Reklama

Jak Tom Brady stracił w sylwestra pięć milionów dolarów?

Gdyby wszystko poszło dobrze, Brady byłby trochę bogatszy... /Flickr /domena publiczna

Tom Brady, jeden z najlepszych zawodników w historii futbolu amerykańskiego, mocno przesadził z oceną swojej formy przed sezonem i w nowy rok wszedł uboższy o pięć milionów dolarów.

Reklama

Futbol amerykański może nie jest tak popularny w Europie jak piłka nożna, ale i tam niektórzy zarabiają gigantyczne pieniądze. Albo nie zarabiają, jeśli podpiszą niekorzystną umowę lub nie spełnią wygórowanych oczekiwań.

A nikt chyba obecnie w całej lidze NFL nie wie więcej o oczekiwaniach niż Tom Brady, rozgrywający New England Patriots. Wybrany trzykrotnie w ciągu swojej kariery MVP sezonu i zdobywca pięciu pucharów Super Bowl podpisał ze swoim klubem serie umów, które opiewały na ogromne sumy, ale zawierały też sporo warunków.

Reklama

Gdyby Brady spełnił je wszystkie, dostałby pięć milionów dolarów jako dodatek do swojej zwykłej pensji. Byłby to rekordowy bonus w historii tego sportu. Nie dostał jednak ani dolara.

Zawodnik zapewnił New England Patriots, że pod koniec ligowej części sezonu 2018/2019 będzie w pierwszej piątce pod względem efektywności podań (Passer Rating), odsetku celnych podań (Completion Percentage), kluczowych podań (Touchdown Passes), łącznej długości podań (Passing Yards) oraz średniej liczby zdobytych jardów na podanie (Passing yards per attempt). Miał dostać jako bonus okrągły milion za każdy z tych rankingów, ale nie dał rady wejść do żadnego. Tylko w dwóch z nich zdołał skończyć sezon w pierwszej 10.

Znając Amerykanów i ich zamiłowanie do statystyk w sporcie, za niedługo pewnie powstanie zestawienie największych niezarobionych przez sportowców pieniędzy. Rozgrywający Patriots prawdopodobnie były obecnie w jej czołówce.

NFL dzieli się na część ligową i play-offy. Warunki miały zostać spełnione do końca tej pierwszej, która w 2018 trwała dokładnie do 31 grudnia. Brady odpalał więc fajerwerki i strzelał szampanem wiedząc, że nagrody od klubu nie pojawią się na jego koncie.

Amerykanin jest liderem swojej drużyny już od wielu lat. W zeszłym roku obchodził 41. urodziny, co jak na sportowca jest już słuszną rocznicą. W lidze występuje od 19 lat. Mimo to zdołał poprowadzić zespół do zwycięstwa w swojej dywizji i nadal pozostaje jego liderem. O ile nie zaplanował już jakichś konkretów wydatków związanych z bonusem, którego nie otrzymał, nie będzie raczej płakał. Jego podstawowy kontrakt opiewał bowiem na 15 milionów dolarów.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje