Reklama

Henry Bansk. Bohater spektakularnej ucieczki

P-38 Lightning - na samolocie tego typu został zestrzelony Henry Banks /domena publiczna

Wsparcie

Reklama

Banks zabrany został samochodem do Barrou, gdzie znalazł się na farmie zarządzanej przez mężczyzną zajmującego się produkcją produktów mlecznych na całą okolicę. Mężczyzna ten, jego żona oraz 20 letni syn należeli do podziemia. Banks miał dzięki nim trafić do obozu partyzantów. Najpierw jednak pozostał u nich do 3 sierpnia by nieco odpocząć. Następnie Banks zabrany został autem kilka kilometrów od farmy, gdzie w polu długo czekano na właściwych ludzi.

W końcu pojawiła się tam grupa sześciu partyzantów ubranych w mundury brytyjskie, uzbrojona w bazookę oraz pięć pistoletów maszynowych Sten. Zabrali Banksa do swego obozu, w którym poznał francuskiego kapitana oraz tłumacza, który stracił na wojnie dwa palce oraz kciuk w swej lewej dłoni. Banks zabrany został do miejsca dowodzenia partyzantów znajdującego się na obrzeżach St. Barbant. Tam poznał kapitana Samuelsa, który zapewnił, że zorganizuje mu powrót.

Reklama

6 sierpnia Banks udał się z kapitanem Samuelsem i jego oddziałem w okolicę Villemont. Tam Samuels opuścił Banksa, który udał się z grupą kilku żołnierzy do innego obozu partyzantów około 20 km na południe od Villemont. Znajdowali się pod opieką kapitana Gilla.

W końcu 10 sierpnia, tuż po północy w okolicy wylądował C-47 (The Douglas C-47 Skytrain lub Dakota, transportowiec wojskowy przerobiony z cywilnego Douglasa DC-3). Banks wraz z czterema Amerykanami i trzema Brytyjczykami zabrani zostali do Northampton w Anglii. Dotarli tam o 5 rano.

Raport

Gdy już Banks ponownie znalazł się w śród swoich, zaraportował do dowództwa następujące obserwacje:

"31 lipca Banks zauważył 50 pięciotonowych ciężarówek, 30 wozów zwiadowczych oraz 25 czołgów zaparkowanych na poboczu drogi. Wszystkie pojazdy były bardzo dobrze zakamuflowane. Nie było widocznych działek oraz personelu schowanego za siatką maskującą.

O godzinie 13 tego samego dnia Banks zauważył pięć mobilnych sklepów należących do dywizji pancernej. Wszystkie one wymalowane były emblematami Czerwonego Krzyża. Dojechały do nich jeszcze dwa wozy zwiadowcze także ucharakteryzowane na Czerwony Krzyż. Żołnierze swym wyglądem nie przypominali przedstawicieli Czerwonego Krzyża. Mieli na sobie typowe szare mundury i wyposażeni byli w broń.

1 sierpnia miejscowość Tours pełna była żołnierzy SS i Milicji Francuskiej. Wszystkie okoliczne mosty obstawione były strażą niemiecką wyposażoną w broń maszynową i granaty ręczne. Jeden most łączący Chateau-La-Valliere z Tours wysadzony został w powietrze".

Henry Banks po powrocie dalej pełnił służbę i podczas II wojny światowej wykonał w sumie 32 misje powietrzne.

Łukasz Grześkowiak - absolwent Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, pochodzi z Gniezna, mieszka w Londynie. Zajmuje się historią okrętów podwodnych. Jest autorem dwóch książek o tej tematyce: Walker pogromca U-Bootów i U-Booty na Morzu Śródziemnym 1941-1944.

Spodobał ci się artykuł? Zobacz również: Tajna operacja "Keelhaul". W czasie II wojny Brytyjczycy wydali Kozaków na okrutną śmierć

Ciekawostki Historyczne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje