Reklama

Incydent pod Dogger Bank. Pomyłka, która ośmieszyła Rosję

Pancernik "Orioł" na szczęście miał tak źle wyszkoloną załogę, że nie trafili żadnego trawlera /domena publiczna

"1. większość komisarzy [...] uważa, że wśród rybaków ani w ogóle w tym miejscu nie było torpedowca; w związku z tym otwarcie ognia przez admirała Rożestwienskiego było nieuzasadnione;

Reklama

2. czas trwania ognia od prawej burty [...] wydawał się większości komisarzy dłuższy niż to konieczne;

3. większość komisarzy żałuje, że admirał Rożestwienski, przechodząc przez Pas-de-Calais, nie zawracał sobie głowy powiadomieniem władz sąsiednich mocarstw morskich, że był zmuszony strzelać do statków rybackich nieznanej narodowości i że te ostatnie potrzebują pomocy.

4. wyroki sformułowane w tym raporcie nie rzucają żadnego cienia na zdolności wojskowe ani na uczucia człowieczeństwa admirała Rożestwienskiego i personelu jego eskadry".

Międzynarodowa komisja zarządziła odszkodowanie na rzecz poszkodowanych w wysokości 65 tysięcy funtów szterlingów. Kryzys został zażegnany.

Druga Eskadra Pacyfiku dotarła na Daleki Wschód w połowie maja 1905 roku. 27 maja pod Cuszimą rozpoczęła się bitwa, w której okręty Rożestwienskiego zostały całkowicie rozbite. Była to klęska niespotykana w historii wojen. Z całej floty ocalały jedynie trzy krążkowniki pancernopokładowe, które zostały internowane w Manili oraz lekki krążownik "Ałmaz" i dwa kontrtorpedowce, które przedarły się do Władywostoku.

Rożestwienski trafił do niewoli. Po podpisaniu porozumienia pokojowego wrócił do Rosji, gdzie został zdymisjonowany z zajmowanych stanowisk i postawiony przed sądem. Ze względu na odniesione rany sąd oddalił zarzuty. Pogromca flotylli rybackiej zmarł w 1909 roku na zapalenie płuc.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sławek Zagórski | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje