Reklama

Powstanie zabajkalskie. Zapomniany zryw Polaków

Zesłańcy w drodze na Syberię /domena publiczna

Polacy wszczynali powstania przeciw zaborcom nie tylko na zagrabionych ziemiach, ale także z dala od kraju. Wygnani powstańcy styczniowi wzniecili na dalekiej Syberii powstanie przeciwko carskiej władzy. O niepodległość walczyli tysiące kilometrów od Polski.

Reklama

Po upadku powstania styczniowego rosyjskie komisje śledcze ruszyły na poszukiwania spiskowców. Najbrutalniej rozprawili się z powstańcami na Litwie. Rozstrzelano lub powieszono ponad 700 osób, kolejnych 40 tysięcy wysyłano etapami na Syberię. Carskie władze zarekwirowały 1660 majątków szlacheckich, oddając je na licytację lub przekazując zaufanym rosyjskim oficerom.

W Koronie zesłano około 20-25 tysięcy osób. Na terenie całego zaboru odbierano prawa miejskie miastom, które wspierały powstańców. Likwidowano klasztory, szkoły, wzmożono rusyfikację. Polskich urzędników zastępowano rosyjskimi. W końcu zlikwidowano autonomiczne Królestwo Polskie, tworząc całkowicie zależny od Petersburga Kraj Nadwiślański.

Zesłańcy

Reklama

Skazani na katorgę mieli pracować w kopalniach, przy wycince lasu i budowie dróg. Polacy jednak nie dawali za wygraną. Tuż po przyjeździe na wschód zaczęli zawiązywać spisek. O jego istnieniu Rosjanie dowiedzieli się w grudniu 1865 roku. Wśród spiskowców umieścili kreta - Polaka o nazwisku Suliński, który w zamian za złagodzenie wyroku, zgodził się donosić Moskalom.

Dość szybko zdobył zaufanie i rozpracował organizację, której przewodził pułkownik Walenty Lewandowski. Wraz ze współpracownikami miał zamiar wzniecić powstanie na Syberii, oderwać ją od imperium i powołać niepodległe Stany Syberyjskie.

Gubernator Kraju Krasnojarskiego, Michaił Korsakow, nakazał zaostrzyć prowodyrom kary i odseparować od siebie, zmieniając im miejsce odbywania kary. Nie dało to oczekiwanych skutków. Czerwoni, czyli radykalni działacze demokratyczni, skupieni wokół Narcyza Celińskiego i Gustawa Szaramowicza nadal parli do konfliktu zbrojnego. Przeciwni byli biali, którzy uważali, że powstanie na Syberii jest jedynie romantycznym bajaniem. Nikt ich jednak nie słuchał.

Do broni!

Pierwotny plan zakładał, że powstanie wybuchnie 3 maja, w rocznicę ogłoszenia konstytucji. Popsuł go car Aleksander II, który 4 kwietnia 1866 wydał ukaz o amnestii dla więźniów - zwykłych skazańców ułaskawiono, a katorżnikom skrócono wyroki. Poparcie dla powstania znacznie spadło. Nie przeszkadzało to jednak Celińskiemu.

Wokół siebie zebrał grupę około 50 osób, która rozbroiła strażników, pilnujących więźniów budujących drogę w Kułtuk. Po zdobyciu broni dołączyli do nich kolejni zesłańcy. Grupa 150 ludzi ruszyła wzdłuż brzegu Bajkału do Murynia, w którym inny oddział rozbroił miejscowy garnizon.

W sumie pod bronią znalazło się około 700 zesłańców, którzy nazwali się Syberyjskim Legionem Wolnych Polaków. W kolejnych dniach Polacy zajęli Śnieżną i Miszychę. Trzy dni po wybuchu powstania wieści o nim dotarły do Irkucka. Dowodzący miejscowym garnizonem generał-major Bolesław Kukiel, wysłał ekspedycję karną. Przeciwko powstańcom ruszyło ponad 1000 żołnierzy i około 2000 uzbrojonych chłopów.

Bitwa pod Miszychą

27 czerwca powstańcy uwolnili 102 więźniów w Lichanowej. Nie udało się jednak zdobyć garnizonu i stacji pocztowej. Oddział został zmuszony do odwrotu. Po tej porażce dowództwo objął Szaramowicz. Następnego dnia pod Miszychą Legioniści natknęli się na 400-osobowy pułk majora Nikołaja Rika, który śmiałym uderzeniem wyrzucił Polaków za rzekę Bystrą.

Kontruderzenie kosynierów zostało rozbite ogniem muszkietów. Zginęło 38 Polaków, 12 kolejnych zmarło z ran w rosyjskim szpitalu polowym. Pozostali, podzieleni na kilkunasto- i kilkudziesięcioosobowe grupy ruszyli w kierunku Chin, gdzie oczekiwali ratunku. Ostatnich pojmano 14 lipca pod Ormante.

683 powstańców stanęło przed sądem. Siedmiu prowodyrów skazano na karę śmierci. W przypadku trzech car skorzystał z prawa łaski. Czterech pozostałych, Narcyza Celińskiego, Gustawa Szaramowicza, Władysława Kotkowskiego i Jakuba Reinera, rozstrzelano 27 listopada w Irkucku. Przed śmiercią pozwolono napisać im listy do rodzin. Jednak decyzją cara nie zostały one dostarczone.

Kolejnym 411 osobom zwiększono zasądzone wcześniej wyroki. 255 osób zostało uniewinnionych. Było to najkrótsze i ostatnie zbrojne powstanie niepodległościowe aż od odzyskania niepodległości.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje