Reklama

"Hematogen" - czekoladowy baton z cielęcą krwią

„Hemagoten” to specyfik, który miał walczyć z niedożywieniem, niedokrwistością i pomagać w rehabilitacji po ciężkich chorobach. Jego skład w wielu wywołuje obrzydzenie.

Batonik, który można obecnie kupić w każdej rosyjskiej aptece, smakuje jak każdy czekoladowy baton wyprodukowany z mleka w proszku i takiego też kakao - jest bardzo słodki, o kruchej konsystencji. Jedynie lekki posmak żelaza może zdradzić inny, dość nietypowy składnik - cielęcą krew.

Reklama

Specyfiki, które miały pomóc w leczeniu dzieci cierpiących na anemię zaczęto produkować w Szwajcarii od 1890 roku. Preparat nazywał się "Hämatogen des Dr. Hommel". Była to mieszanka oparta na bydlęcej krwi i żółtku jajka. W biednym kraju, jakim wówczas była Szwajcaria, choroby krwi wywołane ubogą dietą były prawdziwą plagą. Podobnie było w innych krajach europejskich. W wielu miejscach zaczęto produkować lokalne odmiany hematogenu.

Bardzo popularny stał się zwłaszcza podczas I wojny światowej - wiele armii zaczęło wydawać swoim żołnierzom batony zawierające różne proporcje krwi bydlęcej. Było to znakomite źródło wysokiej jakości białka, tłuszczów, węglowodanów i minerałów. Wedle informacji, którą można znaleźć w ówczesnych podręcznikach do medycyny wojskowej niemieckiej armii: preparat stymuluje tworzenie krwi, wspomaga wchłanianie żelaza w jelitach, zwiększa zawartość hemoglobiny we krwi, zwiększa zawartość ferrytyny w osoczu".

Do dziś stale tego typu batony są dostępne w aptekach państw byłego Związku Radzieckiego. "Hematogen" w Rosji zaczął być produkowany po rewolucji 1917 roku. Początkowo był wydawany wyłącznie żołnierzom, później także dzieciom, ale oczywiście nie wszystkim. W 1924 roku powstał kombinat chemiczno-farmaceutyczny Gosmedtorgprom, dzięki któremu produkcja batonów w cielęcą krwią wzrosła pięciokrotnie.

Przedsiębiorstwa do produkcji leku zostały zbudowane w Armenii, Uzbekistanie, Kirgistanie i Kazachstanie. Druga baza przemysłu chemicznego i farmaceutycznego powstała po wybuchu II wojny światowej na Uralu i Syberii. Baton "Hematoge" i dziś pomaga w leczeniu anemii, znajduje się w niektórych porcjach wojskowych. Można go kupić za równowartość około 3-4 polskich złotych.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje