Reklama

Plagi egipskie: Do dziesięciu razy sztuka...

Czym naprawdę były plagi egipskie, o których czytamy w Biblii? (obraz z XIX w.) /East News

Czerwona rzeka

Reklama

W pierwszym etapie swej niszczycielskiej erupcji Thera zaczęła wyrzucać do atmosfery ogromne ilości czerwonego pyłu wulkanicznego. Purpurowa chmura najpierw zasnuła niebo na północy, a potem zaczęła opadać na ziemię w Dolinie Nilu. Wtedy też na oczach przerażonych Egipcjan wody życiodajnej rzeki zmieniły swój kolor: zaczęły przypominać krew! 

Według innej teorii wywołana przez erupcję wulkanu fala tsunami wtłoczyła do delty Nilu potężne ilości kwitnących na czerwono glonów, które wywołały podobne zjawisko. Tak czy inaczej, największa rzeka świata została w swym dolnym biegu zatruta, co stało się początkiem fatalnego efektu domina, który miał doprowadzić Egipt do straszliwej - choć "rozłożonej na raty" - katastrofy.

Ucieczka płazów

Reklama

Główna arteria wodna Egiptu, która zapewniała jego mieszkańcom coroczne obfite zbiory z pól i sadów, zamieniła się w toksyczny, pozbawiony tlenu ściek. 

Pierwsze wyginęły ryby, które gniły potem na brzegach i w płytkich zatokach rzeki. Nie miały dokąd uciekać. Ze swej szansy skorzystały jednak żaby, które mogły przecież wydostać się z opresji na ląd. 

Opanowały one nadbrzeżne tereny, chętnie korzystając ze schronienia w ludzkich domostwach i wokół nich. Brak wody i kolejne opady pyłu spowodowały jednak ich masowe wymieranie. Przykra woń ziemi wskazuje, że z atmosfery zaczęły przedostawać się do gleby wyzwolone podczas wybuchu Thery związki siarki, fluoru i chloru.

Dowiedz się więcej na temat: plagi egipskie | Egipt | Biblia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje