma zabrać Elisabeth oraz czwórkę himalaistów do Skardu. Następnie Elisabeth zostanie przetransportowana do Islamabadu, a członkowie ekipy ratunkowej będą oczekiwać na transport do bazy pod K2".

Umiera nadzieja, a z nią Tomasz Mackiewicz.

(...)

Tymczasem w mediach wypowiadają się eksperci. I ci, którzy znają Nanga Parbat, i ci, którzy nigdy góry nie widzieli. Akcja ratunkowa trwa długo, za długo. Dziennikarzom brakuje "gadających głów", wałkują w kółko te same tematy, te same wypowiedzi. Deliberują, mądrzą się. Trwa największy Big Brother w historii polskiego himalaizmu. Tyle że jego bohaterowie świadomie się na niego nie pisali.

(...)

Gdy Revol go opuszczała, Mackiewicz nie kontaktował. Według opinii lekarzy kilka godzin później najprawdopodobniej już nie żył.

(...)

Śmierć w górach nie ma w sobie nic romantycznego.

Fragmenty pochodzą z książki "Wszystko za K2. Ostatni atak lodowych wojowników" Piotra Trybalskiego, która niedawno ukazała się w sprzedaży nakładem Wydawnictwa Literackiego.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje