Reklama

Drzwi w podłodze

Scenariusz do filmu "Drzwi w podłodze" powstał na podstawie części bestsellerowej powieści Johna Irvinga "Jednoroczna wdowa". Ta książka opowiada o ludziach, którzy doświadczają miłości i seksualności w różnych jej odcieniach. Od przywracającego życie uwolnienia aż po emocjonalne poniżenie.

Akcja filmu rozgrywa się w ciągu jednego lata. Opowiada o słynnym pisarzu dla dzieci, Tedzie Cole (Jeff Bridges) i jego pięknej żonie Marion (Kim Basinger).

Reklama

Rodzinna tragedia doprowadziła do ruiny ich małżeństwo. Ona jest załamana. Wciąż smutna i pogrążona w żalu nie potrafi powrócić do rzeczywistości. On wydaje się pogodzony z losem, jednak szuka pocieszenia w ramionach innych kobiet. Ich 4-letnia córeczka Ruth (Elle Fanning) daje sobie dzielnie radę jak na swój wiek.

Pewnego dnia Ted zatrudnia do pomocy młodego asystenta - Eddiego O'Harę (Jon Foster), który dostaje obsesji na punkcie Marion, przez co staje się nieświadomie katalizatorem transformacji życia państwa Cole.

Film "Drzwi w podłodze" zadebiutował na ekranach polskich kin 18 marca 2005 roku. O pracy nad produkcją opowiadają m.in. pisarz John Irving, reżyser i scenarzysta Tod Williams oraz główni bohaterowie opowieści - Jeff Bridges i Kim Basinger.

Łatwo było zdobyć zgodę Johna Irvinga na ekranizację jego powieści?

Tod Williams (reżyser i scenarzysta): Czytam wszystkie powieści Irvinga zaraz po ich ukazaniu. Są pełne emocjonalnych doświadczeń. Jako pisarz, Irving jest moim wzorem. Zazdroszczę mu umiejętności posługiwania się technikami narracyjnymi, budowania postaci i oczywiście poczucia humoru. "Jednoroczną wdowę" przeczytałem za jednym zamachem. Czytając ją poczułem, że trzy główne postaci są mi bardzo bliskie i cały czas myślałem o tym, że byłby z tego świetny film. Ale nie z całej książki. Tylko z pierwszej jej części.

Przez trzy tygodnie reżyser pisałem list do Irvinga. Wyjaśniałem w nim moje intencje. Dodałem też czego bohaterowie powieści mogliby doświadczyć na ekranie. I tak w przypadku Eddiego chodziło o utracenie niewinności - seksualnej, emocjonalnej i intelektualnej. Dla Marion byłaby to utrata jej synów i potem siebie - wszystkich emocji z wyjątkiem żalu. Ted miałby stracić wiarę w siebie, w małżeństwo i swój talent.

Irvingowi w końcu spodobał mu się pomysł sfilmowania tylko części powieści. Powiedział: "Daję wam tę książkę".

Odrzucił pan kilka propozycji zrobienia filmu na podstawie "Jednorocznej wdowy". Co zdecydowało, że zaakceptował pan koncepcję Toda Williamsa?

John Irving (autor powieści): Kiedy pisałem "Regulamin tłoczni win", od razu widziałem w tej książce gotowy materiał na film (na jej podstawie zrealizowano "Wbrew regułom" - red.). Jednak pisząc "Jednoroczną wdowę" nie miałem takiego poczucia. W tej powieści uczucie upływu czasu jest tak samo ważne jak główny bohater. To prawda, że odrzucałem kilka propozycji zrobienia filmu na podstawie tej książki.

więcej >>

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje