Reklama

Katownia na Mokotowie. Tam zamordowano rtm. Witolda Pileckiego i gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”

Witold Pilecki w więzieniu na warszawskim Mokotowie. Zdjęcie z kartoteki Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego /East News

Kara śmierci za poszlaki

Reklama

W stalinowskim kodeksie karnym przyznanie się do winy traktowane było jako udowodnienie winy i wystarczało pseudosądowi jako powód do skazania. Najczęściej przyznanie to było oczywiście wymuszane szykanami i torturami.

Sfingowane procesy bez obecności obrońcy trwały w więzieniu kilkanaście minut i mogły kończyć się wyrokiem śmierci. Często odbywały się one w celach, a podczas ich trwania więzień siedział na sedesie (stąd nazwano je kiblówkami).

Reklama

W latach 1945-1956 w więzieniu przy Rakowieckiej zginęło 350 osób. Byli wśród nich bohaterowie walk z okupantem niemieckim, jak m. in.: rtm. Witold Pilecki (zamordowany 25 maja 1948 roku), człowiek, który dobrowolnie znalazł się w Auschwitz, by ustalić prawdę o sytuacji w obozie i zorganizować tam ruch oporu, mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (stracony 7 marca 1949, odnaleziony w kwaterze "Ł" w 2012 roku), ppłk Łukasz Ciepliński "Pług", ostatni prezes WiN (stracony 1 marca 1951) oraz zastępca komendanta głównego AK, gen. August Emil Fieldorf "Nil" (egzekucję przez powieszenie wykonano 24 lutego 1953 roku).

Na Rakowieckiej siedział też bohater bitwy o Anglię mjr Stanisław Skalski. Żołnierze polscy, którzy po wojnie wrócili do kraju byli traktowani jako potencjalni szpiedzy i szykanowani przez władzę. Tych, których nie aresztowano stale inwigilowano (akcja miała kryptonim "Andersowcy").

Los gen. Fieldorfa jest szczególnie wymowny, świadczący o wiarołomstwie ówczesnej władzy. Sam zgłosił się do władz stalinowskich, ufając w zapewnienia, iż osoby, które same się ujawnią nie będą karane. Było to kolejne komunistyczne kłamstwo. Co szczególnie haniebne, stalinowscy oprawcy oskarżyli go o współpracę z okupantem hitlerowskim w czasie wojny, działanie na szkodę państwa polskiego.

Skazano go, mimo iż ojciec generała prosił Bieruta o ułaskawienie. Prezydent nie skorzystał z tego prawa. Robił to zresztą niezwykle rzadko. W 2017 roku w więzieniu odnaleziono prawdopodobną szubienicę, na której "Nil" został zamordowany. To tylko jeden z wielu przykładów prześladowań bohaterów z okresu II wojny światowej, którzy nie mogli pogodzić się z nowym systemem w Polsce.

Skazani czekali w celi śmierci niekiedy przez kilka miesięcy, czekając na wykonanie wyroku lub ułaskawienie, co było dodatkową torturą . Wyroki śmierci wykonywano na terenie więzienia. Wprawdzie zarząd więziennictwa wydał jeszcze w 1945 r. instrukcję precyzującą, jak powinno to przebiegać, by skazanemu zapewnić minimum godności. Ludzie doskonale bowiem wiedzieli, że więźniów zabija się w bestialski sposób, bardzo często na schodach lub pomieszczeniach piwnicznych strzałem w tył głowy. Wydano więc zalecenie, by proceder ten "ucywilizować". Oczywiście rzeczywistość daleko odbiegała od zaleceń i dotychczasowe praktyki były kontynuowane w całym okresie stalinowskim.

Za najmniejsze przewinienia więźniowie byli karani. Jedną z form było umieszczenie w karcerze. Było to niewielkie pomieszczenie bez okna, w którym więzień przebywał nago. Rzadko miał szansę, by z niego wyjść, nawet jeśli chciał skorzystać z toalety. Z konieczności musiał więc załatwiać potrzeby fizjologiczne na podłogę, która oczywiście nie była następnie sprzątana. Po wydaniu wyroku więźniów skazanych na długoletnie więzienie wywożono do innych ośrodków: Wronek lub Rawicza.

Hymn Mokotowa

Gorzkim świadectwem tych wydarzeń jest tzw. Hymn Mokotowa. Do melodii Czerwonych maków na Monte Cassino w celi śmierci słowa napisał w członek WiN - Karol Chmiel "Grom", "Zygmunt", "Katonowicz", "Leon". Został zamordowany 1 marca 1951 roku.

"Czy widzisz te mury czerwone,

To grozy i kaźni jest dom

Dziś cierpieć nam jest w nim sądzone,

Lecz jutro weń zemsty uderzy grom.

Tu siedzi dziś polska idea I armii podziemnej kwiat

Co pracą swą na polskiej ziemi

Piękniejszym uczynić pragną świat.

Czerwone mury krwawego Mokotowa Kryją tajemnice krat.

Wymuszone tu zeznań słowa

I męczeństwo przebytych lat.

Przejdą lata i przeminą słowa

Tej piosenki więziennych lat

I tylko na murach czerwonego Mokotowa

Pozostanie skrzepłej krwi ślad".

Więzienie na Mokotowie funkcjonowało do końca systemu socjalistycznego w Polsce. Oczywiście najgorszy okres w jego historii trwał w okresie stalinowskim. Zła sława funkcjonuje do dziś.

Spodobał Ci się artykuł? Zobacz również: Sowiecki agent czy polski patriota?

Agnieszka Jankowiak-Maik - Absolwentka Wydziału Historycznego i studiów doktoranckich UAM w Poznaniu, autorka prac naukowych z zakresu najnowszej historii Polski oraz dydaktyki historii, nauczycielka, autorka bloga 'Babka od histy'. Wiceprzewodnicząca rady  Fundacji 'Ja, nauczyciel' i aktywistka edukacyjna. Wielbicielka naukowego Youtuba i Netflixa.


Ciekawostki Historyczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje