Reklama

Albo terroryści, albo my

Żeby skutecznie walczyć z terrorem, trzeba przede wszystkim zdawać sobie sprawę z tego, że terroryści islamscy to nie są ludzie, których można przekonać, by przestali działać. Z nimi trzeba walczyć do samego końca - mówi INTERIA.PL dr Tomasz Białek, funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, autor książki "Terroryzm - manipulacja strachem".

Agnieszka Łopatowska, INTERIA.PL: Podczas czata w naszym portalu (przeczytaj relację) mówił Pan, że nie da się stworzyć jednoznacznego profilu psychologicznego terrorysty. Kogo w takim razie mamy się wystrzegać, na kogo zwracać uwagę?

Reklama

Dr Tomasz Białek: Terrorystą zostaje się albo dlatego, że posiada się określone cechy osobowościowe, które skłaniają do podjęcia tego typu działalności, albo taki człowiek zachowuje się jak terrorysta w określonej sytuacji. Czy można go od razu zauważyć? Nie sądzę. Natomiast można zauważyć, czy ktoś zachowuje się w sposób odbiegający od normalności. Jeżeli widzimy, że ktoś zachowuje się nerwowo w sytuacji, w której nie powinien się tak zachowywać, to już jest podejrzane...

Może Pan podać jakiś przykład?

Na przykład: stojąc na stacji metra, widzimy człowieka, który ma przy sobie bagaż, zaczyna się nerwowo rozglądać, podchodzi do ławki, znów się rozgląda... Widać, że nie patrzy na zegarek, czyli nie spieszy mu się. Nagle zostawia tę torbę, znowu się rozgląda, po czym szybko, bardzo szybko odchodzi... Daje nam to do myślenia, prawda? Kiedy doszło do zamachu w Madrycie, w jednej z pierwszych informacji na ten temat było powiedziane, że policja hiszpańska poszukuje dwóch ludzi, których widziano na stacji poprzedzającej dworzec Atocha, kiedy weszli do wagonu z jakimiś bagażami i potem z niego wysiedli, prawdopodobnie już bez nich. Ktoś to zauważył, zwrócił na to uwagę. Niestety nie zareagował!

Nie dotyczy to jednak zamachowców samobójczych...

Trzeba pamiętać o tym, że terroryści nie mogą się całkowicie wyzbyć emocji. Tym bardziej człowiek, który idzie na śmierć - nawet jeśli przeszedł pranie mózgu - nie ma możliwości w stu procentach wyzbyć się emocji. Jeżeli widzimy, że ktoś naprawdę wygląda podejrzanie, zachowuje się w sposób nerwowy, zwraca uwagę na inne rzeczy niż my, to powinniśmy się nim zainteresować.

W przedmowie do Pańskiej książki "Terroryzm - manipulacja strachem" generał Sławomir Petelicki zaznaczył, że polskie służby bezpieczeństwa potrafią coraz lepiej walczyć z terrorystami, ale jeszcze brakuje im doświadczenia. Podał tam przykład policyjnej akcji w Magdalence z marca 2003 roku, gdy podczas próby ujęcia bandytów zginęło dwóch policyjnych antyterrorystów, a 16 zostało rannych...

W Magdalence nie było terrorystów - to jeden ze stereotypów, który pokutuje. Jeżeli ktoś używa przemocy w określony sposób, to nie znaczy, że jest terrorystą. Terrorysta a zwykły bandyta to dwie różne osoby. Różnica pomiędzy terroryzmem a terrorem kryminalnym jest zasadnicza w kontekście podejmowanych działań przeciwko danym ludziom, w danym zdarzeniu. Możemy mieć też do czynienia z tzw. najemnikami, którzy nie są ideologicznie terrorystami, natomiast działają na ich zlecenie. Tutaj jest duży problem - to są ludzie bardzo dobrze wyszkoleni. Teraz terroryści starają się organizować wszystkie akcje własnymi siłami, a ludzie, którzy te akcje przeprowadzają, przechodzą często długie szkolenia, oni nie są amatorami.

Jedną z form walki z terrorem jest dotarcie do korzeni organizacji terrorystycznych. Gdzie one tkwią? Czy sposobem na obronienie się przed nimi może być likwidacja obozów szkoleniowych? A może odcięcie źródeł finansowania?

Przyczyny terroryzmu tkwią przede wszystkim w różnego rodzaju frustracjach. Może być ich wiele: i sytuacja materialna, i religia... Trudno wyselekcjonować jakieś ściśle określone źródła tych frustracji. Aby skutecznie walczyć z terroryzmem, trzeba przede wszystkim zdawać sobie sprawę z faktu, że terroryści islamscy to nie są ludzie, których można przekonać, by przestali działać. Z nimi trzeba walczyć do samego końca, zgodnie z zasadą: albo my, albo oni! Na to wskazują wszystkie nasze doświadczenia. Można z nimi tylko walczyć. Czasem stosując takie metody, jak fizyczna likwidacja. Te metody nie są najlepsze, ale często jedyne.

Wiele osób zaczyna ignorować ostrzeżenia o zagrożeniu atakami w Polsce, twierdząc, że jesteśmy za małym i za słabym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, z którymi terroryści ciągle toczą walkę, i że nic by nie uzyskali atakując nasz kraj...

Jeżeli ktoś uważa, że Hiszpanie w Europie byli i są większym sojusznikiem USA niż Polska, to się grubo myli. Jesteśmy najsilniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w Europie, tuż po Wielkiej Brytanii. Tymczasem to Hiszpania została pierwsza zaatakowana, a nie my. Ten argument jest więc błędny.

Metro jest jednym z potencjalnych celów terrorystów, ale w naszym kraju znajduje się tylko w Warszawie... W jakich miejscach powinniśmy jeszcze szczególnie uważać?

Do zamachów dochodziło już w wielu miejscach, nie tylko w metrze. Były to pociągi, samoloty, centra handlowe. Były to też zwykłe samochody zaparkowane na ulicy. Trudno wytypować miejsce, o którym będziemy mogli powiedzieć, że na pewno znajduje się w sferze zainteresowania terrorystów. Terroryści zawsze chcą uzyskać jak największą efektywność, co oznacza u nich po prostu zabicie jak największej liczby osób. Dlatego wszystkie miejsca publiczne są realnie zagrożone.

W jaki sposób polskie służby dbają obecnie o nasze bezpieczeństwo?

To działanie wielostopniowe. Jest zabezpieczenie operacyjne, czyli rozpracowywanie wszelkich potencjalnych źródeł, z których może płynąć zagrożenie. Jest też zabezpieczenie prewencyjne - objęcie ochroną różnego rodzaju obiektów, obserwowanie niektórych grup społecznych. Są też prowadzone różnego rodzaju działania rozpoznawcze. Czasami trzeba po prostu reagować na już zaistniałe zagrożenie. Wtedy jest najgorzej, ale na to też jesteśmy przygotowani.

Czy na terenie naszego kraju prowadzone są akcje antyterrorystyczne podobne do tej o kryptonimie "Miecz", z grudnia 2004 roku, w której Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zapobiegła zamachom na synagogi i kościoły?

Tylko ta operacja została ujawniona i tylko o niej możemy mówić...

Przeczytaj relację z czata z dr. Tomaszem Białkiem

Więcej na temat operacji "Miecz"

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: manipulacja | terroryzm | książki | terroryści

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje