Reklama

​Wszy, krowy i haremy: Przedziwne fakty o szczepionkach

Powstanie szczepionek to historia pełna przypadków oraz ludzi z niecodziennymi pomysłami /123RF/PICSEL

Co wspólnego ma krowa ze szczepionką? Jak tureckie haremy wspomogły rozwój medycyny? Dlaczego hodowla wszy ocaliła życie tysięcy ludzi? Oto zdumiewające fakty z dziejów dobroczynnych substancji, które dziś skutecznie chronią nas przed śmiercionośnymi chorobami.

Reklama

Pierwsze sposoby uodparniania ludzi na śmiercionośne zarazki mogą napawać odrazą. Prekursorów szczepień ochronnych można doszukiwać się w I tysiącleciu naszej ery w Chinach. Dzieciom zakładano "ospowe ubranka". Tego rodzaju odzież, noszona wcześniej przez zakażone osoby, miała obudzić w organizmach najmłodszych reakcje obronne. 

W kolejnych wiekach wypracowano inne procedury: wdmuchiwano do nosa  proszek ze strupów lub umieszczano w nosie watkę zwilżoną "wyciągiem ze strupów". Te pierwsze szczepienia mające zapobiegać ospie nazywamy wariolizacją - od jej łacińskiego określenia, variola.

Harem: Nieoczekiwany sprzymierzeniec medycyny

Reklama

Przed tym, jak wariolizacja zawitała do Europy, dokładnie zaznajomili się z nią Turcy. Odegrała tam szczególną rolę ze względu na zwyczaj tworzenia haremów oraz obecność olbrzymiej liczby pań na dworze sułtańskim. 

Przebycie ospy, nawet jeśli kobiecie udało się ujść z życiem, skutkowało bowiem odpychającymi bliznami szpecącymi ciało i twarz - to zaś miało duży wpływ na jej powodzenie, a tym samym przyszłość. Podawano im zarazki, które wcześniej "osłabiano", np. poprzez poddawanie ich działaniu podwyższonej temperatury.

Wariolizacja dotarła do Europy właśnie znad Bosforu. Ambasador Wielkiej Brytanii w Konstantynopolu Robert Sutton oraz Mary Wortley Montagu, żona jego następcy w drugiej dekadzie XVIII stulecia  "zaszczepili" swoje dzieci.

Świat Wiedzy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje