Reklama

Krwawy dyktator. Największe zbrodnie Włodzimierza Lenina

Zbrodnie Stalina przyćmiły działania Lenina. Dziś niewiele mówi się o brutalnej drodze do światowej rewolucji /domena publiczna

Reklama

Skoro nowi włodarze nie mogli liczyć na akceptację swoich rządów, należało ją wymusić. Dlatego 7 grudnia 1917 roku Lenin powołał do życia Czeka ( Wsierossijskaja czriezwyczajnaja komissija po bor`bie s kontrriewolucyjej i sabotażem). Wódz określił tę organizację jako "miecz i tarcza partii" i zapowiedział, że jej głównym zadaniem będzie "ujawnianie i likwidowanie wszelkich prób albo działań związanych z kontrrewolucją czy sabotaży, niezależnie przez kogo podejmowanych, w całej Rosji".

Czeka miała działać poza prawem i podporządkowywać się bezpośrednio Włodzimierzowi Iljiczowi. Jej szefem mianowano Feliksa Dzierżyńskiego. Polak szybko zaczął domagać się prawa do rozstrzeliwania wrogów rewolucji na miejscu, bez sądu. W lutym 1918 roku Lenin udzielił mu takiego zezwolenia.

Powstanie Gułagu

Reklama

Włodzimierz Iljicz wprowadził zasadę "Kto nie pracuje, ten nie je". W jej myśl postanowiono, że "osoby skazane na karę pozbawienia wolności, a zdolne do pracy - mają być w trybie obowiązkowym kierowane do pracy fizycznej". Obozy pracy miały powstawać każdym mieście gubernialnym i mieścić co najmniej 300 więźniów. Tak powstały obozy pracy, które zapisały się w historii jako "GUŁag" (Gosudarstwiennoje uprawlenije łagieriej).

Ale kary nie zniechęciły Rosjan do wzniecania kolejnych powstań. W czerwcu 1918 roku, w odpowiedzi na informację o zamieszkach w guberni penzeńskiej, Lenin wysłał następujący telegram:

"Rozruchy bezlitośnie zdusić. Urządzić publiczną egzekucję 100 osób ( kułaków, krwiopijców, burżujów). Opublikować listy zabitych. Odebrać rodzinom straconych cały chleb. Zrobić tak, by ludzie w obrębie 100 wiorst wiedzieli o egzekucji i z jej powodu drżeli, bali się, trzęśli się. Do wykonania tego zadania znaleźć ludzi bardzo twardych. Potem zdać sprawozdanie".

W sierpniu wódz rewolucji wspomniał o konieczności założenia obozów koncentracyjnych, w których należało umieścić "osoby podejrzane (!)".Ich istnienie uprawomocnił przyjęty 5 września "Dekret o czerwonym terrorze" będący odpowiedzią na zamach na życie Lenina w dn. 30 sierpnia. Poza tym dokument zapowiadał przejście od terroru indywidualnego do masowego. Nową strategię bolszewików wytłumaczył zastępca Dzierżyńskiego Jekabs Peterss:

"Jakakolwiek próba podniesienia głowy przez burżuazję rosyjską spotka się z takim nasileniem terroru, że zbledną przy tym wszystkie nasze dotychczasowe działania".

Dosłownie nazajutrz po publikacji tekstu dekretu Sowieci przeprowadzili publiczne egzekucje kilkunastu byłych carskich ministrów. W ciągu jednej nocy w Piotrogrodzie rozstrzelano 512 osób, w Moskwie - 600, w Kronsztadzie - 400. Do tego dochodziły wyroki śmierci na kilkudziesięciu osobach wykonane na więźniach Twierdzy Piotra i Pawła w Piotrogrodzie. W Niżnym Nowogrodzie złapano w ciągu dnia na ulicach 46 osób, które od razu rozstrzelano. Egzekucje prowadzono w wielu radzieckich miastach i miasteczkach. Co więcej, zgodnie z raportami brytyjskich dyplomatów wysyłanych do Foreign Office w Londynie wyżej wymienione liczby zostały zaniżone. Jak uważa rosyjski historyk - profesor Siergiej Wołkow - w latach 1917-1922 ofiarami bolszewickiego terroru zostało ok. 2 mln osób.

Spodobał ci się artykuł? Zobacz również: Miłosny trójkąt Lenina


Violetta Wiernicka - dr nauk humanistycznych, autorka książek: Sekrety rosyjskich kolei, Polki, które rządziły Kremlem, Sekrety rosyjskich carów, Prawosławni w Łodzi, Rosjanie w Polsce; czas zaborów 1795-1915. Zainteresowania: mniejszość prawosławna w Polsce, historia Rosji, stosunki polsko-rosyjskie (ze szczególnym uwzględnieniem okresu 1815-1915) 

***Zobacz także***

Ciekawostki Historyczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje