Reklama

Ewa Wachowicz: Dziewczyna nie może wyglądać jak wieszak!

Wspólna przejażdżka samochodem z byłą Miss Polonia to nie lada przeżycie. Doświadczył tego niezawodny Filip Nowobilski, który w 14. odcinku swojego cyklu "Duży w Maluchu" gościł na pokładzie białego fiacika Ewę Wachowicz.

Minister Radosław Sikorski powiedział, że MSZ wydaje rocznie 12 milionów złotych na rozmowy przy posiłkach o polityce zagranicznej. Przegiął?

Reklama

- Przegiął. Natomiast później słyszałam też sprostowanie, że ta kwota dotyczy nie tylko jego wydatków, ale generalnie wydatków we wszystkich placówkach dyplomatycznych. Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie ambasady na świecie i konsulaty, to ta kwota nie jest już taka straszna. Ale jeśli podaje się taką informację, trzeba być od początku do końca precyzyjnym, bo brzmi to nieźle. I chciałabym wtedy dla nich gotować...

Co sądzisz o wystawnym robieniu polityki?

- To jest coś takiego jak "zastaw się, a postaw się". Jeżeli podejmujemy koronowane głowy, osoby dla nas bardzo ważne, to jest tak, jak byśmy przyjmowali gości u siebie w domu. Najlepsza zastawa, najlepszy obrus i najlepsze jedzenie. Jeżeli ktoś reprezentuje państwo i podejmuje gości, to chce pokazać, że nas stać. Zwłaszcza jeśli chcemy kogoś zauroczyć, bo mamy do niego interes. Natomiast, gdy mówimy o politykach, którzy ze sobą się spotykają, to może nie w barze mlecznym, ale w wystawnej restauracji - niekoniecznie.

Co najdroższego jadłaś w życiu?

- Drogie jedzenie mnie nie kręci. Mnie kręcą smaki, nie drogie rzeczy. Ludzie płacą dużo pieniędzy na jedzenie dla szpanu. Robią to, żeby się pokazać, zapłacić za posiłek 1000 złotych i dać napiwek 200 złotych. Ludzie bogaci muszą pokazać, że mają pieniądze, a w jaki sposób mają je pokazać? No właśnie w taki.

Przyznajesz, że lubisz słodycze. Czy to nie jest lansowanie złych nawyków żywieniowych?


- Złe nawyki żywieniowe to wysoko przetworzona żywność: chipsy, węglowodany, syrop glukozowo-fruktozowy, syrop kukurydziany, który jest dodawany do wszystkiego. Cukier nie jest taki zły. Wszystko w umiarze jest dobre. Uwielbiam piec ciasta i czekoladę, ale nie jem ich codziennie. Wczoraj zjadłam na kolację miseczkę pysznych lodów z garścią borówek i to była cała moja kolacja. Ale wcześniej miałam trening. Trzeba jeść mądrze.

Czy kobieta otyła może być seksowna?

- Przede wszystkim odczarujmy sprawę związane z tuszą. Czy wszyscy mają być w rozmiarze 36? Nie! Ja protestuję. Czy fajnie wyglądałaby ulica, gdyby wszystkie dziewczyny wyglądały jak wieszaki? No nie byłoby na czym oka zawiesić! Po pierwsze, musi być różnorodność. Ja mam figurę, ale nie jestem wieszakiem. Jeżeli kobiety dążą do dobrej figury, to ja to pochwalam, bo to wiąże się z dobrym odżywianiem.

- Czy ja miałam nadwagę? Tak, bo w ciąży przytyłam dwadzieścia kilogramów...

Zawsze jesteś uśmiechnięta? Czy to wynik lata i tego, że świeci słońce?

- Życie z uśmiechem jest łatwiejsze. Jeżeli sam do siebie się uśmiechniesz, to świat uśmiechnie się do ciebie. To nie jest tak, że mi się nie przydarzają złe humory... Oczywiście, że je miewam, ale odganiam je uśmiechem.

A pewność siebie?

- Za kierownicą cenię kierowców, którzy są pewni siebie i ja tylko jestem pewna, bo tylko pewne ruchy nie powodują chaosu na drodze. Tak samo jest w życiu. Musisz być pewnym tego, co robisz, bo inaczej wprowadzasz chaos. A świadomość wyboru to podstawa...

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje