Reklama

Incydent pod Dogger Bank. Pomyłka, która ośmieszyła Rosję

Pancernik "Orioł" na szczęście miał tak źle wyszkoloną załogę, że nie trafili żadnego trawlera /domena publiczna



 "Jest prawie nie do pomyślenia, aby ktokolwiek nazywający siebie marynarzem, bez względu na to, jak bardzo by się bał, mógł spędzić dwadzieścia minut na bombardowaniu floty łodzi rybackich, nie odkrywając natury celu".

Reklama

W szczególności żądano niezwłocznego powrotu eskadry do Kronsztadu i postawienia admirała Rożestwienskiego przed trybunałem wojskowym.

Royal Navy rozpoczęła przygotowania do wojny, a 28 pancerników Home Fleet otrzymało rozkaz podniesienia pary w kotłach i przygotowania się do akcji. W tym czasie brytyjskie eskadry krążowników śledziły rosyjską flotę, która przepływała już przez Zatokę Biskajską.

23 października na posiedzeniu rządu brytyjskiego zażądano od władz rosyjskich natychmiastowych szczegółowych wyjaśnień, ogłoszono mobilizację jednostek z Gibraltaru i Channel Fleet. Pod naciskiem dyplomatycznym rząd rosyjski zgodził się zbadać incydent.

Śledztwo

Rożestwienski zostawił w hiszpańskim Vigo oficera, który miał odpowiadać w jego imieniu przed międzynarodową komisją. Ten przedstawił pięciu admirałom-komisarzom, którzy mieli zbadać sprawę w zgodzie z konwencją haską.

Rosyjskie stanowisko było dość jasne. Uważali oni, że "incydent wywołany został przez dwa nieznane torpedowce, idące w ciemnościach, bez świateł, do ataku na pancernik 'Suworow’.

Po oświet­leniu ich reflektorami i otwarciu ognia zauważono obecność kilku jednostek rybackich. Starano się je oszczędzać w czasie ostrzału, który przerwano, gdy torpedowce stracono z oczu.

Ponieważ przy zespole nie było żadnego kontrtorpedowca rosyjskiego, pozo­stającym do rana na miejscu incydentu mógł być tylko jeden z atakujących torpedowców, uszkodzony lub poszukujący swego zaginionego towarzysza, który mógł zostać zatopiony. Nie udzielił rybakom pomocy, aby nie zdradzić swojej przynależności państwowej.

Nato­miast Eskadra nie mogła jej udzielić, podejrzewając o współudział w tym napadzie jednostki rybackie. Jeśli zaś trawlery zostały przypadkiem wciągnięte w star­cie — dowództwo Eskadry wyraża głębokie współ­czucie ofiarom zajścia, jednakże w okolicznościach po­wyższych musiało postąpić zgodnie z zasadami przy­jętymi w czasie wojny".

Raport międzynarodowej komisji nie był dla Rosjan łaskawy. Admirałowie napisali w podsumowaniu wyroku:

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sławek Zagórski | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje