Reklama

Mi-4: Zrealizowane marzenie Stalina

Mi-4 w czasie eksploatacji w polskim lotnictwie wojskowym /Wacław Hołyś /INTERIA.PL

Śmigłowiec zrewolucjonizował zarówno cały lotniczy przemysł jak i sposób prowadzenia wojen. Rozwój wojsk powietrzno-desantowych i popularnej kawalerii powietrznej związany był też z ewolucją wiropłatów. W ZSRR po pionierskim Mi-1 przyszedł czas na kolejną konstrukcję, która wzmocniłaby potencjał bojowy tego mocarstwa: Mil Mi-4.

Opracowanie takiego właśnie transportowego śmigłowca było efektem obserwacji działań podczas Wojny Koreańskiej, a szczególnie amerykańskich wojsk aeromobilnych i ich maszyn. W 1951 roku Stalin osobiście inspirował konstruktorów do tych prac, gdyż chciał i na tym polu przegonić Amerykanów. Nowa maszyna musiała mieć dużo większe możliwości niż Mi-1 - ładowność 1200 kg i zasięg 400 km. Do tego zakładano minimalną prędkość na poziomie 180 km/h, ale ostatecznie udało się przekroczyć 200 km/h.

Reklama

W maju 1953 roku Mi-4 był już gotowy do służby stając się prawdziwą ikoną lotnictwa śmigłowcowego na kilka dziesięcioleci! Do napędu śmigłowca użyto gwiazdowy silnik ASz-82, a konstrukcja maszyny była już całkowicie metalowa. Co ciekawe w tylnej części kadłuba zastosowano ciekawe rozwiązanie ułatwiające załadunek i rozładunek - duże otwierane na boki wrota przez które mógł np. wjechać mały pojazd.

Podobny układ stosowano też w następcach Mi-4 czyli Mi-8/17 i największych śmigłowcach transportowych świata: Mi-6 i Mi-26. Mi-4 miał też ciekawie rozwiązaną kwestię ulokowania załogi śmigłowca - kabina pilotów znajdowała się nad przedziałem transportowym, a silnik umieszczono z przodu kadłuba. Ty samym zyskano większą przestrzeń ładunkową i swobodny dostęp do niej.

Śmigłowiec produkowano w zakładach w Kazaniu i na licencji w Chinach jako Harbin Z-5. Łącznie w latach 1953-1979 powstało ich blisko 4000 egzemplarzy w wersjach transportowej, sanitarnej, morskiej, uzbrojonej, ale też pasażerskiej, rolniczej, a nawet pożarniczej! Był użytkowany w ZSRR, NRD, Czechosłowacji, na Kubie, Indonezji, Afganistanie, Egipcie, Algierii, Bułgarii, Sudanie, Mongolii, Rumunii, Albanii i oczywiście w Polsce.

Pierwsze egzemplarze trafiły do służby w polskich jednostkach w 1958 roku, a używane były zarówno w wersji transportowej, jak i morskiej - mi-4me. Ten ostatni był zarazem pierwszym śmigłowcem z biało-czerwoną szachownicą przeznaczonym do zwalczania okrętów podwodnych. Stacjonowały w Darłowie, a były na stanie 28 Eskadry Ratowniczej. Natomiast pozostałe Mi-4a min. w 47 Pułku Lotnictwa Łącznikowo-Sanitarnego, czy Jednostkach Nadwiślańskich MSW.

Maszyny opatrzone niebiesko-białą kokardą na ogonie i napisem "MO" (Milicja Obywatelska) pojawiły się w serialu telewizyjnym "Przygody Psa Cywila" z 1970 roku. Był to zabieg czysto propagandowy, który miał pokazać jak nowoczesna i skuteczna jest to formacja. Ostatnie mi-4 wycofano z eksploatacji w 1984 roku, a pojedyncze egzemplarze trafiły do kilku placówek muzealnych na terenie kraju. Można je spotkać też w innych lotniczych i militarnych muzeach na całym świecie.

O autorze

Łukasz Pieniążek jest inicjatorem powstania i współzałożycielem Muzeum Ratownictwa w Krakowie. Absolwent Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Jego artykuły o historii ratownictwa pojawiają się regularnie w serwisie Menway.interia.pl.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje