Reklama

Koreańskie wojny o kraby

Obie Koree bardzo cenią sobie kraby. Zwłaszcza władze na północy /KNS /domena publiczna

Na Morzu Żółtym po wojnie koreańskiej wyznaczono granicę morską zwaną Northen Limit Line. Przez wiele lat była ona naruszana przez oba państwa koreańskie. Powód? Kalinek błękitny, niepozorny niebieski krab. Jest na tyle cenny, że opłacało się dla niego poświecić życie żołnierzy…

Po wojnie koreańskiej ONZ wyznaczyło Northen Limit Line żeby uchronić Koreę Północną przed atakami ze strony Korei Południowej. Republika Korei, rządzona przez Rhee Syng-man, nie uznawała układu rozejmowego, ponieważ takiego dokumentu nie podpisywała.

Linia graniczna przebiega bardzo blisko lądowego terytorium Korei Północnej przez wzgląd na archipelag wyspy Yeonpyeong należący do Republiki Korei. W okalających go wodach występuje bardzo dużo błękitnego kraba - głównego bohatera tej historii.

Przez dwie dekady obydwie strony przestrzegały wyznaczonej granicy morskiej. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1973 roku, kiedy to Korea Północna zaczęła domagać się oddania archipelagu oraz wyznaczenia nowej granicy. Żądania nie zostały spełnione i z czasem sprawa przycichła, aż do 1995 roku kiedy to KRL-D ogłosiła oficjalnie, że nie uznaje Northen Limit Line.

Reklama

W międzyczasie populacja kraba błękitnego wzrosła na tyle, że jego połowy zaczęły mieć duże znaczenie gospodarcze. Korea Północna przez przebieg Nothen Limit Line praktycznie przy jej brzegach ma mocno ograniczone łowiska tego cennego skorupiaka. By zwiększyć możliwość połowów kalinka błękitnego, zdecydowała się zawalczyć o wody na Morzu Żółtym.

Pierwsza bitwa krabowa

Do naruszeń granicy dochodziło notorycznie - raz północne okręty wpływały na wody Południa, kiedy indziej południowe na wody Północy. Dzień 6 czerwca niczym się pod tym względem nie wyróżniał. Okręty Korei Północnej przekroczyły Northen Limit Line. Korea Południowa zdecydowała się wysłać w ich kierunku swoje jednostki patrolowe by te "przepchnęły" niechcianych gości. Przepychanki doprowadziły do uszkodzenia czterech okrętów Północy i trzech południowych. Napięcie rosło, wszyscy jednak czekali - nikt nie chciał być tym, który zacznie.

Załoga jednego z północnokoreańskich okrętów nie wytrzymała presji. Marynarz skierował ogień karabinu maszynowego w stronę południowokoreańskiej jednostki, po chwili dołączyły do ostrzału działa pokładowe kal. 25 mm. Okręty Republiki Korei nie pozostały dłużne. Odpowiedziały za pomocą armat 76 mm i sześciolufowych działek 20 mm. 

W bitwie o łowiska wygrała Republika Korei. Korea Północna poniosła sromotną klęskę. Straciła 30 marynarzy, jeden okręt torpedowy, a cztery jej patrolowce zostały uszkodzone. Korea Południowa straciła 9 żołnierzy, a pięć jej okrętów uległo uszkodzeniu.

Bitwa rozpoczęta przez Koreę Północna nie przyniosła dla niej oczekiwanych rezultatów. Starcie na morzu odsłoniło słabość marynarki wojennej KRL-D. Północna Linia Graniczna pozostała bez zmian. Co prawda propaganda Kim Dzong Ila ogłosiła wielki sukces KRL-D w bitwie z Południem. Prowokacja nie pozostała jednak bez echa. 

Na początku września 1999 roku Drogi Przywódca wydał specjalny komunikat, w którym stwierdził nieważność Northen Limit Line i dodał, że Korea Północna będzie bronić swoich wód terytorialnych - w tym tych okalających archipelag Yeonpyeong, czyli z największą ilością krabów - środkami wojskowymi.

Drugie podejście

Do roku 2002 na Morzu Żółtym regularnie dochodziło do incydentów, głównie połowów krabów na terytorium sąsiada. W czerwcu 2020 roku ich częstotliwość znacznie się zwiększyła. 27 czerwca 12 kutrów Korei Południowej przekroczyło Northen Limit Line. Jako że nie spotkały się z żadną odpowiedzią Północy, następnego dnia granicę przekroczyło już 30 łodzi. 29 czerwca 50 kutrów rybackich pod eskortą czterech okrętów patrolowych wpłynęło na wody terytorialne KRL-D. Ale nawet to nie sprowokowało Korei Północnej.

Do starcia doszło dopiero, kiedy dwa południowokoreańskie okręty chciały zablokować drogę na południe dwóm okrętom północnokoreańskim eskortującym kilka kutrów rybackich. Trudno stwierdzić, kto rozpoczął wymianę ognia - według Republiki Korei zrobiła to Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczne, lecz ta nigdy nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła tej informacji.

Tym razem okręty Korei Północnej były lepiej przygotowane. Na ich uzbrojeniu znajdowała się wielkokalibrowa artyleria, za pomocą której zatopiono jeden z okrętów patrolowych Republiki Korei, zbijając przy tym pięciu marynarzy i raniąc 22. Straty Północy nie są znane. Po starciu zauważono jedynie, że jeden z północnokoreańskich okrętów stanął w płomieniach.

Wygrana nie zawsze oznacza zwycięstwo

Za zwycięską stronę w drugiej bitwie krabowej należy uznać Koreańską Republikę Ludowo-Demokratyczna. Jednak ta wygrana nie przyniosła jej żadnych korzyści. Northen Limit Line przebiega nadal tak, jak zostało to ustalone w 1953 roku.

Dodatkowymi konsekwencjami bitwy były anulowane wizyty przedstawicieli Korei Południowej w Korei Północnej oraz całkowite zawieszenie bezpośredniej linii telefonicznej miedzy przywódcami koreańskimi. Zapewne największym ciosem dla Korei Północnej było wstrzymanie dostaw pszenicy. "Komunistyczny Raj" od lat 90. XX wieku cierpi bowiem na wielkie niedobory żywności.

Kalinek błękitny znalazł się w wodach Morza Żółtego przez całkowity przypadek. Przypłynął "na gapę" na statkach z zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Cóż za przypadek, że najgorliwsi przeciwnicy Stanów Zjednoczonych Ameryki prowadzą bitwy o coś, co z niej pochodzi.

Daria Tuszyńska - Absolwentka wojskoznawstwa na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pasjonuje się historią wojen i konfliktów zbrojnych, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii Półwyspu Koreańskiego - począwszy od epoki Trzech Królestw a skończywszy na aktualnych zatargach między państwami koreańskimi. Miłośniczka zwierząt i gwiazd hollywood lat. 50. Hobbystycznie eksploruje fortyfikacje.

Ciekawostki Historyczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje