Reklama

Artur Szpilka: Jestem wrażliwym chłopakiem

Co mu dało więzienie, jak reaguje na szyderców z internetu, kto jest dla niego najważniejszy w życiu i jak wyraża swoją wrażliwość. O tym w wywiadzie z Filipem Nowobilskim mówi polski pięściarz, Artur Szpilka, szósty gość cyklu "Duży w Maluchu".

Mierzący 193 centymetry wzrostu fighter z Wieliczki z Filipem rozmawiał oczywiście w mobilnym studio, czyli coraz bardziej rozpoznawalnym na krakowskich ulicach białym Fiacie 126 p.

"Szpila" w przeciwieństwie do wcześniejszych gości, nie dał jednak prowadzić wozu gospodarzowi programu, lecz sam od razu przejął stery. Jazda Maluchem wyposażonym w manualną skrzynię biegów co prawda nie bardzo przypadła mu do gustu, lecz na szczęście nie odebrała ochoty do rozmowy.

Poniżej prezentujemy wybrane wątki z rozmowy Filipa Nowobilskiego z Arturem Szpilką.

O zarobkach w boksie
Czy na boksie można zarobić? Pewnie, że można. Wydaje mi się, że mam popularność, mam wszystko żeby na tym zarabiać. Umiem boksować, podoba się to ludziom. Jestem zaj***ście skromny.

O dumnej matce
Mamy swoje sprzeczki, ale mama jest ze mnie dumna. Oczywiście nie z tego, że byłem w więzieniu, ale ona dobrze mnie zna, wie jaki mam charakter.

O więzieniu
Więzienie dało mi akurat bardzo dużo w życiu. Doceniłem moich prawdziwych przyjaciół, moich kolegów. Odgrodziłem od siebie zawistnych ludzi.

O zazdrości i zawiści
Niestety w polsce mamy tylu zawistnych ludzi. Ja w życiu zazdrościłem tylko raz. Jak byłem mały, to kolega miał komputer, a ja w domu nie. On grał całymi dniami, a ja nie miałem nic. Taki przeciętny człowiek - drażni go że musi zapieprzać całe życie. Cały miesiąc do przeciętnej roboty. Nie wiem, bo nigdy nie patrzyłem w takich kateroriach, ale wydaje mi się, że to tak działa.

O dziewczynie i dzieciach
Mam zaj***stą dziewczynę, naprawdę. Tak się dobraliśmy ze wszystkim... Dzieci? Ciężko powiedzieć, kiedy coś się urodzi, bo myślę o karierze. Moja kobieta też nie chce teraz mieć dziecka, choć ja ją namawiam. Chciałbym, żeby mój syn był fighterem, żeby walczył.

O polityce
Nigdy w życiu nie będę próbował szczęścia w polityce. Jaki byłby ze mnie polityk? Jak słyszę o tych aferach... to nie mój temat. To nie jest moja bajka.

O krytyce w internecie
To takie śmieszne, że pozostaje się tylko z tego śmiać. Ja się cieszę, że o mnie gadają, skoro nie mają nic innego do roboty. Nie jaram się tym, w nosie to mam...

O najważniejszej osobie
Szczerze? Artek, mój brat. Moja dziewczyna też jest bardzo ważna, ale nie jest najważniejsza. Dzisiaj jest, jutro może jej nie być, bo może się coś wydarzyć. A brat zawsze będzie, bo nie podzieli nas nic. Ja bardzo kocham moją dziewczynę, ale w życiu widziałem wiele rzeczy. Ludzie się rozstawali... I ona dobrze o tym wie, choć jak tak mówię, to czasem jest jej przykro.

O wrażliwości
Czasami jestem za wrażliwy i za dużo mówię. Broń Boże nie jestem gangsterem. Jestem pamiętliwy do samego końca i zawsze będę pamiętał do samego końca, kto mi zrobił coś dobrze, a co źle. Czym się objawia wrażliwość? Rysuję. Mam swój taki zeszyt. Dawniej kibicowskie rzeczy, ale teraz bajki jakieś.

O biciu
Uwielbiam się bić. Wydaje mi się, że to jest mój żywioł. Gdyby nie boks, trafiłbym do KSW. Też myślałem kilka razy, że jak nie dogadam się z promotorami, to spróbuję w formule MMA. Ktoś rzucił hasło, ale szczegółów nie będę zdradzał, bo nie ma jeszcze konkretów. Póki co najważniejszy jest boks. Bardzo chciałbym zdobyć mistrzostwo świata i myślę o tym mimo porażki. Przede mną długa i ciężka praca.

Reklama




INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje