Reklama

Wojenny fortel. Jak zwłoki pomogły oszukać Niemców

Oddziały specjalne, służące na pustyni, nie przejmowały się zbytnio przepisami mundurowymi. Tym bardziej, że nie zawsze mundur był wskazany /Imperial War Museum /domena publiczna

Specjalne oddziały, które miały wprowadzić przeciwnika w błąd imały się wszystkich sposobów. Wykorzystywały nawet ciała własnych żołnierzy. Więcej o tych niezwykłych oszustwach dowiesz się z programu "Szpiedzy, którzy zmienili bieg historii", który zostanie wyemitowany 14 kwietnia o 22:00 na antenie Polsat Doku.

Reklama

Podrzucone ciała były wykorzystywane przez armie świata od początku konfliktów. Wincenty Kadłubek wspominał podstępy wikingów, którzy udawali np., że wódz zmarł i urządzali jego pogrzeb, atakując później uspokojonych przeciwników. Podrzucali również ciała chłopów przebrane w stroje ludzi z północy, sugerując fałszywą marszrutę. Podczas II wojny światowej podobnie działały najsłynniejsze oddziały specjalne.

Reklama

Jedną z najsłynniejszych operacji, w których wykorzystano ciało własnego żołnierza, była "Cascade" - plan wprowadzenia w błąd feldmarszałka Rommla co do miejsca uderzenia pod El Alamain. Dokonać tego miała grupa żołnierzy pod dowództwem płk. Dudley’a Clarke’a nazwana Force A.

Zespół ten był częścią MI9 - sekcji wywiadu zajmującej się sabotażem i wsparciem ruchu oporu na terenach okupowanych. Śmiało można powiedzieć, że była to jedna z najdziwniejszych jednostek na świecie. Można tam było spotkać ulicznego handlarza, artystę malarza, scenarzystę i scenografa filmowego, chemika, magika i jednego sierżanta, który miał dość służby kancelaryjnej.

Aby rozpocząć operację przeciwko wojskom Osi, brytyjska 8. Armia potrzebowała 6 tysięcy ton materiałów pędnych, żywności i amunicji. Wszystko to należało ukryć na płaskiej jak stół pustyni. Do tego dochodziło zmylenie przeciwnika co do kierunku uderzenia.

Z kanistrami i puszkami jedzenia nie było większego problemu - zostały poukładane w starych transzejach, wzdłuż ich ścian. Promienie słoneczne padające z góry powodowały, że zapasy były całkowicie niewidoczne dla aparatów fotograficznych samolotów rozpoznawczych.

Najważniejsze było jednak jeszcze przed nimi: musieli przekonać Rommla, że uderzenie nastąpi na południu. Znaleziono na to sposób...

Nie czekaj do ostatniej chwili, pobierz za darmo program PIT 2020 lub rozlicz się online już teraz!

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje