Reklama

Duży w Maluchu: Arkadiusz Jakubik

Arkadiusz Jakubiak i Filip Nowobilski na pokładzie białego "malucha" /YouTube

Mocny wywiad! Tak rozmowę ze znanym aktorem, Arkadiuszem Jakubikiem zapowiada Filip Nowobilski. Zapraszamy na 122. odcinek z serii "Duży w Maluchu".

Reklama

48-letni aktor znany jest widzom głównie z ról w "13 posterunku", czy też filmów "Dom Zły", "Wesele", "Wołyń". Jest również reżyserem i scenarzystą teatralnym, a także wokalistą rockowej grupy Dr Misio. Właśnie jako muzyk zdobył ostatnio dodatkowy rozgłos, gdyż został usunięty przez Telewizję Polską z koncertu premier festiwalu w Opolu ze względu na "nieemisyjny charakter oficjalnego teledysku" do utworu "Pismo". W rozmowie z Filipem Nowobilskim Jakubik opowiada o swojej nowej płycie, stosunku do wiary, a także zdradza, której postaci granej przez siebie nienawidził najbardziej.

Odcinek nagrywamy w niedzielę, po lewej stronie mamy kościół. Powiedz, ile mamy czasu, bo nie wiem na którą się wybierasz na mszę świętą?

Reklama

Jestem umówiony na 13:45, bynajmniej nie na mszę...

Z tym kościołem to tak przekornie zacząłem. Twoja płyta się ukazała jakiś czas temu. Utwór "Pismo" promuje ten album. Dotyczy on tematyki kościelnej, bo chyba nie wiary. Czy ty jesteś takim antyklerykałem (...), czy jest to kreacja artystyczna?

Jest to rodzaj kreacji, bo nie chciałbym, aby płyta Dr Misio "Zmartwychwstaniemy" była kojarzona antyklerykalnie. To, że numer "Pismo" zaczyna się frazą "Nikt już dzisiaj nie wypędza kupców ze świątyni to jest przypadek" (...) Ta płyta zupełnie nie jest z tym związana, a wręcz przeciwnie (...)

Wiesz, ja jestem osobą niewierzącą, ale wszystkie święta w domu obchodzimy. Po prostu. Jest zwyczaj, jest Wielkanoc, zawsze z synami jadę do kościoła ze święconką. Pamiętam taką scenę rok temu - zabrałem święconkę i pojechałem do kościoła sam. Spóźniłem się na ten moment, gdy ksiądz kropi, usiadłem w ławce i czekam na kolejkę następną. Wychodzi inny ksiądz i zaczyna modlitwę nad grobem Jezusa. Coś w rodzaju takiej mantry. I wszyscy powtarzają "zmiłuj się nad nami", czy coś tam. I ja nagle zacząłem słuchać, co mówi do mnie kapłan, mało tego podłączyłem się do tej mantry. Zacząłem z ludźmi tę modlitwę odmawiać. Było w tym coś ekscytującego.


Jedna rzecz jest fajna w religii, nieważne jakiej: jest dekalog i człowiek wokół niego funkcjonuje, to jest dobrym człowiekiem.

To jest to rewolucyjne przykazanie - w tym zdaniu mieści się wszystko: Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe. To jest tak trafione w punkt, że nic dodać, nic ująć.

Według jakiego klucza reżyserzy dobierają aktorów do swoich produkcji? Bo ty jesteś główną twarzą filmów Smarzowskiego. Z czym to jest związane?

Myślę, że każdy ma swój indywidualny klucz. Z Wojtkiem w podobny sposób rozumiemy kino, znamy się bardzo, bardzo długo i mamy do siebie zaufanie. Wojtek dobiera sobie taką grupę ludzi, w towarzystwie której czuje się bezpiecznie. To są ludzie sprawdzeni w boju, którym ufa i - jeszcze raz powtórzę - to jest rodzaj takiego bezpieczeństwa, które jest nieodzowne w tej pracy. Od czasu do czasu bierze jakąś nową osobę, świeżą krew, żeby coś nowego tam wniosła, ale lepiej pracować z ludźmi, których zna i którym ufa. Po prostu.

Czemu nie oglądasz telewizji?

Szkoda mi czasu. Tego czasu jest tak mało. Przydałoby się, żeby doba miała 48 godzin przynajmniej, a telewizor zabiera za dużo czasu i za dużo emocji.

Masz takie poczucie, że teraz jest twoje pięć minut? Ja cię pamiętam ze swojego dzieciństwa - 13 posterunek, telewizja Polsat, Cezary Pazura i cała reszta...

Wiesz co, ten 13 posterunek to jest dziwna sprawa. Ja nie miałem pojęcia idąc na casting, że ten serial będzie miał taką siłę rażenia. Że przypnę sobie łatkę, gębę takiego debila z 13 posterunku i zostanę uwięziony w szufladzie "Saper, Rysio, głuchy z metalową ręką" i nie będę mógł przez wiele, wiele lat z tej szuflady wyjść. Nienawidziłem tego Rysia z całych sił. Teraz to się zmieniło, nabrałem dystansu do tego Rysia, polubiłem go i się z nim pogodziłem. Bawi mnie to, że kiedy jestem na jakimś ambitnym festiwalu filmowym i ludzie mówią mi "Panie Arkadiuszu, chcielibyśmy panu podziękować, jest pan wspaniałym aktorem. Najbardziej uwielbiamy tę rolę" - i ja tak myślę "Dom Zły", czy tam "Wesele" - "Tę rolę w 13 posterunku". I ja robię sobie z nimi zdjęcie, przybijam piątkę.

A'propos 13 posterunku - wiesz, co teraz robi Cezary Pazura?

Nie mam pojęcia!

Został YouTuberem.

Żartujesz, no co ty!

Cały wywiad obejrzysz tutaj:

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje