Reklama

Katastrofa w Barwałdzie Średnim. Setki ofiar nieuwagi

Z katastrofy w Barwałdzie nie zachowało się do dziś żadne znane zdjęcie. Czy podobnie mogła wyglądać akcja ratunkowa w 1944 roku? /Bundesarchiv /domena publiczna

Gdyby do katastrofy w Barwałdzie Średnim doszło podczas pokoju, byłoby o niej głośno na całym świecie. Trwała jednak wojna i o największej tragedii w historii polskich kolei pamiętają tylko okoliczni mieszkańcy.

Reklama

Od chwili powstania kolej stanowiła istotny element wysiłku wojennego. Wystarczy wspomnieć dziewiętnastowieczne zmagania - amerykańską wojnę secesyjną, czy wojny burskie, podczas których upowszechniło się wykorzystywanie kolei przez logistyków. W XX wieku znaczenie linii kolejowych dla prowadzenia działań wojennych stało się wręcz kluczowe. Było to widoczne zwłaszcza w wojnach manewrowych: polsko-bolszewickiej, czy ogólnie podczas konfliktów wewnątrz rozpadającego się Imperium Rosyjskiego. Podczas II wojny światowej rola kolei była wręcz nieoceniona. Zwłaszcza na dużych przestrzeniach wschodu Europy.

W wrześniu 1939 roku Niemcy rozpoczęli przejmowanie i organizowanie transportu kolejowego jeszcze przed ostatnią bitwą kampanii. 27 września 1939 niemiecka administracja powołała Dyrekcję Kolei z siedzibą w Łodzi, która miała administrować kolejami na opanowanych terenach. Już miesiąc później przekształcono ją w Generalną Dyrekcję Kolei Wschodniej, a siedzibę przeniesiono do Krakowa.

Reklama

Niemcy natychmiast przystąpili do naprawy uszkodzonej infrastruktury, a w przejętych zakładach wznowiono produkcję lokomotyw i wagonów. Polskich kolejarzy wezwano do stawienie się do pracy. Bardzo wielu z nich odpowiedziało na wezwanie w obawie przed represjami. Ponadto przepustki kolejowe umożliwiały swobodne poruszanie się również po godzinie policyjnej. Polskich kolejarzy i tabor, włączono do niemieckich kolei.

Kolejarze świadczyli niemieckiemu okupantowi wszelkie usługi - wozili zaopatrzenie, węgiel ze śląskich kopalni, zboże z Ukrainy, transportowali wojsko, jeńców i więźniów obozów koncentracyjnych. Równocześnie niektórzy wykorzystywali pracę, aby przerzucać łączników, rozkazy, kurierów, czy broń dla polskiego podziemia. Po wybuchu wojny pomiędzy III Rzeszą, a ZSRR szlaki kolejowe w okupowanej Polsce pękały w szwach. Infrastruktura musiała przyjąć na siebie ogromny ruch eszelonów, pociągów towarowych, szpitalnych i w końcu pasażerskich. Ogromne natężenie ruchu i nasilające się w 1944 roku operacje partyzanckie przyczyniły się do tragedii w Barwałdzie Średnim.

Fatalne przeoczenie

Linia kolejowa łącząca Bielsko z Kalwarią Lanckoroną powstała w latach 80. XIX wieku. Była niezwykle istotna dla prowadzenia działań wojennych na tym odcinku. Już podczas Wielkiej Wojny c.k. armia przerzucała tą drogą posiłki dla broniącego się Krakowa, a potem uzupełnienia dla rozwijającej się kontrofensywy. Nie inaczej było podczas kolejnej wojny światowej. Ruch zwiększał się zwłaszcza na odcinku z Wadowic do Kalwarii Lanckorony, na którym dołączały inne szlaki kolejowe, np. z Oświęcimia, Skawiny, czy Zakopanego. Zwłaszcza bliskość często uszkadzanej linii do Oświęcimia powodował, że właśnie do Wadowic kierowano sporo składów.

Pechowego dnia, z powodu wysadzenia mostu kolejowego pomiędzy Kalwarią a Skawiną, na objazd tą trasą został wysłany pociąg pospieszny relacji Zakopane - Kraków Główny. Po godzinie 14. znalazł się na stacji w Kalwarii. 18 kilometrów dalej przez dworzec w Wadowicach przetaczał się wojskowy pociąg towarowy, jadący na wschód. Oba pociągi posiadały kategorię "A", co oznaczało, że nie muszą się nigdzie po drodze zatrzymywać.

Dyżurny ruchu z Wadowic powiadomił swojego odpowiednika w Kalwarii Lanckoronie o przejeździe pociągu towarowego. Ten przyjął informację, ale nie wpisał jej do książki meldunkowej. Wyszedł z dyżurki, gdzie zastąpił go niemiecki zawiadowca stacji. Ten, widząc pociąg pospieszny z kategorią "A", zajrzał do książki meldunkowej i nie widząc żadnej adnotacji, odprawił go. Wprost pod nadjeżdżający wojskowy transport.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sławek Zagórski | historia | historia Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje