Henry Howard Holmes - pierwszy morderca celebryta w historii

Zaprojektował hotel pełen pułapek, w którym prowadził swoją sadystyczną grę. To nie filmowy Jigsaw, to doktor Henry Howard Holmes – pierwszy amerykański seryjny morderca, działający już w XIX wieku.

Doktor Henry Holmes został jako pierwszy nazwany wielokrotnym zabójcą. Po dokonaniu spektakularnych zbrodni zyskał miano sławnego zbrodniarza celebryty i stworzył tym samym archetyp seryjnego mordercy w Stanach Zjednoczonych.

Reklama

Henry Holmes, a właściwie Herman Webster Mudgett, przyszedł na świat w 1860 roku w Gilmanton, w stanie New Hampshire. Był nieśmiałym, ale bardzo bystrym synem pobożnych metodystów. Ostre metody wychowawcze ojca i nadużywanie przez niego rózgi odbiło się dość mocno na psychice chłopca.

Był dzieckiem bardzo wrażliwym. Kiedy po raz pierwszy ujrzał w aptece ludzki szkielet, odczuł jednocześnie przerażenie i fascynację. Już w tym okresie było widać u niego zainteresowanie tematem śmierci. Lubił spacerować po lasach, gdzie szukał zwierząt, na których eksperymentował z pomocą skalpela.

Po ukończeniu szkoły średniej Herman podjął studia medyczne na Uniwersytecie Michigan. Szczególnie interesowała go wtedy medycyna sądowa i przeprowadzanie sekcji zwłok. Na potrzeby zajęć wykradał ciała z grobów, jednak później zaczął na tym zarabiać, wykorzystując je do oszustw ubezpieczeniowych.

Chicago i budowa "zamku"

W 1884 roku, po ukończeniu studiów, zmienił nazwisko na Henry Howard Holmes i wyjechał do Chicago. Podjął tam pracę w drogerii, a po jakimś czasie, w dość niejasnych okolicznościach, stał się jej właścicielem. Tytuł doktora wzbudzał zaufanie wśród ludzi, dzięki czemu, w krótkim okresie od przeprowadzki, Holmesowi udało się pożyczyć pieniądze i kupić działkę naprzeciwko drogerii.

W 1888 roku rozpoczął budowę domu, który przypominał zamek nie tylko z wyglądu. W posiadłości istniało mnóstwo pułapek, tajnych przejść, zapadni oraz ogromnych zsypów, prowadzących z pokojów do piwnicy. Ściany budowli były dźwiękoszczelne. Latem 1890 roku budynek został ukończony.

Kolekcjoner kości

Holmes wykorzystał fakt, że trzy lata później w parku niedaleko "zamku" odbyła się Wystawa Światowa, która ściągała ogromne rzesze turystów. Postanowił nazwać swoją twierdzę Hotel Wystawy Światowej, co sugerowało, że jest on częścią tego wydarzenia. Dzięki temu Holmes mógł liczyć na wielu klientów.

Doskonale wiedział, że na uczelniach medycznych panuje stały popyt na zwłoki, więc zamierzał zrobić interes wykorzystując w tym celu gości hotelowych. Dla Holmesa liczyła się jedynie możliwość zarobku i żądza zabijania. Zaplanował, że będzie mordował klientów i sprzedawał ich szkielety.

Pierwszą ofiarą Henry'ego była Julia Connor, żona jubilera, który pracował dla Holmesa. Był on zauroczony Julią i uwiódł ją, przez co odeszła od męża. Jednak słabość Holmesa do kobiet była dla niej nie do wytrzymania. Ciągłe ataki zazdrości zaczęły irytować mężczyznę, więc postanowił się jej pozbyć.

Zgodził się na ślub z Julią, ale pod warunkiem, że ona pozwoli mu dokonać aborcji na ich dziecku. Kobieta zgodziła się, a Henry to wykorzystał. Gdy tylko kobieta położyła się na stole, Holmes odurzył ją chloroformem, zabił, a jej szkielet sprzedał uczelni medycznej.

Morderczy Zamek

1 maja 1893 roku rozpoczęła się w Chicago Wystawa Światowa, w związku z którą do miasta przybyło mnóstwo turystów. Henry mógł starannie wybierać ofiary. Wtedy po raz kolejny objawiła się jego słabość do pięknych kobiet, bo to głównie one były gośćmi jego hotelu.

Za pomocą rur wpuszczał gaz do pokojów hotelowych powodując śmierć gości. Wszystkimi przewodami kierował ze swojego gabinetu, choć równie często usypiał ofiary za pomocą chloroformu, obserwując je przez ukryte wizjery i zakradając się do ich pokoi przez sekretne przejścia. Uśpione lub uduszone osoby przenosił do piwnicy, gdzie znęcał się nad nimi, między innymi rozciągając ich ciała na maszynach przypominających średniowieczne narzędzia tortur.

Sprzedaż szkieletów nie wystarczała do tego, by utrzymać Zamek. By zdobyć pieniądze Holmes rozkochał w sobie Mimi Williams, zamożną kobietę, która przepisała na niego cały majątek jeszcze przed ślubem. Zaraz po tym Mimi wraz ze swoją siostrą zostały prawdopodobnie zabite w pokoju hotelowym.

Seria wpadek

Głównym problemem Holmesa były długi, jakie zaciągnął budując Zamek. Mimo pieniędzy Mimi, sprzedaży szkieletów i kradzieży pieniędzy gości, po Wystawie Światowej wciąż miał wielu dłużników. Kiedy sytuacja zrobiła się dla niego niebezpieczna, postanowił uciec do Fort Worth w Teksasie.

W tym miasteczku trudniej było mu realizować swoje plany, przez co został zmuszony do zmiany strategii. Zaczął używać fałszywych pieniędzy, handlując końmi i chcąc zarobić w ten sposób na wybudowanie nowej twierdzy. Bank jednak szybko zorientował się, co się dzieje, i zmusił Holmesa do kolejnej ucieczki - do St. Louis. Tam szybko wszedł w konflikt z prawem, próbując sprzedać towar kupiony na kredyt, przez co trafił do więzienia.

W więzieniu popełnił kolejny błąd, który tym razem kosztował go znacznie więcej. Zwierzył się ze swoich planów jednemu ze współwięźniów - Marionowi Hedgepeth. Po wyjściu z więzienia Holmes zamierzał wyłudzić sporą sumę od towarzystwa ubezpieczeniowego mordując Pitzela, swojego współpracownika, i pozorując wypadek w wyniku wybuchu chemikaliów. Wszystko szło idealnie, jednak w przekręcie przeszkodził list do ubezpieczyciela, w którym Marion ujawnił cały plan.

Pościg, proces i śmierć

Policja, podążając śladem przestępcy, znalazła ciała trzech córek Pitzela, a także przeszukała Zamek, gdzie w piwnicy znaleziono resztki kilkunastu ciał, poszarpanych i ubrudzonych krwią ubrań, a także biżuterii. Znajdowały się tam także narzędzia chirurgiczne i piec krematoryjny - wystarczająco duży, by palić w nim ludzkie zwłoki.

Holmesa udało się zatrzymać w Filadelfii 17 listopada 1894 roku. Postawiono mu zarzuty, ale udowodniono jedynie morderstwo współpracownika, za co został skazany na karę śmierci. Początkowo Henry przyznał się do 27 zabójstw, jednak odwołał zeznania twierdząc, że opętał go szatan. Pozostałe zbrodnie opisał w pamiętnikach, które spisywał w więzieniu. Dokładna liczba ofiar Holmesa nie jest znana, ale szacuje się, że mogło być ich ponad 50.

Henry Howard Holmes został powieszony 7 maja 1896 roku. W ostatnim życzeniu poprosił o zalanie jego trumny cementem, by nie przeprowadzono na nim żadnych eksperymentów medycznych.

Proces Holmesa po raz pierwszy w historii można było śledzić na łamach prasy, co przyczyniło się do mianowania go pierwszym amerykańskim seryjnym mordercą celebrytą...

KBW, SZ

Źródła:

David Franke; "The Torture Doctor"; Nowy Jork 1975

Rick Geary: "The Beast of Chicago: An Account of the Life and Crimes of Herman W. Mudgett, Known to the World as H. H. Holmes"; Nowy Jork 2003

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje