Reklama

Katastrofa "Eriki". W męczarniach zginęły setki tysięcy istnień

Tonąca "Erika". Rufa i dziół zatonęły w odległości wielu mil od siebie /domena publiczna

Śledztwo

Zgodnie z oficjalnym dochodzeniem Trybunału w Dunkierce, firmą zarządzająca "Eriką" była Panship, korporacja z Rawenny założona w 1997 roku. Rodziny Pollara i Vitiello posiadały po 50 procent udziałów. Firma nie zatrudniała specjalisty od architektury okrętowej ani wytrzymałości okrętów, co jest typowe dla tego typu firm.

Reklama

Początkowo za winnego katastrofy uznano kapitana Martina. Śledczy uznali, że wchodząc w sztorm naraził jednostkę na niebezpieczeństwo. Tym bardziej, że tankowiec posiadał wszelkie ważne certyfikaty bezpieczeństwa, wydane przez włoskie państwowe biuro kontroli ruchu morskiego RINA. Prawda była zupełnie inna.

Pływająca rdza

"Erika" została wybudowana w japońskiej stoczni Kasado Dock Co Ltd w 1975 roku, jako jedna z ośmiu jednostek tego typu. Były one popularne wśród mniejszych armatorów, ponieważ były tanie. Na jego budowę zużyto około 10 procent mniej stali, niż na tankowiec o podobnych rozmiarach. Niestety za zmniejszeniem masy, nie poszedł wzrost jakości stali.

W ciągu wielu lat użytkowania stan kadłuba się pogarszał. Ślady korozji na wręgach i podłużnicach były widoczne gołym okiem. Niestety nikt się tym nie przejął, a maltańskie władze uznały włoski certyfikat i tankowiec mógł pływać pod maltańską banderą.

Posiadający pojedyncze dno, tankowiec, miał już tak słaby kadłub, że każda większa fala mogła go przełamać.

Procesy

W końcu po serii procesów sąd w Paryżu potwierdził odpowiedzialność karną koncernu naftowego Total za zatonięcie zbiornikowca "Erika", uznając że nie dopełniono obowiązków przy wynajmie jednostki. Także RINA została uznana za winną. Obie organizacje miały zapłacić po 375 tys. euro grzywny. Z kolei współwłaściciele statku po 75 tysięcy.

Z powództwa cywilnego Total miał zapłacić 200,6 mln euro. Jednak sąd uznał, że paliwowy gigant jest zwolniony z zapłaty tej sumy wraz z odsetkami z powodu międzynarodowych konwencji. Natomiast jeszcze przez wyrokiem sądu apelacyjnego Total wypłacił 170 mln euro organizacjom, które poniosły koszty akcji ratunkowej i w ramach zadośćuczynienia za poniesione straty.

Niespełna rok później zatonął chodzący pod włoską banderą tankowiec "Ievoli Sun", któremu certyfikat również wydała RINA. Niedługo później, biorąc pod uwagę obie katastrofy, państwa europejskie zakazały wchodzenia na ich wody terytorialne tankowców z pojedynczym dnem.

Więcej o katastrofie "Eriki" w programie Poza kontrolą: Zatonięcie tankowca "Erika", 26.04 o 22:00 na Polsat Doku.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: katastrofy | biologia morska | wypadek | erika | MV Erika | Polsat Doku

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje