Reklama

Śmierć na Nanga Parbat. Jak zginął Günther Messner

Reinhold Messner na konferencji prasowej pokazuje but znalezionego po 35 latach na Nanga Parbat brata /ANJUM NAVEED /East News

Nigdzie nie było śladu po Güntherze

Reklama

Późna pora sprawiła, że wspinaczy czekał przymusowy biwak daleko od najbliższego namiotu. Günther osłabł, dlatego następnego dnia Reinhold wrócił na grań, licząc na to, że zdoła wezwać pomoc. 

Zauważył dwóch kolegów zmierzających w stronę wierzchołka - Feliksa Kuena i P. Scholza. Krzyczał, że potrzebuje liny, ale pewnie przez wiatr nie zrozumieli się. Wspinacze sądzili, że u Messnerów wszystko jest w porządku i zejdą ze szczytu drugą stroną - flanką Diamir.

Reklama

Günther uznał, że droga ta będzie łatwiejsza. Nie miał sił, by bez zabezpieczenia zejść po śladach, którymi dotarli na szczyt. 

Początkowo plan się sprawdzał. Mimo braku liny bracia tracili wysokość, a młodszy z Messnerów czuł się coraz lepiej. W pewnym momencie rozdzielili się. Szybszy Reinhold stracił Günthera z oczu.

Raz jeszcze zaglądamy do “Na szczytach Himalajów":

“Przekonany był, że Günther odpoczywa wyżej. Po pewnym czasie zaniepokoił się jednak, że brat jeszcze nie zszedł. Zaczął krzyczeć, ale nie otrzymał odpowiedzi. Powrócił do miejsca, w którym rozstał się z Güntherem i rozpoczął zejście jedynym szlakiem jakim mógł on schodzić. Wkrótce natrafił na lawinisko. Nigdzie nie było śladu po Güntherze".

Zostawił brata na pewną śmierć?

Poszukiwania spełzły na niczym. Zrozpaczony Messner zszedł na dół, a tam czekała go kolejna lawina. Tym razem oskarżeń o to, że zostawił brata na pewną śmierć. Zarzut ten ciągnął się za nim przez lata.

Max von Kienlin, uczestnik ekspedycji z 1970 roku, w “Śmierci na Nanga Parbat", książkowej relacji z wyprawy, skonstatował:

“Sposób w jaki - zgodnie z jego własnymi relacjami - podczas zejścia w dolinę Diamir pozostawił go o prawie dwie godziny w tyle (co z wliczeniem powrotu w miejsce wypadku oznacza blisko cztery godziny!), uważam za jeszcze bardziej obciążający, a wręcz nieodpowiedzialny".

Ważne doświadczenie umierania

Reinhold Messner w licznych wywiadach, na konferencjach prasowych i własnych publikacjach odpierał zarzuty. W wydanej stosunkowo niedawno książce “O życiu" pisał:

“Z perspektywy niemal pięćdziesięciu lat nie dręczy mnie już pytanie, dlaczego wiele nieprzychylnych mi osób - kierownik i uczestnicy tamtej wyprawy, dziennikarze górscy, przedstawiciele zarządu Niemieckiego Związku Alpejskiego - wykorzystywało tragedię związaną ze śmiercią mojego brata do moralizowania i oczerniania mnie. Dla mnie ważne jest w tym wszystkim jedynie doświadczenie umierania".

Śmierć Günthera, dodał Reinhold, stała się dla niego najgorszym i jednocześnie najważniejszym doświadczeniem życia. Świadomość umierania sprawiła, że intensywniej przeżywał własne.

Wyprawa po szczątki Günthera

Reinhold Messner w kolejnych latach stał się jednym z najważniejszych himalaistów w historii, pierwszym wspinaczem, który zdobył Koronę Himalajów i Karakorum, wchodząc na komplet czternastu ośmiotysięczników. Drugim był Jerzy Kukuczka.

Osiem lat po śmierci brata, Messner wrócił na Nanga Parbat, samotnie wejść na szczyt flanką Diamir. To była dla niego wyprawa ważna, osobista. Tak jak ta z 2005 roku. Tym razem przyjechał pod Nanga Parbat zidentyfikować szczątki Günthera odsłonięte przez lodowiec.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Dariusz Jaroń | Günther Messner | Nanga Parbat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje