Reklama

Najbardziej wstydliwe tajemnice Hitlera

Szaleniec? Impotent? Zimny psychopata o skłonnościach homoseksualnych – która z twarzy Hitlera jest prawdziwa? /Getty Images

W szponach obłędu

Reklama

Dziś psychiatrzy są tego pewni - wódz III Rzeszy był niebezpiecznym psychopatą. Zgodnie z relacjami zaufanych osób Führera, u schyłku swej potęgi wielokrotnie przechodził on przez trzy typowe fazy obłędu. Po pierwsze, zaczął izolować się od otoczenia, które wydawało mu się coraz bardziej niebezpieczne. To charakterystyczny objaw urojeń. Poza tym Hitler raz po raz wpadał we wściekłość - co jest typowe dla fazy drugiej. Po niej u szaleńców dochodzi do zabijania. 

Jak to wyglądało u Führera, wiemy z podręczników historii: skazywał na śmierć całe narody i wydał "rozkaz Nerona", według którego należało zniszczyć wszystko, co mogłoby zostać wykorzystane przez przeciwnika do kontynuowania walki. Niczym legendarny rzymski cesarz podpalił swoje państwo i cieszył się, patrząc jak płonie. A potem? Jedni psychopaci popełniają samobójstwo, inni pozwalają się zabić...

Reklama

Stają się swego rodzaju tragicznym przesłaniem dla ludzkości. I takim właśnie przesłaniem stał się Hitler. 

Wpływ matki

W jaki sposób rozwinęła się u niego choroba psychiczna? Po części skłonności do psychozy mogły być dziedziczne - ostatecznie w jego rodzinie zdarzały się już przypadki szaleńców. Ale dlaczego z nieśmiałego chłopca, który marzył o karierze malarza, Hitler zmienił się w bezwzględnego tyrana opanowanego żądzą podbicia świata? 

Psychiatrzy sądzą, że źródłem choroby Führera mogła być zaburzona relacja z matką. W 1907 roku, po jej śmierci, Hitler wydawał się przeżywać załamanie. Czy to dowód na nieprawidłowy związek matki z dzieckiem? 

Faktem jest, że matka Adolfa nadmiernie o niego dbała. Straciła wcześniej trójkę dzieci, dlatego jedyny żyjący syn doświadczył z jej strony wręcz przesadnej troski, ale nie zaznał poczucia bezpieczeństwa. To Klara Hitler nauczyła go kłamać - nawet umierając na raka piersi wmawiała ukochanemu "Dolfiemu", że nic jej nie jest. 

I to ona wpoiła mu przekonanie, że jest przeznaczony do wielkości. Nawet matka zdawała sobie jednak sprawę, że marzenia syna o podbiciu świata nie są całkowicie normalne. Mówiła o nim "Mondsüchtig", lunatyk.

***Zobacz także***

Dowiedz się więcej na temat: Adolf Hitler

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje